Facebook Google+ Twitter

"Nie mam łatwego życia" - wywiad z prezesem Polonii Bydgoszcz

Po zwycięskim meczu 5. kolejki żużlowej ekstraligi postanowiłem zapytać prezesa Żużlowego Klubu Sportowego Polonia Bydgoszcz S.A. Leszka Tillingera o oczekiwaniach na nadchodzące mecze, planowane modernizacje stadionu oraz o kibiców.

Z prawej strony Leszek Tillinger. Z lewej prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz. / Fot. Paweł WieczorekNa początek pytanie odnośnie zwycięstwa Polonii w ostatnim meczu ligowym z Falubazem Zielona Góra. Czy jest to zwycięstwo, które podniesie morale drużyny i poprowadzi zespół w górę tabeli?
Leszek Tillinger: Trudno powiedzieć. Czekaliśmy na jakieś przełamanie i w końcu ono nastąpiło, ale nie możemy powiedzieć, że teraz będziemy rządzić w lidze. Na pewno zespół psychicznie się odbuduje i liczę, że w końcu zaczniemy wygrywać. Powinniśmy wygrywać przynajmniej u siebie, bo to jest najważniejsze.

Czy można powiedzieć, że mamy w końcu drużynę a nie tylko indywidualnych zawodników?
L. T. : Nie mamy zespołu, gdzie ta druga linia, gdy się powie, że brakuje nam kilka punktów do zwycięstwa, wykonana zadanie. Pokazuje to przykład Antonio Lindbaecka w meczu z Falubazem. Najpierw zdobył zero, bo być może miał złe przełożenia, ale potem wygrywa bieg i człowiek myśli, że jest już spasowany z torem a tu niestety kolejne zero.

Lindbaecka zastąpił w zdobywaniu punktów nareszcie Tomek Chrzanowski…
L. T. : Tomek był rzeczywiście dobrze dopasowany. Widać było, że chciał. Można powiedzieć, że bardzo chciał zdobywać punkty.

Do jego zwyżki formy, być może przyczyniły się całotygodniowe treningi, których zabrakło w przypadku Lindbaecka?
L. T. : Tomek trenował, dlatego, że testował kilka silników. Sprowadził sobie nowe silniki i „dogadał się” z którymś z tych silników, co było widać.

Jakie są Pańskie oczekiwania na mecz wyjazdowy z Gdańskiem?
L. T. : W meczu z Zieloną Górą ułożyło nam się kilka rzeczy na plus i myślę, że trzeba się teraz dobrze przygotować do Gdańska, bo jest szansa, żeby tam powalczyć.

Panie Prezesie nie ma Pan łatwego życia z kibicami, którzy wywiesili na meczu transparent wzywający do pańskiego odejścia.
L. T. : No nie mam łatwego życia… powiem tak, jest grupa kibiców, którzy są ciągle niezadowoleni, tylko, że Ci kibice nie wiedzą, co to jest klub. Bo oprócz tego, że jest drużyna to są jeszcze inne rzeczy, które trzeba w tym klubie zrobić. Bo to nie jest sprawa tylko zawodników, ale jest również wiele innych spraw, choćby sprawy związane z GP. Mogę dziś powiedzieć, no dobrze pokłócimy się z kibicami, ja mogę powiedzieć dziękuję i odchodzę, ale jest jeszcze ważna sprawa, jaką jest jedna czwarta budżetu z GP… A jeżeli będziemy organizować GP dobrze to jest szansa, że będziemy dalej mieli okazję to robić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.