Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

93612 miejsce

Nie piłem z arcybiskupem

Nie znam osobiście i nie piłem z arcybiskupem. Nie znam osobiście Radosława Sikorskiego, lecz jego ostatnie wypowiedzi dowodzą, że żyjemy w państwie klerykalnym. Nasi politycy płaszczą się polskimi klerykami, a przecież mieli nie klękać.

Kościół katolicki uczy swoje owieczek, że wyznanie grzechów może nastąpić dopiero po spełnieniu trzech pierwszych warunków dobrej spowiedzi, czyli; zrobienia rachunku sumienia, rozbudzeniu w sobie żalu za grzechy, oraz mocnym postanowieniem poprawy. Nauki te kapłani przekazują swoim owieczkom, lecz przecież te same nauki nie dotyczą już kapłanów. To wieczka wyznaje swoje grzechy kapłanowi, lecz wary owieczce od oceniania grzechów kapłana. Dlatego nie dziwi mnie milczenie arcybiskupa Głódzia, oraz histeria niektórych wiernych w obronie jego dobrego imienia, tak, jak gdyby dobre imię zależało nie od swojego własnego postępowania, lecz od modlitwy innych.


Lecz arcybiskupa bronią takie tuzy polityczne jak; wierny syn Kościoła Lech Wałęsa, Radosław Sikorski, niektórzy posłowie oraz wielu wiernych. Radosław Sikorski bardzo ostatnio broni arcybiskupa Głódzia i jako prywatna osoba ma do tego prawo. Dziwna to jednak obrona człowieka, o którym już od wielu lat mówiło się mniej więcej takie same słowa. Jak można bronić duchownego i to na tak wysokiej pozycji mówiąc, że takie są obyczaje w wojsku? Czy kapłan ma uzdrawiać sytuację, nieść pocieszenie, naprawiać obyczaje, czy przyłączać się do libacji? Czy można obronić człowieka który nie jest jeszcze gotowy do wyznania grzechów, nie posiada jeszcze mocnego postanowienia poprawy i nie wzbudził w sobie żalu za swe grzechy? Czy można się dziwić że arcybiskup milczy? Może nie należy przeszkadzać arcybiskupowi, który w ciszy i skupieniu przed wyznaniem grzechów spełnia trzy pierwsze warunki dobrej spowiedzi?


Radosław Sikorski broni arcybiskupa mówiąc - "Jesteśmy w pewnym sensie kolegami z wojska i nikt nie zabroni mi go lubić" i robi to, ponieważ arcybiskup Głódź wyrządził mu wiele dobra. Czytając te słowa pomyślałem o tym, jak wspaniałym człowiekiem jest nasz minister, który nie potrafi opuścić swego przyjaciela w potrzebie. Ocena pana ministra trwała krótko bo już po usłyszeniu następnych słów, przeraziłem się w jak klerykalnym kraju przyszło nam żyć, i kto tak naprawdę w tej biednej Polsce decyduje o losach wszystkich Polaków.


Minister spraw zagranicznych polskiego rządu, jak również przewodniczący Komitetu do Spraw Europejskich, przyznaje że w okresie gdy był ministrem obrony narodowej, arcybiskup Głódź "Był dla mnie krynicą wiedzy kadrowej w wojsku". Czy to nie znaczy, że pan minister w swoich decyzjach szeroko sięgał po wodę święconą z tej tak "czystej w swych intencjach krynicy"? Wokół ilu naszych ministrów, posłów i senatorów kręcą się takie "krynice wiedzy"? Czy obecnie nasz minister broni swej "krynicy" ponieważ i obecnie swą wiedzę kadrową czerpie z tego jego czystego, krynicznego źródełka?

Czy nie należy zadać sobie pytania, jakim to państwem świeckim jest Polska, której ministrowie i posłowie wiedzę kadrową czerpią tak hojnie z bogatych krynic "Czarnego Potoku"? Obserwując nie tylko obrady Sejmu, lecz i kuluary, widać jak kręcą się tam lobbyści lokalnych struktur tych krynic, mających jednak wspólne źródło w okolicach Tybru?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Muszę przyznac Panie Leszku, że jest coś w tym, co Pan napisał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze!
Klerykalizm i uległość hierarchom Kościoła dotyczy nie tylko ministra Sikorskiego, lecz również posła Niesiołowskiego, Lecha Wałęsę, oraz potrafię wymienić co najmniej 231 posłów, chwalących się tym, że są wiernymi synami Kościoła, i dla nich Biblia jest drogowskazem.
Taka większość to już jest świadectwo państwa wyznaniowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo!
Minister polskiego rządu nie powinien tłumaczyć się przed PiSem, biskupem czy innym diabłem. Jedynie Polski Sejm może przesłuchać ministra.
Minister już wcale nie jest taki twardy, ponieważ piernaty rozleniwiają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ni podejrzewam pana Sikorskiego o klerykalizm. Biorąc jednak pod uwagę, iż mamy do czynienia z instytucją o potężnych wpływach (w tym politycznych) Pan Minister zaczerpnął ze wspomnień, co po pierwsze mu wolno a po drugie chwali się, że w sytuacjach trudnych nie odrwaca się od osoby, która jak sam przyznaje pomogła mu w pewnym okresie życia w znaczący sposób. Co do abp. to nie będę się wypowiadał, bo musiałbym się nieco zdenerwowac.
Nie dziwię się jednak Panu Sikorskiemu, że jako wyśmienity dyplomata, korzysta ze swoich umiejętności. I tak jest jednym z najlepszych polityków ostatnich lat, bez względu na to, który z jego znajomych popełni "to czy owo".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Autorze - pan minister Sikorski bedzie się (według zapowiedzi pana Kaczyńskiego) tłumaczył przed PiSem z tego, czyim własciwie jest ministrem; jak tylko Pis otrzyma odpowiednie narzedzia.
Sądząc z tego, że dla min. Sikorskiego abp. Głódź był dla "krynicą wiedzy kadrowej w wojsku", wydaje się że odpowiednimi narzędziami w tej sytuacji dysponuje muzeum
http://www.narzedziatortur.com/

A ponieważ min.Sikorski twadzielem jest (wszak walczył z mudżahedinami) sądze, że dopiero przy "Joannie d'Arc" pęknie i wyzna, dla kogo pracuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.