Pozycja materiału w rankingach:
Polacy pytani o to dlaczego śmiecą tam gdzie jest to zabronione, najczęściej tłumaczą się brakiem kosza na śmieci w pobliżu...
Akcje społeczne "Smieci do śmietnika", "Sprzątanie ziemi", promowanie recyklingu, wreszcie wysokie kary za wyrzucanie śmieci w niedozwolonych miejscach. Efekt? Niestety dość mizerny. Piaskownice pełne psich kup, przystanki pełne niedopałków papierosów, lasy zanieczyszczone przez rozmaite odpady... Osoby pytane o to dlaczego śmiecą tam gdzie jest to zabronione, najczęściej tłumaczą się brakiem kosza na śmieci w pobliżu. Jak jednak wytłumaczyć morza niedopałków po papierosach na przystankach, mimo że kosz jest na wyciągnięcie ręki? Socjologowie mówią o niechęci do tego, co jest publiczne a więc - w mniemaniu Polaków, wychowujących się jeszcze w poprzednim systemie - niczyje. Młodzi natomiast czują przyzwolenie społeczne na śmiecenie.

Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.68)
Wiek: 23 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Student filologii hiszpańskiej i francuskiej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Paczkowska 30.06.2006 00:16
No właśnie! Czy tylko Polacy śmiecą? 16 czerwca byłam w Pradze, dla nas długi weekend, dla Czechów chyba nie. W środku upalnego dnia (piątek) na ulicach hulało mnóstwo plastikowych butelek, bywały też pampersy (sic!), bo kosze pełne!!
Ale już: "Inaczej wygląda problem niesprzątania po swoich pupilach." Tu się z autorem zgadzam.
maurycy longinus wilkopolski 19.06.2006 23:41
w przypadku ulic naszych miast ich własność prywatna mogłaby stać sie przyczyną różnych perypeti , natomiast ograniczenie własnosci państwowej tam gdzie ona nie jest niezbedna to dobre rozwiązanie, i nie tyle tu chodzi o własnośc dla samej własnosci ale o wynikającą z niej potrzebe odpowiedzialnosci i poczucie obowiązku.Na własnosci tak zwanej wspólnej wywaliły sie wszystkie socjalizmy.
Autor usunął profil 19.06.2006 22:59
Wedlug mnie niestety ciagle jako kraj brakuje nam kultury. I kazdy z nas powinien zaczac od siebie . To moze posprzatam hehe :)
Krzysztof Studziński 19.06.2006 19:39
Wszystkie pomysły jak zwykle rozbijają się o brak funduszy. Aby edukować społeczeństwo, zachęcać do zachowywania czystości, promować recykling, czy wreszcie utrzymywać porządek z pomocą wydajnie działających służb oczyszczania, potrzebne są pieniądze. Bez nich niestety niewiele da się zrobić. Zmniejszenie własności wspołnej, a więc "niczyjej" byłoby niezłym rozwiązaniem, ale osobiście nie wyobrażam sobie aby ulica Iksińska należała do Kowalskiego, a sąsiadująca z nią Igrekowska do Nowaka - zapanowałby wtedy kompletny chaos, a sytuacja taka mogłaby rodzić jeszcze większe patologie... Jedyna szansa w edukacji młodych pokoleń - możliwie małymi kosztami, a skutecznie. Łatwo o tym mówić/pisać, ale wykonać... Cóż - jak zwykle - potrzeba fachowca z wizją!
maurycy longinus wilkopolski 19.06.2006 12:13
odnośnie Singapuru, -kraj ten faktycznie ma nie tylko drakońskie kary, bo w kwesti posiadania i handlu markotykami , ale też jest niezwykle dynamiczną i silną gospodarką rynkową, do tego ta wschodnia właściwa dla ludzi żółtych pracowitośc i ambicja,
a co do kar to spacerując póżnym wieczorem ulicami Paryża albo większości zachodnich miast można sie wprost potykać o tony śmieci leżace na chodnikach , - z tym że tam je sprzątają może tu jest więc pies pogrzebany?
Tomek Głowicki 19.06.2006 10:24
Spokojnie! To tylko kwestia...3 pokoleń. Nasi prawnucy być może nauczą się podejścia Szwedów albo Szwajcarów do własności publicznej.
Łukasz Michalik 18.06.2006 22:02
Drakońskie kary w połączeniu z ich nieuchronnością załatwiają sprawę (vide: Singapur i gumy do żucia). NIezależnie od rodzaju własności.
maurycy longinus wilkopolski 18.06.2006 21:41
Drogi panie, -polacy to naród indywidualistów, a wolnościowy indywidualuizm mamy we krwi.Rozwiązanie tej sytuacji jest jedno : mniej własności ,niczyjej, a więcej własności związanej z konkretną osobą , odpowiedzialną za nią.Takie kolektywne ,niczyje, bo pnstwowe miejsca pracy, ulice, autobusy i pociągi nie cieszą sie niestety wsród naszych rodaków szacunkiem.
Pozdrawiam pana,
Maurycy
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)