Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Nie mogę zrozumieć, jak zachwyca, jeśli nie zachwyca...

Pozycja materiału w rankingach:

57996 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 0pkt

Oceń:

Nie mogę zrozumieć, jak zachwyca, jeśli nie zachwyca...


- Nikogo nie przewierca. Nikogo to nic nie obchodzi. Nikt nie może przeczytać więcej niż dwie lub trzy strofy. O Boże! Nie mogę…

Te fragmenty, wzięte z powieści pt. „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza dokładnie obrazują stosunek młodzieży do omawianych na lekcjach tekstów, jak również do lektur szkolnych. Oczywiście, autor przejaskrawił postać nauczyciela języka polskiego – Bladaczki, jednakże jest to bohater, który jasno i przejrzyście pokazuje nam jaki był w tamtych czasach stosunek nauczycieli do podstaw programowych, które za wszelką cenę próbowali zrealizować.

Dzisiejsza szkoła od tamtej prawie wcale się nie różni (jeśli idzie o tą tylko kwestię). Nauczyciele muszą realizować podstawy, nawet jeśli tematy są w większości nudne dla uczniów. Spytałem o to nauczycielkę jednego z koszalińskich liceów, oto co powiedziała: „Lektury z listy szkolnej nie zachwycają młodzieży – to fakt. Z pewnością potrzebna jest zmiana listy lektur, polegająca na rozszerzeniu jej zwłaszcza o arcydzieła literatury światowej. Czy to jednak wywoła w młodzieży zachwyt? To już inne pytanie.”

Zapytałem o to również jednego z uczniów maturalnej klasy tego samego liceum, „Moim zdaniem obowiązkowe teksty czytane w szkołach są nie do końca właściwie dobrane. Z jednej strony takie arcydzieło jak na przykład „Ferdydurke” Gombrowicza słusznie znalazło się w spisie lektur, lecz z drugiej, dla takich tekstów jak na przykład „Chłopi” Władysława St. Reymonta nie znalazłbym miejsca na tej liście.”

Spytany o to, jakie utwory wpisałby na tą listę odpowiedział: „Z mojego punktu widzenia, w podstawach programowych brakuje np. powieści Michaiła Bułhakowa pt. „Mistrz i Małgorzata”. Do spisu lektur dodałbym jeszcze przykładowo jeden z tekstów wybitnego współczesnego pisarza – Andrzeja Sapkowskiego, jak również którąś z powieści J.R.R. Tolkiena – pokazującą nam - uczniom taki gatunek literacki jakim jest fantastyka.”

Są to tylko pomysły i przemyślenia ucznia i nauczycielki, jednakże nie do nich należy ustalanie tekstów jakie mają być omawiane w szkołach.

Zobacz także:

Sławomir Nowak OFFline profil autora

Autor: Sławomir Nowak

Napisz do autora

Artykuły (13) Galerie (41) Średnia ocen (3.89)

Wiek: 21 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Cezary Krysztofiak 07.12.2008 11:34

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 30

Myślę, że jak ktoś ma potrzebę poznawania literatury to żadna lista lektur w tym mu nie przeszkodzi. Po 1990 roku dostęp do źródeł literackich jest praktycznie nieograniczony. Natomiast lista lektur to chyba nie lista ulubionych tekstów literackich. Każdy kto czyta ma swoje ulubione pozycje i autorów. Ja na przykład bardzo sobie cenie i lubię "Chłopów" Reymonta. Wyżej od Tolkiena czy Sapkowskiego stawiam Lema i Sir Arthura Charlesa Clarka.
Program obowiązkowego nauczania ma dać podstawy określonej wiedzy, którą ktoś kto zdaje maturę winien posiadać, bo to upoważnia go do startu na wyższą uczelnie. Dotyczy to literatury, matematyki, fizyki, historii i innych przedmiotów. Jeżeli kogoś na to nie stać to trudno. Inteligentny młody człowiek przebrnie przez każdą listę lektur nawet jak mu nie smakuje. Najwyżej się trochę pokrzywi i pobuntuje, co tylko pozytywnie wpłynie na stan umysłu i twórczy krytycyzm do świata. Miłości do literatury, matematyki, historii i fizyki szukał bym w sercach pedagogów po programie obowiązkowym i w rodzinnym domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.