Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10747 miejsce

Nie o demonizowanie, a o troskę chodzi

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-12-07 09:17

Nie należę ani do zwolenników, ani do „demonizatorów” Radia Maryja, ale nie uważam, że zdrowa krytyka tego medium nie jest potrzebna.

Nie należę ani do zwolenników, ani do „demonizatorów” Radia Maryja, ale nie uważam, że zdrowa krytyka tego medium nie jest potrzebna. Intuicyjnie odczuwam, że pan Piotr Żyłka, autor tekstu: „Demonizowanie Radia Maryja”, który ukazał się a łamach portalu deon.pl , zgodził by się z tym powyższym zdaniem. Jednakże to właśnie z jego tekstem chciałbym wejść w polemikę.

Można odnieść wrażenie, że po sobotnich obchodach 20-lecia toruńskiej rozgłośni, autor uległ pewnej emocjonalnej euforii, która wszelką krytykę Radia Maryja nazywa „demonizowaniem”. Warto jednak zwrócić uwagę, że w tej krytyce niejednokrotnie chodzi o coś więcej niż tylko jakieś radio, czy jego dyrektora. Naprawdę chodzi o kształt Kościoła w Polsce. Jego otwartość, autentyczności i zdolność do dialogu.

Godnym zauważenia jest fakt, że pan Piotr Żyłka sam nie jest całkowicie bezkrytyczny względem opisywanej rozgłośni. Zadając pytanie o prawdziwość zarzutów dotyczących istniejącej manipulacji w Radiu odpowiada, że w jakimś stopniu ona istnieje.

O pojawiających się obraźliwych wypowiedziach nie mających nic wspólnego z chrześcijaństwem, które są nacechowane nietolerancją, ksenofobią i antysemityzmem, mówi, że nie są dobrym świadectwem. Pisząc natomiast o upolitycznieniu bez wahania oznajmia, że „nie sposób nie zauważyć, że Radio wspiera PIS. Jest to w 100 procentach prawda i tak być nie powinno”.

Obrona toruńskiej rozgłośni została skupiona na tropieniu podobnych nieprawidłowości u innych mediów. Problem polega na tym, że jak gdzie indziej nie jest w porządku, to wcale nie znaczy, że ja jestem z swoim nieporządkiem usprawiedliwiony. Jeśli „u was biją murzynów” to nie jest to dla mnie ani usprawiedliwieniem, ani przyzwoleniem.

Zresztą nawet pan Piotr Żyłka, słusznie zauważa, że również owe argumenty zasłaniające się nieprawidłowościami w innych mediach są nie trafione. Tamte media nie są bowiem mediami „katolickimi”, więc nie ma co ich porównywać. W obliczu podważenia dotychczasowej linii obrony Radia, autor „wyciąga asa z rękawa”. „Tygodnik Powszechny”, który jest pismem katolickim. Jednakże zarzut dotyczący zaangażowania politycznego „Tygodnika”, chyba świadczy o dość rzadkiej lekturze tego pisma przez autora, gdyż wydaje się całkowicie nietrafiony.

Owszem, pewnie nie sposób zaprzeczyć, że zbytnia identyfikacja polityczna była jakimś problemem na początku lat 90-tych. Wówczas wszyscy się uczyli. W dodatku część członków redakcji, została zaproszona, przez premiera Tadeusza Mazowieckiego, (który z „Tygodnikiem” był również związany) do tworzenia rządu. Nie ulega jednak wątpliwości, że tygodnik w dużej mierze „lekcję odrobił” i mówienie o dzisiejszym upolitycznieniu pisma jest lekką przesadą. Świadczy o tym choćby różnorodność publicystów zapraszanych do wypowiedzi na łamach pisma. Ponadto nikomu w „Tygodniku” nie przyszłoby do głowy utożsamiać się z jakimkolwiek ugrupowaniem politycznym, tak jak toruńska rozgłośnia utożsamia się z PIS-em. Zatem porównywanie go w tej materii z Radiem Maryja jest nie tylko nieuprawnione, a le również dla „Tygodnika Powszechnego” krzywdzące.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.