Facebook Google+ Twitter

Nie ma najmniejszych oznak żałoby po tragedii na Jeziorach Mazurskich

Byłem wczoraj w Mikołajkach, w jednym z miejsc wtorkowej tragedii żeglarzy na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Odwiedziłem plażę miejską nad Jeziorem Mikołajskim. Myślałem, że poczuję tam atmosferę przygnębienia i żałoby. Ale zobaczyłem coś zupełnie innego.

Około szesnastej, kiedy dotarłem na plażę miejską, pogoda nie była najlepsza. Wiał silny wiatr, a niebo było zaciągnięte ciemnymi chmurami. Mimo to na jeziorze pływało kilkadziesiąt żaglówek, a z portu wyruszały kolejne jachty z młodzieżą na pokładzie. Żaden z wychodzących na wodę żeglarzy nie miał kapoka. Na całym jeziorze można je było - ze względu na jaskrawą pomarańczową barwę - policzyć na palcach. Zdziwiłem się, że mimo wczorajszego odnalezienia przez służby ratownicze w Jeziorze Mikołajskim ciała zaginionego w czasie wtorkowego "białego szkwału" żeglarza, tak odważnie stawiano żagle i ruszano w rejs.

Nie tylko amatorzy żeglarstwa zdawali się nie pamiętać o wtorkowych wydarzeniach, o wyłowieniu ciała i o ciągłych poszukiwaniach na Jeziorze Mikołajskim - trwały one przez cały wczorajszy dzień i trwają do tej pory - ale i turyści, którzy tłumnie gromadzili się na mikołajskim molo i w pobliskich kawiarniach na świeżym powietrzu. Nikt nie wspomniał o tragedii. I kiedy około godziny osiemnastej z jeziora, na które patrzyli, wyławiano kolejne ciało topielca - ofiary burzy, zabawa trwała w najlepsze, przy skocznej muzyce z głośnika.

Opuszczałem Mikołajki z refleksją, że kiedy umiera polski żołnierz w Iraku lub Afganistanie, to niemal cały naród pogrąża się w żałobie. A kiedy kilku żeglarzy ginie, a ich ciała spoczywają jeszcze na dnie jezior, nikt - oprócz rodzin ofiar - nie chce o tym pamiętać, nie chce uczcić tej tragedii. To smutne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

gdy ginie polski żołnierz, czy pielgrzym na francuziej drodze to nawet mimo ogłoszenia żałoby przytłaczająca większość ludzi żyje normalnie i nie jest tymi faktami zainteresowana. Najwięcej zainteresowania przejawiają media i czasem politycy, a każde z nich dla swoich egoistycznych celów. Dlatego nie dziwi mnie że w Mikołajkach czy gdziekolwiek indziej życie toczy się tak samo jak przed tragedią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ogłośmy żałobę narodową!. A tak poważnie to nie róbmy z tego tragedii w takiej skali, i nie popadajmy w jakąś zbiorową histerię. Nie pierwsza to śmierć i nie ostatnia. Mieliśmy całkiem niedawno jedną żałobę. Myślę, że ta jedna wystarczy. A i tego można było uniknąć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a o co mieli pytać, co mieli fotografować ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

2 000 jachtów na wodzie x 4 = 8 000 osób , 48 wywrotek, prawdopodobnie 12 ofiar. Zupełnie niezłe
się zachowali zeglarze. Wiatr miał siłę tropikalnego huraganu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na dobra sprawe powinnismy wszyscy permanentnie chodzic w czerni. Cały czas gina ludzie. z róznych przyczyn. Czesto - z powodu własnej niestety glupoty i brawury.
Emenefix wie na ten temat coś bliższego chyba i nalezy mu przyznac rację.
Zycie idzie dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem czego Ty się spodziewałeś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie chcę być brutalny. Ani uszczypliwy. Ale w środowisku żeglarzy podobno panuje pogląd, że ta tragedia praktycznie spowodowana była brawurą i nonszalancją ofiar. To trochę inna sprawa niż niespodziewana katastrofa. Więc wydaje mi się ciut naciągane retoryczne pytanie zawarte w tytule. To moje zdanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.