Facebook Google+ Twitter

Nie trzaskajmy drzwiami, ale bądźmy sobą

Bycie sobą to ogromna odpowiedzialność i piękna idea, którą coraz częściej zdarza nam się zaprzepaszczać. Wolimy trzasnąć drzwiami, które dadzą nam bezpieczne schronienie, niż wyjść naprzeciw wolności swojej i drugiego człowieka.

A Ty czujesz się indywidualistą?/ zdjęcie ilustracyjne / Fot. APPKrótko przed osiemnastą zadzwonił dzwonek do drzwi. W progu stał mężczyzna ze szklanką, pewnie chciał pożyczyć od sąsiadki trochę mąki albo cukru. Zastał ją jednak z zieloną maseczką na twarzy i w pomiętym szlafroku. Szczęka opadła mu i uderzyła o ziemię. Zająknął się, patrząc na kobietę oczyma wielkimi jak spodki, po czym wycofał się i zniknął za drzwiami swego mieszkania.

Koledzy zamówili w pubie wódkę i czekali na życzenie ostatniego z nich. "Czerwone wytrawne proszę". Zbulwersowali się, biedacy, że nie napije się chłop z nimi porządnego alkoholu. Jeden przez drugiego namawiał go do zmiany zamówienia, tłumacząc wszelkimi możliwymi sposobami korzyści wynikające z wychylenia kilku głębszych. "Dziękuję, wódki nie piję". I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszyscy przypomnieli sobie o zaległych obowiązkach. Drzwi pubu skrzypiały przeraźliwie za każdym z nich.

Drzwi to bardzo wygodne urządzenie, zwłaszcza, gdy niespodziewanie stykamy się z kimś, kto jest sobą i się tego nie wstydzi. Powyższe sytuacje to tylko najbardziej banalne przykłady obrony swojej wolności, swojego prawa do bycia sobą. To określenie robi obecnie furorę; bycia sobą możemy zresztą nauczyć się z niezliczonych poradników na ten temat. Lansowanie takiego stylu bycia jest swoistym wymogiem tak zwanych naszych czasów. Bądź sobą, nie daj się, nie zważaj na innych, liczysz się tylko ty, tylko ty masz prawo do wolności. Brzmi dramatycznie? Jest to jednak ciąg w miarę logicznego myślenia, wynikającego z modnej zasady bycia sobą.

Co to znaczy być sobą? Znaczy to: zachowywać swoje zasady, nie zamykając się na innych ludzi. Nie chować się za solidnymi drzwiami w momencie, gdy druga osoba prezentuje odmienność. Być sobą to nie dać się stłamsić ogółowi, ale dać wolność innym jednostkom. Nie od dziś wiadomo, że żyjąc w społeczeństwie, nigdy nie jesteśmy do końca wolni - ogranicza nas wolność innych ludzi. Zatem być sobą to walczyć o swoją wolność, niezależność, ale jednocześnie przyznawać ją drugiemu człowiekowi.

zdjęcie ilustracyjne/ Czy Ty chcesz się wyróżniać? / Fot. APPDla wielu ludzi obecnie bycie sobą ma jednak inny wydźwięk. Być sobą to nie interesować się uczuciami bliźnich, szanować tylko własne poglądy, narzucać je innym. Trzaskać drzwiami, kiedy tylko się nam to spodoba. I to nie tylko tymi wejściowymi. Ze współczesnego bycia sobą wynika często nietolerancja. Nie mówię tylko o nietolerancji względem skrajnie odmiennych osób, jak murzyni, duchowni, homoseksualiści i inne piętnowane grupy. Nietolerancja względem poglądów i zachowań, które burzą nasz porządek świata, a więc wpływają na sposób, w jaki żyjemy - na naszą wolność. To prawdziwe zagrożenie, chociaż można i chce się je zbagatelizować. W końcu każdy z nas ma prawo do własnego zdania, w tym do nienawidzenia zdania drugiego człowieka, prawda? Rzecz w tym, aby - za myślą Voltaire'a - umieć nienawidzić cudze poglądy, ale bronić do śmierci prawa do wyrażania tychże.

Sformułowanie "jestem sobą" służy obecnie jeszcze jednemu celowi. Mianowicie, pozwala nam łatwo i szybko oczyścić się z winy i zrzucić odpowiedzialność. Spóźniłem się? Nic na to nie poradzę, taki jestem, jestem sobą. Zdradziłem? Nie zrobiłem zakupów? Nie nauczyłem się na sprawdzian? Obraziłem kogoś? O co chodzi, przecież jestem sobą! Nie zmienię się! W ten sposób słowa wyrażające piękną ideę życia zgodnego z własnym sumieniem i według własnych zasad zwalniają nas z obowiązku pracy nad sobą. Każdą wadę da się w ten sposób wytłumaczyć, a zamiast poprawy (dla dobra ogółu, żeby i mnie, i społeczności, w której żyję, żyło się lepiej) można obronić się tą wolnością, tym rzekomym byciem sobą...

Piszę te słowa ku przestrodze. Nie, żeby wszyscy od razu rzucili się do zmiany swego światopoglądu. Bądźmy sobą, naturalnie! Ale w byciu sobą nie zapominajmy o tym, że ludzie wokół nas też pragną tego prawa, tej świętej wolności, którą nieopatrznie możemy im odebrać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Klaro...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale czy tego miejsca?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli na miarę liceum, to w sam raz dla mnie. Widzę, że wpasowuję się idealnie w charakter mojego wieku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

tekst zawiera sporo racji
no bo wiadomo, że własna wolnośc kończy się tam, gdzie zaczyna cudza;] i miara dojrzałości jest to, jak ludzie sobie z tym prostym faktem radzą/a najczęsciej jednak nie radzą/

jednak są to prawdy na miarę liceum. Wtedy mniej więcej takie rozkminki poczyniałam a dziś jestem już stara i mnie takie "odkrywanie" raczej nuży;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst.
"Bycie sobą" ma (jak wszystko) dwie strony - dobrą i złą.
Szczególnie niepokojące jest dla mnie zjawisko lansowania mody na "bycie sobą" i sprowadzenia wszystkiego wyłącznie do własnej osoby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale o co chodzi, bo wywód niezbyt przejrzysty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.