Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7665 miejsce

"Nie sądzę, żeby poseł rozmawiał z taką imitacją człowieka"

Poseł Paweł Suski, według Katarzyny Śliwy- Łobacz, nie będzie rozmawiał, jak to określiła - "z taką imitacją człowieka"

Słowa Katarzyny Śliwy-Łobacz, konsultantki Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, pod przewodnictwem posła Pawła Suskiego skierowane do Artura Hampela, autora artykułu Katarzyna Śliwa-Łobacz, konsultantka Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt takimi oto słowami skwitowała chęć zadania posłowi Suskiemu pytania, między innymi o kryteria korzystania z porad konsultantów - "Nie sądzę, żeby poseł rozmawiał z taką imitacją człowieka".

Cała sytuacja rozwinęła się dość gwałtownie, gdy pod artykułem mówiącym o języku nienawiści MYŚLIWSKI APARTHEID pojawił się wpis Katarzyny Śliwy-Łobacz, konsultantki Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt pod przewodnictwem posła Pawła Suskiego o treści

"dziś rano postrzelono mojego psa obok mojego domu, jak dorwę skur...na to zrobię mu podobnie, a myśliwym życzę żeby zdechli w męczarniach - taka to moja mowa nienawiści - powystrzelajcie się zwyrodnialcy - najlepiej po pijaku"

Zadałem zatem pytanie pani Śliwie- Łobacz

- "Sprawa poważna, rozumiem, że zgłoszona na policję. Proszę podać, na który komisariat, chętnie to zweryfikuję. Proszę też odpowiedzieć na pytanie, co Pani ma na myśli mówiąc "koło domu"- chodzi o odległość od posesji i czy miała Pani nad psem jakąkolwiek kontrolę. Z tego co Pani wypisuje w innym miejscu, to nie ma Pani bladego pojęcia kto strzelał do psa a już pozwoliła sobie Pani nakręcać swoistą spiralę. Nie ma Pani też pojęcia, czy pies nie zagrażał bezpośrednio człowiekowi lub zwierzynie.
Póki co, można Panią traktować jako osobę szerzącą mowę nienawiści, pod artykułem właśnie takie zachowania i stan umysłu opisującym.
Jeżeli Pani, z tego co widzę, jest konsultantem Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, to z chęcią zadam panu Suskiemu pytanie o kryteria korzystania z porad konsultantów i czy w jakikolwiek sposób weryfikowana jest wiedza konsultantów jak również, czy dobór konsultantów jest podyktowany przeżytą w przeszłości przez pana Suskiego traumą. Traumą wskutek znęcania się nad nim przez jego ojca, o czym sam poniekąd poinformował media.
Kończąc zatem, proszę raz jeszcze o podanie miejsca zdarzenia postrzelenia psa oraz komendy, która przyjęła zgłoszenie."


Następnie rozgorzała dyskusja już na samym Facebooku, gdzie Katarzyna Śliwa-Łobacz założyła tak zwane wydarzenie pod nazwą - "ZWYRODNIALCU, KTÓRY POSTRZELIŁEŚ DZIŚ NASZEGO FIGLA - ZNAJDZIEMY CIĘ! TRZEBA BYŁO UKARAĆ MNIE, NIE PSA.... " i gdzie wylewano łzy nad biedną, postrzeloną psiną, nie szczędząc przy okazji siarczystych epitetów pod kątem myśliwych.

Otóż tam w pewnym momencie pojawiła się propozycja, by poinformować media. Odezwałem się zatem, lekko ironizując, że media już wiedzą. Pytania jednak które zadałem, wcale ironicznymi nie były i zostały ponowione zupełnie serio.
Mianowicie:
- Skąd wiadomo że strzelał myśliwy?
- Jak doszło do opuszczenia posesji przez psa?
- Który posterunek policji został poinformowany o zdarzeniu?
- Czy wie, co robił jej pies przed tym zdarzeniem itp..
Oczywiście posypały się zewsząd komentarze, okraszone nie tylko mało wybrednymi insynuacjami pod moim adresem, ale wręcz zachętą do bardziej bezpośredniej konfrontacji.

