Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23520 miejsce

Nie taki warszawiak straszny...?

To przez nich przedłużona była cisza wyborcza, to przez ich problemy ze stadionem drżymy o Euro 2012. Z warszawiakami są same kłopoty. Ale czy te zarzuty nie są nieco na wyrost?

Warszawiacy nie są najbardziej lubianą społecznością lokalną. Widać to choćby na ukochanych, polskich drogach. Stołeczna rejestracja działa na kierowców jak płachta na byka. "O, z Warszafki przyjechał!" to jeden z najbardziej pogardliwych okrzyków. Niemal o takiej samej sile jak: 'Uwaga, kobieta za kierownicą!". To wynik nieco agresywnej, ba, aroganckiej jazdy. Ale czy to naprawdę ich wina, że tylko tak można przeżyć między korkami? To przystosowanie do środowiska a nie wrodzona złośliwość!

Nawet niewinni piesi nie mogą uciec od stereotypów. Wzruszyła mnie historia pewnej młodej turystki. Spotkany na szlaku mężczyzna zapytał się skąd jest. Zgodnie z prawdą odpowiedziała, że z Warszawy. Co usłyszała? - O, już cię lubię. Za co? Za to, że nie powiedziała, jak zwykle Warszawiacy czynią: "Ze stolicy!". Z akcentem na "stolicę".

Biedacy przegrywają nawet ze swoim odwiecznym wrogiem - Krakowem. Podczas gdy rywal postrzegany jest jako jedno z najpiękniejszych miast, Warszawa może zaoferować jedynie smog i zatłoczone ulice. A Pałac Kultury musi konkurować z Wawelem! Nie mówiąc już o krakowskiej bohemie przeciwstawianej snobistycznej "warszawce".

Mieszkańcy stolicy mają opinię mało pomocnych, że niby specjalnie nie wskazują poprawnej drogi. Tu jednak biorę ich w obronę! Miasto bowiem jest na tyle duże, że mieszkańcy znają najczęściej tylko własną okolicę. Nie zawsze więc są w stanie udzielić porady. A poza tym nieraz byłam świadkiem, jak ktoś w tramwaju prosił o pomoc, a gdy zapytany nie wiedział, to inny (wcale niepytany!) pasażer udzielał odpowiedzi.

Zresztą, status "stolycy" (jak nazywają ją nieżyczliwi) nie łączy się tylko z dumą i przywilejami. Cena jest wysoka. Od mieszkańców wymaga się anielskiej cierpliwości w trakcie wielu blokujących ruch strajków. Trzeba przyznać, że się nią wykazują. Mało tego, niektóre grupy mogą liczyć na wparcie mieszkańców. Przypomnę tylko dobrze przyjęte pielęgniarki., które odwdzięczały się za życzliwość.
A tzw. "krzywda prezydencka", kiedy to wybory prezydenta Warszawy są próbą generalną do wyborów ogólnopolskich, co łączy się niemal zawsze z zaledwie dwuletnia kadencją? Jak taki tymczasowy prezydent może wprowadzić w życie długofalowe plany?

Może jednak warto się przełamać i postarać się bliżej poznać tę dziwną, zasypiającą w metrze, grupę ludzkich istot? To wcale nie są takie bufony. Poza tym połowa z nich to przyjezdni, w najlepszym wypadku pierwsze pokolenie. Rdzennych warszawiaków, takich z dziada pradziada, ze świecą szukać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

haha, dobre! No Marto, poprawiłaś mi humor po ciężkiej nocy nad pracą zaliczeniową :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Złośliwy ze szlaku najwyraźniej nie wiedział, że prawdziwy warszawiak nigdy nie powie "ze stolicy" :)

Pamiętam jeszcze z dzieciństwa taką historię, jak to zatrzymały się obok siebie dwa autokary kolonijne i nasi (Warszawa) zapytali tych drugich "Skąd jesteście?". Na odpowiedź "ze stolicy" nasi wykonali proces myślowy, przełożyli sobie w głowach, że stolica to Warszawa i odpowiedzieli "My też".
Dopiero potem zrobiło się zabawnie, jak się okazało, że Ci od "stolicy" reprezentowali... Kraków :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara, to co z tego to już od ciebie zależy. Co robisz z tą bezcenną świadomością? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

rhea i ja mam cały czas świadomość tego, o czym piszesz, tylko co z tego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

MAT, nie sądzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Neagtywną opinię warszawiakom wyrabiają przede wszystkim "napływowi", którym często woda sodowa w stolicy odbija do głowy...Tak samo, jak w przypadku emigrantów mieszkających w USA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

czasami wystarczy przypomnieć. Zastanów sie o ilu rzeczach wiesz a na ile zwracasz uwagę. Zgadnij, która lista będzie krótsza? I pomyśl, czy o kilku rzeczach nie warto jednak trochę częściej myśleć. Albo się z nich po prostu pozbijać... Dziennikarz (nawet obywatelski :) ) nie musi być za wszelką cenę oryginalny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale jak coś nic nie wnosi, to trudno o stanowiska;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

tylko, że ja tego nie chciałam. Są artykuły opiniotwórcze i są takie, które sygnalizują coś i zmuszają do samodzielnego myślenia. Chciałam napisać coś lekkiego, przyjemnego i dającego pełną swobodę w zajmowaniu stanowiska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale o niechęci reszty kraju do stolicy i jej mieszkańców, Warszawiaków z dziada do przyzjezdnych to wie każdy. więc nie chodzi o przykłady, tylko o coś nowego albo jakąś pogłebioną analizę zjawiska;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.