Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182013 miejsce

Nie potrafię zrozumieć...

Tragedia w gdańskiej szkole każdego z nas zmusiła do refleksji. Pisząc ten artykuł, chciałam podzielić się z czytelnikami nurtującymi mnie myślami.

Uroczystości pogrzebowe Ani - uczennicy gdańskiego Gimnazjum nr 2. (kk) PAP/Barbara OstrowskaGdańsk. Czternastoletni kaci znęcają sią nad koleżanką z klasy. Im więcej dowiaduję się o tym dramacie, tym bardziej dochodzę do wniosku, że z ludźmi otaczającymi Anię było coś nie tak. Jakby nie do końca przeszli okres uspołecznienia w swoim życiu.

Koledzy i koleżanki z klasy

Przypomnijmy - według doniesień mediów tragiczny w skutkach incydent trwał 20 minut. W klasie były wtedy 24 osoby - ofiara, pięciu katów, dwie dziewczynki, które stanęły w obronie Ani i...? 17 widzów. Biernie patrzących, jak ich koleżanka z klasy jest upokarzana. Jeden z uczniów, powiedział, że on właściwie niczego nie widział, bo pani kazała im się czymś zająć i bawił się z kolegą. To jeszcze nie koniec szokujących wypowiedzi.

Rodzice młodocianych bandytów

Postawa rodziców młodocianych bandytów jest co najmniej dziwna . Ich zdaniem właściwie nic się nie stało. Jeden z ojców zrzucił całą odpowiedzialność na szkołę.

To była tylko zabawa? Jeśli chłopcy byli na tyle "dorośli", żeby zabawić się w seks dlaczego by nie osądzić ich jak dorosłych przestępców? Niestety "lex retro non agit" (łac.:prawo nie działa wstecz).

Matka Ani nie wini chłopców

Wypowiedź matki, która straciła córkę, również dała mi wiele do myślenia. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak można "nie winić" osób, przez które córka popełniła samobójstwo. Jak można myśleć o skontaktowaniu się z rodzicami, których synowie tak strasznie upokorzyli dziecko? Śmierć dziecka jest największą tragedią, jaka może spotkać człowieka. Czy w takiej chwili można myśleć o czymkolwiek innym niż karze? Czy można stawać w obronie oprawców?

Samobójstwo tej dziewczynki jest niemym krzykiem prześladowanych przez swoich rówieśników dzieci. Nie możemy pozwolić na to, żeby to przepełniające wszystkich bólem i grozą wydarzenie pozostało bez echa. Za tydzień szum medialny wokół pięciu znęcających się nad Anią chłopaków ucichnie, a samobójstwo Ani tworzy niekończący się łańcuch pytań bez odpowiedzi. Spróbujmy odpowiedzieć chociaż na niektóre z nich!


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem...hmmm...i...wzięło mnie na przemyślenia...dobry tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

"wypowiedzi matki Ani zszokowały mnie tak samo jak wiadomość o tym, co wydarzyło się w tej szkole" ? - tych dwóch rzeczy chyba nie można jednak stawiać na równi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby tylko nie było za późno... wypowiedzi matki Ani zszokowały mnie tak samo jak wiadomość o tym, co wydarzyło się w tej szkole. Ale nie wszyscy muszą miec podobne spojrzenie na niektóre sprawy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jestem pewna czy matka Ani nie wini chłopców. Myślę, że jest w szoku i chyba tak do końca nie odnalazła się w tej calej sytuacji. Czas na oskarżenia zapewne przyjdzie później.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za radę i za poparcie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy napisałem dokładnie co Ty, że reakcja matki jest dla mnie całkowicie niezrozumiała (szok, uzależnienie finansowe od sąsiadów), to niektórzy objechali mnie od stóp do głów. Całkowice zgadzam się z Twoją oceną w artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agato, tak jest wtedy, kiedy zapiszesz roboczą wersję, a potem prześlesz nową wersję. W ten sposób mój tekst ukazał się kiedyś z datą sprzed 10 dni!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem, jak artykuł, który wysłałm dzisiaj (ok. dwie godziny temu) może pojawić się z datą publikacji: "Wczoraj 20:24"????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.