Odezwał się też prawdopodobnie mąż pani Katarzyny, twierdząc, że to on prowadzi sprawę z ramienia policji, ale do tej pory Informacja o usunięciu postu, gdzie zadane były pytania, oraz szereg epitetów pod adresem ich autora. Kopie wypowiedzi znajdują się u autora artykułu / Fot. print screen / graf. Artur Hampelnie wiem, czy mówił serio. Interesowała mnie komenda, która przyjęła zgłoszenie a tego ostatecznie się nie dowiedziałem, więc nie wiem na ile to było poważne oświadczenie. Z drugiej strony, jeśli to prawda, że sprawę prowadzi mąż pani Katarzyny, czyli jednocześnie właściciel psa ... pozostawmy jednak domysły i trzymajmy się faktów.

Pożegnałem się z tą dość burzliwą, krótką dyskusją naznaczoną sporymi emocjami ze strony adwersarzy, gdzie z powodu zadanych przeze mnie konkretnych pytań "zakwitła" prawdziwa hucpa. Opuszczając to osobliwe gremium powróciłem do artykułu - "MYŚLIWSKI APARTHEID", by sprawdzić, czy pojawiły się jakieś nowe interesujące komentarze, spostrzeżenia, bądź uwagi.

Wówczas zauważyłem znamienny komentarz Katarzyny Śliwy-Łobacz konsultantki parlamentarzystów RP o treści:

Print screen z bramki FB pod artykułem MYŚLIWSKI APARTHEID / Fot. print screen / graf. Artur Hampel- "Artur Hampel nic ci nie podam wielbicielu zwyrodnialców. Rozumu nie życzę, bo to nierealne. I pytaj kogo chcesz, o co chcesz. Nie sądzę, żeby poseł rozmawiał z taką imitacją człowieka, pisz sobie te swoje dyrdymały, kariery nie zrobisz".

Pozwolę sobie w tym miejscu przejść do formy ad personam.

Szanowna Pani Katarzyno, rozumiem, że wszystko zaczęło się Pani mieszać, przyjmując jako główną życiową wartość kryterium kariery, bądź jej braku. Zrozumiałe się zatem może wydawać, że przestała Pani dostrzegać istotę sprawy.
Czy Pan Paweł Suski zechce ze mną - Pani zdaniem - imitacją człowieka rozmawiać, to się wkrótce okaże. Być może podziela Pani zdanie całkowicie a być może nie.
Gratuluję doboru słów w każdym Pani niemal zdaniu, gdyż mówi on o Pani więcej, aniżeli można wyczytać z pewnością z życiorysu.

W tym miejscu ad personam zakończę, pragnąc jedynie czytelnikowi uświadomić, iż ta sprawa z pewnością doczeka się kontynuacji.


Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Kasa Pani Grażynko, kasa! Schroniska to pieniądze a zasuwają wolontariusze za free. W nagrodę za to, że wyprowadzają pieski na spacery tłucze się im do głów wszelakie farmazony. Sensem jednak istnienia schronisk, nie jest jakieś tam ich dobro, tylko subwencje, dotacje, tworzą się fundacje, fundacyjki już nie, bo molochy maluczkich do tego rynku nie opuszczą - tak mi się przynajmniej wydaje, gdyż tak jest w biznesie.

To wszystko to jest jedna wielka gra na emocjach. Ludzie z dobrym sercem dają się robic w bambuko a bossowie sprawdzają stan konta
I wówczas rysuje się inny obraz rzeczywistości. Dlaczego "przywódcy" pewnych grup tak bardzo nienawidzą myśliwych? Dlaczego zmieniono ustawę zakazującą strzelania do wałęsających się psów poza nielicznymi wyjątkami?
Odpowiedź już została podana na wstępie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm....
Rozumiem emocje właścicielki, choć nie rozumiem jej języka.
Rozumiem też walkę o używanie smyczy i kagańców, choć nie rozumiem zabijania z powodu braku kagańca i smyczy.

W tym kontekście powrót zawodu (?) rakarza byłby chyba wyjściem idealnym.
Za mojej wczesnej młodości taki gość przeczesywał ulice miasta i wyłapywał wałęsające się psy i koty. Ich właściciele mogli je odebrać do kilkunastu dni od złapania (nie pamiętam terminu), a jeśli nikt się nie zgłosił lub zwierzę nie zostało adoptowane, to je usypiano.

