Facebook Google+ Twitter

Nie ma potrzeby referendum

W wyniku zniszczenia przez tsunami japońskiej elektrowni atomowej, w mediach zaczęły się spekulacje związane z polskim projektem atomowym. Wiemy przecież, że ekipa Tuska obiecuje narodowi dwie elektrownie atomowe.

Tekst niemoderowany / Fot. W24Jeśli dobrze pamiętamy expose premiera Tuska, to po latach możemy stwierdzić że to czcze obietnice. A nawet, że austriackie gadanie.
Po latach zauważamy, że parytety naszego premiera zupełnie się przeobraziły. Można by użyć terminu: parytety się "przepoczwarzyły", gdyby nie to, że przepoczwarzenie wiąże się z przeobrażeniem czegoś niedoskonałego w coś bardziej idealnego. Wydaje się, że mamy do czynienia z sytuacja odwrotną. Czyżby więc nasz premier zrzucił wylinkę i pokazał zupełnie inną facjatę?

Nie przypominam bowiem sobie by wskazywał społeczeństwu trzy lata temu świetlistą aleję rozświetloną atomową poświatą. W dodatku za nasze zaskórniaki zgromadzone w OFE.
Co prawda minister Rostowski usprawiedliwiając swojego szefa, tłumaczył Balcerowiczowi, że to nie są nasze zaskórniaki, tylko państwowe fundusze. Wprawne oko dostrzeże wszak brak uzgodnień z OFE w tej materii. Te bowiem (OFE) wciąż rozsyłają po ludziach informacje, jakie to kwoty posiadają oni na swoich kontach. Dodatkowo informują, ileż to ekstra środków nam przybyło dzięki ich zabiegom.

Na kontach ludzi-a nie w państwowej kasie, Panie Ministrze Rostowski.
Nawet możemy je dziedziczyć! Czy tak wyglądałyby państwowe pieniądze?
A może dopiero mają tak wyglądać?

Teraz okaże się, że tej kasy starczy akurat na elektrownię atomową (potrzeba około 60 miliardów na jedną). Nasi naukowcy potrzebują przecież rozwinąć skrzydła (po licho zamykali jeden reaktor w Świerku? - nie wiem) a nawet rozwinąć i całą polską naukę? Może kolejny Berliet*-tym razem "od atomu", jest w potrzebie?

Więc gdy już jako tako uporządkowaliśmy sobie historię, wracamy do naszego dnia dzisiejszego. W wyniku zniszczenia przez tsunami japońskiej elektrowni atomowej w mediach zaczęły się spekulacje związane z polskim projektem atomowym.
Trochę to miesza szyki naszym sejmowym celebrytom. Ta japońska destrukcja.
Ktoś odgrzał pomysł atomowego referendum.
„Wiadomości” w swoim głównym wydaniu, dnia 23 marca, wyświetlały przez kilka minut baner, informujący, że "... Polacy w większości chcą elektrowni atomowej". Jak się okazało po chwili, "prawda" wynikała z ilości SMS-ów przesłanych do jednej z redakcji w czasie jednego programu. Ta informacja była tak samo prawdziwa i rzetelna jak prawo, które obowiązuje, i nie pozwala zagłuszać naszych myśli przez reklamy. W tym przypadku okazuje się, że to tylko społeczeństwo jest głuche. A KRRiTV ma słuch absolutny i nie słyszy różnic w decybelach między właściwym programem za który płacimy abonament a reklamą, która utrzymuje dyrekcje, zarządy, etc w publicznych, ponoć, mediach. Dość dobrze utrzymuje. Warto się "załapać" choć na dzień, by potem przez miesiące obcinać dłuuuugie kupony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sondaż na stronie Tygodnika Siedleckiego (http://www.tygodnik.siedlecki.pl/N_sonda.php?id=253) wskazuje na nieznaczna przewagę środowiska niechętnych budowie elektrowni (41% do 40%). Ciekawa jest opinia 14% głosujących, którzy chętnie widzieliby w Polsce taką elektrownie, lecz jak najdalej od miejsca w którym żyją. Czy ta grupa jest rzeczywiście popiera budowę. Bo w takim razie gdzie jest grupa, która zgadza się na budowę elektrowni atomowej, pod warunkiem, że powstanie wyłącznie w pobliżu ich miejsca zamieszkania?
A swoją drogą, szkoda, że nie działa sonda na W24.
Chyba, że już działa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.