Facebook Google+ Twitter

"Nie opuszczaj mnie" w kinach

Ekranizacja powieści Kazuo Ishiguro przedstawiona oczami reżysera Marka Romanka to dość niszowy film w gwiazdorskiej obsadzie. W idyllicznym świecie rozgrywają się indywidualne tragedie. Człowiek sprowadzony zostaje do roli przedmiotu.

Plakat promujący film "Nie opuszczaj mnie" / Fot. materiały prasoweCzy można człowieka wyhodować, by później wykorzystać go do własnych celów? W "Nie opuszczaj mnie" takie rzeczy mogą mieć miejsce. Fabuła filmu science fiction (chociaż jak podaje dystrybutor - bez science), jest raczej ciekawa i zdecydowanie nieszablonowa. Kathy (Carey Mulligan), Ruth (Keira Knightley) i Tommy (Andrew Garfield) uczą się w elitarnej szkole z internatem w Hailsham. Nauczyciele jednak nie wykładają dzieciakom historii Anglii. Od najmłodszych lat mówią im, jak powinni się czuć oraz w jaki sposób zachowywać się przy zetknięciu "z prawdziwym światem". Internat staje się swoistego rodzaju inkubatorem, w którym "przechowywani" są przyszli dawcy narządów. Gdy osiągną odpowiedni wiek - wysyłani są w świat, by spełniać swoją powinność. Ktoś musi umrzeć, by ktoś inny mógł żyć. Trójkę przyjaciół łączy niesamowita więź. Przez lata pielęgnowane uczucia, w obliczu zastanej rzeczywistości, muszą być jednak tłumione. Do pierwszych operacji pozostaje coraz mniej czasu.

Keira Knightley kochana i wolna - ale z umiarem

Nostalgia, muzyka, pastelowe kolory, "leniwie" zmieniające się sceny oraz z pozoru proste dialogi to kwintesencja tego filmu. Ponadto - gra aktorów zasługująca na pochwałę. Carey Mulligan, Keira Knightley oraz Andrew Garfield stanęli na wysokości zadania, a nie należało ono do najłatwiejszych. Jak zagrać człowieka, który wie, że nie będzie mu dane żyć pełnią życia? Jak pokazać tłumione emocje? Właśnie tak, jak zagrała wspomniana trójka.

"Nie opuszczaj mnie" to trudny film. Mimo, że należy do gatunków fantastycznych - ukazuje współczesny problem transplantologii. Uwikłania psychologiczne podnoszą produkcję do rangi wybitnych, jednak co smutne - nie każdy dostrzeże ten potencjał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

I znów patologiczny przykład "miłości" społeczeństwa naszych czasów! Tylko kiedy się ma pogardę do radości życia - takie patologie są możliwe, ba!...uważane za wspaniałe. To chore społeczności, chore na brak własnej miłości do siebie - LOVE YOU SELF!!! - w których coś takiego jako "elitarne oddanie" tfu!... jest możliwe. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.