Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37084 miejsce

Nie napijemy się już Jarzębiaku bo został "aresztowany"...

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-05-10 10:40

Stanęła produkcja w sieradzkim Polmosie. Urzędnicy Izby Celnej w Łodzi zaplombowali magazyny ze spirytusem, uniemożliwiając wytwarzanie znanych w całej Polsce wódek "Sieradzka" i "Jarzębiak". Nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle, produkcja zostanie wznowiona. Jeśli nie, większość spośród 166 pracowników pójdzie na bruk.

Dyrekcja i pracownicy zakładu są w szoku. Głównie dlatego, że trwa prywatyzacja firmy i za kilka miesięcy mamy poznać nowego właściciela zakładu. Jeśli produkcja nie ruszy, prywatyzacja zostanie wstrzymana.

- Zakład jest zadłużony na 40 milionów złotych, w tym 28 milionów stanowi niezapłacona akcyza - przyznaje Roman Zawiasa, zarządca komisaryczny. - Długi pochodzą z lat 2002 i 2003. Decyzja Izby Celnej jest co najmniej dziwna, bo w ciągu trzech lub czterech miesięcy powinniśmy poznać nowego właściciela zakładu.

Roman Zawiasa zapewnia, że prowadzone są czterostronne rozmowy w sprawie wznowienia produkcji. Udział w nich biorą związki zawodowe, zarządca komisaryczny, a także przedstawiciele Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Skarbu, które jest właścicielem "Polmosu".

- Zamknięcie zakładu to tragedia kilkuset osób - mówi Jacek Grabia, szef zakładowej "Solidarności".

- Cały czas wierzymy, że rozmowy zakończą się pozytywnie. Wczoraj spotkaliśmy się z wicepremierem Przemysławem Gosiewskim. Jeżeli negocjacje się nie powiodą, będziemy protestować. Najdziwniejsze jest to, że zamyka się największego płatnika podatków w mieście i jeden z największych zakładów w toku prywatyzacji. Przecież wcześniej podjęte działania biorą teraz w łeb.

Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, zakupem zakładu zainteresowana jest jedna ze szkockich firm produkujących m.in. whisky, oraz Grupa Sobieski znana z produkcji wódek "Sobieski" i "Krakowska". Ta druga firma ma 30 proc. udziału w polskim rynku alkoholi. Ponoć zakupem "Polmosu" zainteresowana jest też firma "Bartimpex", której prezesuje Aleksander Gudzowaty.

- W Sieradzu bezrobocie jest ogromne - mówi jeden z pracowników "Polmosu". - Nie ma szans na znalezienie nowej roboty. Nastrój w firmie jest fatalny. Nie wierzymy w pozytywne załatwienie sprawy.

- Podejrzewamy nawet, że to decyzja polityczna - wtrąca około 40-letnia kobieta. - Może trzeba zakład wykończyć, aby potem odstąpić za grosze jakiemuś prywaciarzowi?

Anna Ludkowska, rzecznik Izby Celnej w Łodzi, stwierdziła, że sytuacja jest niezwykle poważna. Nie chciała wyjaśnić, na czym ma to polegać. Potwierdziła jedynie, że na terenie zakładu "wykonywane są czynności szczególnego nadzoru podatkowego w zakresie obrotu wyrobami akcyzowymi".

Dariusz Piekarczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.