Facebook Google+ Twitter

Nie mamy talentu do tego talentu

Od czasu do czasu na zasadzie zrywu, czkawki i wybuchu publiczność powiadamiana jest o wydarzeniu nie mieszczącym się w tak zwanych normach, cokolwiek by to mogło znaczyć.

Na przykład koleje życia pani Villas: oczywiście tubylcy Lewina doskonale wiedzieli, co w trawie piszczy a właściwie szczeka i wyje, ale dopiero od czasu dramatu nieprzebranej gromady zdziczałych psów, również losy pani Villas stały się przedmiotem zainteresowania telewizji. Przy okazji niejako.

Po nieomal kryminalnych poczynaniach z uwięzieniem w domu i wywiezieniem do szpitala, zmaterializowała się nieobecna totumfacka, opiekunowie oraz mecenasi chodzący dwójkami. Zafundowano gościnę w pałacyku, kamery, nowe toalety, białe futro tudzież, równie białą, limuzynę. Obiecano jej wszystkie ukochane lalki, szmatki i zabawki. Uwierzyła.

Dokonał się bodajże jeden koncert, udział w programie pana Manna i kilka scen ze studia, gdzie ochoczo pracowała nad nowym nagraniem.

Zapowiedziany powrót na scenę śledziła z zainteresowaniem cała Polska i nagle wszystko diabli wzięli. Violetta poczuła się oszukana, zerwała stosunki z "mecenasami", powróciła do starego domu z transportem ukochanych świątków, a jej los spoczywa znowu w rękach pani B., o której uczestnicy forum piszą rzeczy mało pochlebne, a nawet całkiem paskudne. Coś na rzeczy musi być i chyba to nie pani Villas panuje nad swym życiem.

Cokolwiek by nie powiedzieć, pozostaje faktem, że niezwykle rzadki głos, jakim dysponuje pani Villas zasługiwał na potraktowanie jak dobro narodowe. Żadne kaprysy, fochy, fumy i wapory nie usprawiedliwiają faktu, że pani Villas nie jest otoczona fachową opieka i mecenatem państwowym.
Jak to się dzieje, że ani ze świata kultury, ani Ministerstwa Kultury – nikt! nie zadał sobie trudu dotarcia i ułożenia poprawnych stosunków z panią Villas, a dokonuje tego jedna, pełniąca bardzo niejasną przy niej rolę kobieta nie mająca ze sztuką i psychologią nic wspólnego?

Artystka, jak się wydaje należy do ludzi, którzy w sprawach codziennych i praktycznych nie dają sobie w życiu rady, stając się ofiarami hochsztaplerów, pijawek i - niestety - zbyt wiele oczekując po siłach nadprzyrodzonych. Wśród wielu niejasności i podejrzanych sytuacji, w jakie pakuje się lub jest pakowana pani Villas jedno jest pewne. Że w sposób bezprzykładny i tragiczny marnuje się głos, który usprawiedliwia zarówno dziwactwa jak i trudny charakter. Coś za coś!

Nie wiem jak przebiegała kariera jej peruwiańskiej poprzedniczki Ymy Sumac (miałaby teraz 85 lat), ale w młodości słuchałam w radio jej nagrań; a więc istniały już w tych dawnych czasach nagrania jej fenomenalnego głosu, dostępne nawet w naszym komunistycznym państwie. Czy Violetta sprzedaje nagrania? Bo jeżeli tak - dlaczego żyje w nędzy?

To wszystko razem jest do rozwikłania przez Sherlocka Holmsa i zawodowego negocjatora. Ale fakt pozostaje faktem, że takich głosów dotychczas na świecie odnotowano tylko dwa. Jednym z nich natura obdarzyła Violettę Villas. I ten głos się marnuje, a czas biegnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.09.2007 21:59

cokolwiek sądzimy o nieznajomych musimy sie liczyc z tym, że ich krzywdzimy niesprawiedliwą oceną. Tutaj jest tak z całą pewnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od dawna jest ciężko stuknięta i pomóc jej mogą tylko lekarze od głowy. Zresztą, chyba już za późno.
Zawsze była kobietą słabego rozumu i wątpliwego gustu a teraz jeszcze jakaś choroba umysłowa. Szkoda tego wyjątkowego głosu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.09.2007 00:44

Trochę to przypomina kryptoreklamę, ale tchnę iskierkę optymizmu, że nie całkiem jest ona zapomniana. 19 września o 14.30 w Białymstoku mozna obejrzeć pełnometrażowy dokument o Voiolettcie Villas. Oto skrótowy opis wiekowego już filmu mojego autorstwa.
\"Violetta Villas\"
Polska, 1988 r.

reżyseria: Zbigniew Kowalewski
scenariusz: Zbigniew Kowalewski
zdjęcia: Waldemar Kolsicki
bohater filmu: Violetta Villas
gatunek: dokument fabularyzowany, biograficzny

Film jest swoistego rodzaju szkicem do portretu, który powstał na podstawie wypowiedzi wybitnej i wyjątkowej Violetty Villas. Widz poznaje jej filozofię życiową, wrażliwość i stosunek do ludzi.

Artystka zawsze wzbudzała wiele kontrowersji i złośliwych komentarzy. A na jej temat krążyło i nadal krąży wiele plotek. Dziś jedynie z prasy kolorowej możemy się dowiedzieć, że ukrywa się w domu, unika kontaktu z ludźmi, jest zastraszona i czuje się oszukana przez swojego menedżera i adwokata. Sama nie udziela obecnie wywiadów, co tylko prowokuje media do tworzenia \"prawdy\" o wokalistce.
Dlatego dokument o niej jest jedyną możliwością aby samemu wyrobić sobie o niej opinię.



Kino Pokój
ul. Lipowa 14
15-427 Białystok

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.