Wiem, wiem, zaraz posypią się gromy, że optuję za "mordowaniem" bogu ducha winnych piesków i kotków :( lecz z mojego punktu widzenia niehumanitarnym jest nie tylko wyrzucenie zwierzęcia z domu, ale również zamknięcie go do końca życia w klatce z betonową podłogą w obiekcie o perfidnym mianie Schroniska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za tym razem zwięzly artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta Pani sącz jadem nie od dziś. Mogę nie dziwić się posłowi Pawłowi Suskiemu, że przeżywszy traumę, jaką zafundował mu ojciec myśliwy toleruje jako konsultantkę osobę, która ewidentnie wykracza poza przyjęte standardy współżycia społecznego, o tyle dziwię się pozostałym członkom Parlamentarnego Zespołu.

To też pokazuje stan polskich elit, które znane są już pod słynnym skrótem CH.D i K.K., co poniekąd po słownictwie szanownej Pani można również wnioskować.
Na takich właśnie "autorytetach" wzoruje się młode pokolenie "miłośników zwierząt", które być może kiedyś obetnie ci łeb, nie dlatego żeś zły, ale dlatego żeś nie dość zwierzęcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że ta pani straci pracę w sektorze publicznym. Taka ograniczona osoba nie powinna być opłacana z pieniędzy publicznych. Czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój wydarzeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W świetle tych emocji i oskarżeń myśliwych o postrzelenie psa, o dalszych epizodach nie wspomnę, gdyż są opisane, uzupełniam treść o kontakt z Oficerem Prasowym Komendanta Powiatowego Policji w Grodzisku Mazowieckim st. asp. Katarzyną Zych

Łącznie kontaktowałem się z Oficerem Prasowym trzykrotnie. Za pierwszym razem, nic nie było wiadome o zdarzeniu, po pięciu minutach również nic nie było wiadome o zdarzeniu, natomiast po 40 minutach okazało się, że zdarzenie zostało zgłoszone wczoraj w sposób ustny a schematycznie ujmując przekaz wyglądał tak:
- Zgłoszenie o JAKIMŚ zdarzeniu z psem zostało dokonane ustnie przez właścicielkę psa, z którym był JAKIŚ PROBLEM w dniu wczorajszym
- Właścicielka nie złożyła oficjalnie żadnego doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa
- Właścicielka poinformowała, że prawdopodobnie dzisiaj przyniesie jakąś dokumentację i podejmie dalsze kroki, właściwie nie wiadomo do końca jakie
- Policja nie wszczęła do tej pory żadnego dochodzenia

Właścicielka psa, od wczoraj aż do tej pory w różnych miejscach obwinia-oskarża myśliwych o postrzelenie psa. Nie muszę tłumaczyć, jakie pojawiają się reakcje komentujących.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja, przepraszam, to są zdjęcia tego psa. Poprzedni komentarz usuwam, żeby nikogo nie mylił

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lecznica weterynaryjna Vet Med lek.wet Małgorzata Guzowska
5433
Grodziska 46
Brwinów

Tel. 22 758 31 00
Tel. 696 333 322


To jest chyba to samo zdjecie.

pozdr
daka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przykra historia....szkoda psa niezaleznie od jego wlascicielki. Bo za ta, to to stworzenie nie odpowiada.

Z materialu opublikowanego na FB - "ZWYRODNIALCU, KTÓRY POSTRZELIŁEŚ DZIŚ NASZEGO FIGLA - ZNAJDZIEMY CIĘ! TRZEBA BYŁO UKARAĆ MNIE, NIE PSA.... "


Postrzal (?) wyglada troche dziwnie i wbrew temu co sugeruje ktos tam na FB (pan Łobacz - malzonek ???) - nie jest/nie moze byc spowodowany srutem mysliwskim, na co wskazuja jednoznacznie resztki metalu (?) widoczne na zdjeciach roentgenowskich. b. nieregularne, roznej wielkosci i o srednicy > 6 - 8 mm.

Kilka ran wlotowych/wylotowych wyklucza szereg innych rodzajow amunicji. Pozostaje jako przyczyna wlasciwie jeden (?) potencjalny rodzaj/typ naboju i mnostwo mniemanologii (zwierze po bezposrednim trafieniu takim pociskiem wyglada.... hmmmm
troche inaczej ) , ktorej rozwiazaniem moze byc badanie w specjalistycznym laboratorium kryminalistycznym. Emocje Pani konsultantki sa zrozumiale - to w jaki sposob daje im upust.....to inna sprawa.
pozdr
daka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.