Facebook Google+ Twitter

Nie strzelajcie do "pumy" na Śląsku!

Ponieważ mieliśmy już podobne przykłady - myślę tu o łosiu zastrzelonym w Warszawie - głupoty ludzkiej i braku jakichkolwiek wyższych uczuć, zatem pomimo zapewnień, że grasujący po Śląsku dziki kot nie zostanie zastrzelony, powstała petycja.

 / Fot. AKPAPo wielu rozmowach dowiedziałam się, że jeśli zwierzę znajdzie się na terenie łowieckim, decyzję, czy można do niego strzelać, podejmuje łowczy. Jako że mam ograniczone zaufanie do myśliwych;], powstała petycja. Ma to być swego rodzaju zabezpieczenie bytu kota. Skoro myśliwi w Bytomiu potrafili zastrzelić labradora, który służył dogoterapii, i ukryć sprawę, kot tym bardziej jest zagrożony... Obecnie media podają, że mieszkaniec Bytomia,który zaobserwował zwierzę, mógł widzieć rysia;] To kolejna bzdura,bo tak jak nie ma całkiem czarnych pum, czarnych rysi też nie ma;]

PETYCJA

Oto treść petycji do wojewody śląskiego:

My, niżej podpisani, w trosce o los drapieżnego kota (pumy lub czarnej pantery), który pojawił się na terenie Bytomia, domagamy się od władz samorządowych podjęcia kroków zabezpieczających możliwość humanitarnego jego odłowienia i wydania odpowiedniego zakazu zastrzelenia zwierzęcia. Uważamy, że w nowoczesnym, humanitarnym społeczeństwie nie ma miejsca na takie barbarzyńskie praktyki jak odstrzał zwierzęcia, które w naszym środowisku znalazło się nie ze swojej winy a prawdopodobnie z powodu nieodpowiedzialności człowieka, który miał o nie dbać.

Ostatnie przypadki pokazały, że decyzja o zabijaniu zwierząt podejmowana jest pochopnie z ominięciem procedur mających chronić ich życie. Apelujemy do organów Państwa, w których gestii leży los zwierzęcia o cywilizowane i humanitarne rozwiązanie tej sprawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.