Facebook Google+ Twitter

Nie sprzedaję siebie w mediach - wywiad z Kayah

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-09-06 20:49

- Byłam straszliwą arogantką. Dzisiaj wstydzę się tego, co kiedyś wygadywałam - mówi jedna z najpopularniejszych polskich piosenkarek Kayah w rozmowie z Ryszardą Wojciechowską.

Kayah / Fot. Dziennik Bałtycki/Piotr Manasterski- Pamięta pani te emocje sprzed dwudziestu lat na sopockim festiwalu?
- Wszystko pamiętam.

- A kiedy było straszniej, wtedy czy teraz przed wyjściem na scenę?
- Teraz. Ale tylko dlatego, że dzisiaj mam coś do stracenia. Wtedy nie miałam nic. To był mój pierwszy krok. I mogłam go sfałszować. Teraz nie mogę zaprzepaścić tych dwudziestu lat jakimś brakiem odpowiedzialności czy brakiem kultury osobistej. Wiem, że spoczywa na mnie większa odpowiedzialność.

- Ciekawi mnie, jak udało się pani zachować jeszcze sporo skromności? Mówię to bez kokieterii.
- Wie pani, na czym to polega? Na kopniakach.

- Ale chyba ich tak dużo nie było?
- Tak dużo nie, ale były za to bardzo bolesne. I ciężko dochodziłam po nich do siebie. Dzisiaj wiem, że arogancja się nie opłaca. A kiedy zaczynałam, byłam straszliwą arogantką. Dzisiaj wstydzę się tego, co wtedy wygadywałam. I jak bardzo byłam zazdrosna o moje starsze koleżanki. Ale wydaje mi się, że zapłaciłam swoją cenę i zrozumiałam pewne rzeczy. Staram się, po prostu, postępować tak, jakbym chciała, żeby świat postępował ze mną.

- I to się sprawdza?
- Nie zawsze (śmieje się). Ale wierzę, że to ma sens.

- Mam wrażenie, że dzisiaj pani młodsze koleżanki mają więcej pewności siebie niż pani przed laty.
- Są różne estetyki i poziomy gwiazdorstwa. Wie pani, my przypominamy żarówkę. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy żarówka się przepala, błysk jest znacznie większy niż kiedy się pali światłem stałym. A mnie zależy na tym, żeby być żarówką, która świeci światłem stałym.

- Jest też inne określenie na gwiazdy - jedne świecą własnym blaskiem, inne tylko odbitym...

- Ja nie wiem tak naprawdę, kto to jest gwiazda. Ale wiem, że gdyby prześledzić te wszystkie gwiazdorskie legendy na świecie, to człowiek dojdzie do wniosku, że być taką osobą to wielkie nieszczęście. Nie wyobrażam sobie tego, żebym nie mogła normalnie chodzić po ulicy. Wczoraj spędziłam cały dzień w Sopocie, w trampkach, dżinsach i bez makijażu. I nikt mi głowy nie zawracał. Takie jest moje życie. I takie ma być. Nie chciałabym być zmuszona do zamknięcia się w złotej klatce. Nie wyobrażam sobie takiej klaustrofobii mentalnej. Nie zależy mi na tym, żeby być gwiazdą. Jedynie, na czym mi zależy, to na tym, żebym mogła robić to, co lubię. I to, co wydaje mi się, że robić umiem. I jeszcze jedno jest ważne - akceptacja. Bo my artyści bez tego nie istniejemy. Ale gwiazdorstwo? W żadnym razie.
LR

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

ogladałm Sopot Kayah świetnie poradziła sobie w roli prowadzącej,, spodobało mi się jej stwierdzenie : "Ale wydaje mi się, że zapłaciłam swoją cenę i zrozumiałam pewne rzeczy. Staram się, po prostu, postępować tak, jakbym chciała, żeby świat postępował ze mną."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.