Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

109185 miejsce

"Nie ten człowiek" Pawła Wendorffa - recenzja filmu

W końcu możemy zobaczyć coś dla ludzi, bez martyrologii, biedy, cierpienia i polityki. Do kin wchodzi "Nie ten człowiek" z Bartoszem Turzyńskim w roli głównej.

To specyficzny film. Nie ma w nim tak na prawdę głównego bohatera, jest nadrzędny cel, którego osiągnięcie bądź nie, zakończyłoby fabułę. Nikt nie spieszy się, bohaterowie mają problem ze sprawami, na które ludzie zazwyczaj nie zwracają uwagi. Paweł Wendorff wziął na warsztat naszą szarą codzienność i ubarwił ją mimo zastosowania czarno-białej taśmy.



Można odnieść wrażenie, że film składa się z kilkunastu etiud połączonych w jedną całość. Postacią, która jest pewnego rodzaju spoiwem między poszczególnymi historiami, jest Kuba grany przez Bartosza Turzyńskiego. Pod naciskiem ojca (Sławomir Orzechowski) podejmuje pierwszą w życiu pracę. Zostaje w sklepie, kimś w rodzaju kuriera, ekstrawaganckim rowerem ma dostarczać klientom zamówione towary.

Od pierwszej sceny film jest przesiąknięty absurdem i groteską. Przykładem może być moment, gdy Kuba dostaje przed pracą ponad dziesięć kanapek, albo motyw dostarczenia zakupów już po śmierci klienta. Cały pomysł filmu opiera się na tym, że Kuba przez cały dzień spotyka nieszablonowe postaci, które zazwyczaj wpędzają go w różne kłopoty. Do ciekawszych "przypadków" należą Boguś (Lesław Żurek) poprzednik Kuby, który dowiedziawszy się, że już nie pracuje oczyszcza półki sklepu, starszy aspirant (Jan Frycz) policjant-filozof, czy zatrzymany przez policję (Piotr Bajor), który instruuje bohatera jak rozmawiać w czasie przesłuchania.

Musimy zwrócić uwagę na aktorstwo, bez którego film straciłby swój urok i humor. Obraz składa się z wielu, zazwyczaj krótkich epizodów i może dziwić jakie nazwiska zgodziły się wziąć udział w tym projekcie. W filmie reklamowanym jako niezależny, występują między innymi: Frycz, Preis, Globisz, Muskała czy Adamczyk. Największe wrażenie robią kreacje: Aleksandra Bednarza, jako uczącego się węgierskiego, Piotra Adamczyka sługusa barona. Zaskoczeniem jest dla mnie gra Lesława Żurka, który w jaką rolę by się nie wcielał, był taki sam, a tutaj w końcu pokazuje inne oblicze i naprawdę robi wrażenie.

"Nie ten człowiek" jest porównywany do kultowego już "Rejsu" Marka Piwowskiego. Takie zestawienia są krzywdzące, bo zazwyczaj powoduje to rozczarowanie u widza, że to miało być wielkie, a nie jest. Oczywiście można zaobserwować pewnie podobieństwa między tymi filmami jest to spokojna narracja, pokazanie absurdów naszego życia, w których bezrefleksyjnie uczestniczymy, klimatyczna muzyka czy też czarno-białe zdjęcia.

Paweł Wendorff konsekwentnie od lat buduje swoje kino, jeszcze jako operator nie szukał łatwego zarobku, tylko brał udział w ambitnych produkcjach takich, jak "Czarne Słońca", "Gnój" czy "Tata Kazika".Został nagrodzony na festiwalach w Stanach Zjednoczonych, należy dodać, że nie były to festiwale składające się tylko z polskich filmów. Można wymienić dwie nagrody - dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego: Columbia Gorge International Film Festival i Reel Independent Film Extravaganza. Mam nadzieję, że film docenią teraz widzowie.
"Nie ten człowiek", tylko w kinach studyjnych, polecam.



Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.