Pozycja materiału w rankingach:
Ministerstwo infrastruktury zapowiada zmiany w procedurze egzaminu na prawo jazdy. Pula pytań teoretycznych zostanie rozszerzona, a kursanci nie będą znać ich treści - informuje Tomasz Budzik z portalu Wirtualna Polska.
W lutym 2012 r. procedura egzaminu na prawo jazdy ulegnie zmianie. Ministerstwo infrastruktury zapowiada liczne modyfikacje, które mają na celu podwyższyć poziom trudności w części teoretycznej. Pula pytań zostanie rozszerzona do 3 tys. (wcześniej liczyła 300 zadań - przyp. red.). Jednak ich treść nie zostanie opublikowana. Zabieg ten ma sprawdzić czujność potencjalnego kierowcy i umiejętność szybkiej reakcji na wydarzenia drogowe.
Świeżo upieczeni kierowcy będą musieli oznakować swoje auta za pomocą białej naklejki ze znakiem liścia klonu. Zielony symbol powinien towarzyszyć im na drodze przez osiem miesięcy (od daty egzaminu - przyp. red.). Przez ten czas początkujących obowiązywać będą ograniczenia prędkości: 50 km/h na terenie zabudowanym, 80 km/h poza terenem zabudowanym oraz 100 km/h na autostradach i drogach ekspresowych. Ostatnim etapem nauki będą: obowiązkowe szkolenie z zakresu bezpieczeństwa oraz krótki kurs praktyczny, które należy odbyć między 4. a 8. miesiącem od daty zdanego egzaminu na prawo jazdy. Po 2. latach od uzyskania dokumentu, nowicjusz może rozpocząć pracę w zawodzie kierowcy.Zobacz także:
Artykuły
(74)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.65)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Dlugosz 31.08.2011 10:31
Zawsze byli sa i beda ludzie i ludziska , kazdy jest inny ma swoj temperament .Mysle ze najgorsza jazda jest prosta brawura. Kazdy kierowca osiaga pewien stopien panowania nad samochodem , jest pokusa jechac szybciej byc mistrzem kierownicy i miec wszystko w tyle , pycha, ja jestem najlepszy , szybszy . Glowny blad tkwi juz na kursie, jest presja na kierujacego aby jezdzil szybciej by jak najszybciej dorownal do pewnego poziomu po prostu nie kazdy umie tak szybko sie nauczyc jezdzic, uwazam ze niema na to okreslenia po prostu kierujacy ma swoj czas na nauke w pewnym momecie opanowuje testy , jazde i wtedy powinien przystepowac do egzaminu. Kazdy kierowca powinien byc pewny ze wie jak jezdzic , i to udowodnic podczas egzaminu . Jak zawsze teoria swoje a praktyka swoje musimy wiedziec co nalezy w praktyczny sposob zrobic i po prostu to zrobic,blad tkwi w tym jak zostali nauczeni czy naprawde zdali egzamin czy tylko sie udalo zaliczone . Uwazam ze to jest temat rzeka, jest tyle przypadkow ze wielu by nigdy niezdalo egzaminu a nauka swoje a praktyka swoje , ogulnie mowiac to skomplikowane niema idealnych kierowcow i nie bedzie ludzie gineli i beda ginac na drogach to jest samo zycie .
Monika Anna Kulka 31.08.2011 09:21
po pierwsze - cieszę się, że mam prawo jazdy
po drugie - dorzucam grosik do ogródka narzekania na kursy nauki jazdy: znam ludzi, którzy nie powinni wsiadać do auta, bo zdane prawo jazdy wywołało u nich odruch "jestem bogiem szos" - i tną ile popadnie; tymczasem, już na kursie swoje cwaniactwo drogowe mogli rozwijać, bo nie spotykała ich za to żadna uwaga ze strony prowadzącego; ograniczenia prędkości nie istniały dla nich ani przed, ani w trakcie, ani po kursie prawa jazdy; umiejętności nie miału tu znaczenia-dziś nie wszyscy z tych ludzi żyją;
niestety Państwo Prowadzący nie mają możliwości odmówić zakwalifikowania kogoś na egzamin; testy psychologiczne..? zupełnie nic nie mówią o tym, że ktoś jest wariatem drogowym, bo nie spotkałam się z taką jednostką chorobową...
zmiana - wątpliwej jakości, ale pełnowymiarowe szkolenia (z fantomami, defibrylatorami itp..) z udzielania pierwszej pomocy - popieram w 100% ...szkoda, że poza większymi miastami taki kurs leży poza zasięgiem...
K Laszek 30.08.2011 18:04
na drogach wiecej wypadkow w wiekszosci przez tych mniej wyedukowanych nowych kierowcow i kazda proba dot spoleczenstw o mniejszej wyobrazni mniej zdyscyplinowanych napotyka na opor nawet w sprawie bezpieczenstwa na drodze ktore rowniez dotyczy pieszego Uwazam ze skok cywilizacji ktory nas dotknal po okresie stagnacji komunizmu socjalizmu wyzwolil nieobliczalny ped posiadania pojazdu brawurowej jazdy tylko skutecze egzekwowanie zasad ruch drogowego jest w stanie powstrzymac fale wypadkow drogowych i nie ktorym niedowiarkom proponuje przyklejenie liscia zielonego na wlasnym czole KL
Obserwator 30.08.2011 10:54
Słuszna uwaga pana Andrzeja W.
Mój syn niedawno zdobył prawo jazdy i teraz ja muszę uczyć go poruszania się samochodem po ulicach mojego skądinąd sporego miasta. Mimo zdanego egzaminu, w godzinach szczytu ruchu drogowego nie radzi sobie jeszcze na tyle, by mu zaufać.
Czyli: za mało zajęć praktycznych!
Jerzy Makieła 30.08.2011 10:16
Paranoja, mam samochód zarejestrowany na siebie i na córkę. Ja mam prawo jazdy od 1971 r. ona dopiero będzie je robić... I co? Mam oznakować samochód "zielonym liściem"?
Grzegorz Wink 30.08.2011 10:07
Widać od razu, że jakiś biurokrata to wymyślił. Ludzie z kursów wychodzą bez umiejętności prowadzenia samochodu i przede wszystkim powinni mieć więcej jazd zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę, że współcześnie nawet małe auta mają osiągi kiedyś zarezerwowane dla pół-sportowych. Wkuwanie na pamięć poprawnych odpowiedzi nie poprawi bezpieczeństwa dopóki policja nie przestawi się z łapania na radar na łapanie za łamanie przepisów.
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +280)