Pozycja materiału w rankingach:
Ponieważ mieliśmy już podobne przykłady - myślę tu o łosiu zastrzelonym w Warszawie - głupoty ludzkiej i braku jakichkolwiek wyższych uczuć, zatem pomimo zapewnień, że grasujący po Śląsku dziki kot nie zostanie zastrzelony, powstała petycja.
Po wielu rozmowach dowiedziałam się, że jeśli zwierzę znajdzie się na terenie łowieckim, decyzję, czy można do niego strzelać, podejmuje łowczy. Jako że mam ograniczone zaufanie do myśliwych;], powstała petycja. Ma to być swego rodzaju zabezpieczenie bytu kota. Skoro myśliwi w Bytomiu potrafili zastrzelić labradora, który służył dogoterapii, i ukryć sprawę, kot tym bardziej jest zagrożony... Obecnie media podają, że mieszkaniec Bytomia,który zaobserwował zwierzę, mógł widzieć rysia;] To kolejna bzdura,bo tak jak nie ma całkiem czarnych pum, czarnych rysi też nie ma;]Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.71)
Wiek: 36 | Miejscowość: Bytom | Kraj: Polska
O mnie: Moje życie to przede wszystkim zwierzęta,zwierzęta i jeszcze raz zwierzęta.W dzisiejszych czasach,ludzie coraz bardziej zamykają się w betonowych bunkrach odcinając od wszystkiego ,co naturalne.
Ostatnie artykuły autora:
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)