Pozycja materiału w rankingach:
Stev nie ma dłoni jednej ręki, u drugiej wykształcony jest jedynie kciuk. Do tego, jedna z jego nóg jest o 12 centymetrów krótsza od drugiej, a mimo to jest szczęśliwym i radosnym dziewięciolatkiem.
Chłopiec wychowuje się w niepełnej rodzinie. Ojciec pięć lat temu opuścił matkę kalekiego chłopca i jego zdrową, sześcioletnią siostrzyczkę Michelle.
Mama - Mirosława Tomasik zawsze zastanawiała się co mogło wpłynąć na kalectwo syna. - Nie brałam w czasie ciąży żadnych leków. Dobrze się odżywiałam. Możliwe, że przyczyną nieszczęścia jest to, że jego ojciec miał w pracy kontakt z freonem. Mogło to mieć wpływ na nieprawidłowy rozwój płodu - mówi z łezką w oku mama Stev'a. - Mój synek jest uznany za niepełnosprawnego.
przyjemnością jeździ na rowerze. Potrafi prowadzić go tylko jedną ręką. Chętnie pływa. Jest rozżalony, że nie mając dłoni, nie zagarnia płynąc żabką tyle wody, co koledzy. Dużo czasu spędza przed komputerem. Operowanie myszką nie sprawia mu najmniejszych trudności. Jest dzieckiem bardzo pogodnym, wesołym, lubianym przez dzieci i dorosłych. Chodząc do zerówki, przychodził często zapłakany do domu. Dzieci w czasie zabawy nie chciały mu podawać ręki. Największym jego marzeniem jest posiadanie magicznych szachów Harrego Pottera - dodaje zatroskana mama.
- Żywe złoto, mały diabełek, "Cudzik", tak nazywają go nauczyciele i koledzy z klasy. - Jest bardzo oczytany. W mig łapie wiedzę, ładnie pisze. Chętnie uczy się angielskiego i gry w szachy. Z żadnym przedmiotem nie ma trudności - mówi pełna zachwytu wychowawczyni klasy II c, Sylwia Kałdon.
- Chłopiec jest pogodny, potrafi bawić się swoim kalectwem. Jego życie nie jest teraz łatwe. Przebył w Poznaniu osiem operacji wydłużenia nogi. Bardzo cierpiał. W chwilach słabości i zwątpienia proponował mi, abym podjęła decyzję o amputacji nogi. Mówił: chyba nie damy rady jej uratować. Widzę, że mój ból i cierpienie idzie na marne. Nie mogłam pojąć jak takie małe dziecko podejmuje tak odważne decyzje - mówi łkając, mama Steva.
- Mama naszego ucznia nie jest w stanie sama zebrać takiej sumy. Postanowiliśmy więc jej pomóc. Jako jego szkoła organizujemy Bal Karnawałowy Nauczycieli i Pracowników Oświaty. Z każdego sprzedanego biletu część zysków chcemy przekazać na operację Stev'a. Wiemy, że podczas tej akcji charytatywnej nie zbierzemy dużej kwoty, ale zapoczątkujemy akcję dobrej woli - mówi dyrektorka szkoły, Eleonora Terlecka.
Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Jurkowo | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krystyna Wierzbicka 11.12.2007 17:33
+ za twój wkład w akcję dla Stev'a.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)