Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48272 miejsce

Nie tylko frytki i sałata

Kuchnia wegetariańska nie składa się jedynie z naleśników z serem czy jajek z majonezem. Wegetarianie nie tylko nie umierają z głodu, ale, co więcej, radzą sobie całkiem nieźle.

Na informację o moim wegetarianizmie ludzie różnie reagują. Czasami wychodzą z tego zabawne sytuacje, jak podczas pewnego obiadu, kiedy zapytano mnie czy jeśli nie jem mięsa to czy mogę zjeść ziemniaki i mizerię. I czy może być kompot czy raczej woda. Zupełnie serio, bo nikt nie wiedział na czym polega dieta wegetariańska. Innym razem zapadła cisza i dobiegł mnie teatralny szept ciotki: „ona tak naprawdę?!”. A bywa i tak, że po wyjaśnieniu, że nie jem mięsa i ryb, muszę odpowiadać na szereg innych pytań: czy kiełbasy z ogniska, karkówki z grilla, kabanosów i kurczaka też nie? Nie. Więc następuje pytanie: to co ty jesz?!

Wszystko…



Przykład dania wegetariańskiego: smażone połówki ziemniaków w ziołach. / Fot. Asia MentelI tu następuje tłumaczenie. Że jem wszystko, absolutnie wszystko, oprócz mięsa. Pieczywo, sery, mleko, jogurty, jajka, warzywa, owoce, kasze, makarony, ryż, płatki, przetwory z maki, herbatę z cytryną, kawę, soki… Łatwiej byłoby wytłumaczyć, czego nie jem. W końcu wegetarianizm polega na wyłączeniu z diety produktów pochodzenia zwierzęcego, a nie włączaniu do niej wszystkiego innego. A jednak historia powtarza się zawsze, kiedy ktoś dowiaduje się o mojej diecie. Czasami następuje chwila ciszy, bo nie wiadomo co na to odpowiedzieć. Czasami grad pytań albo kąśliwych uwag. Chociaż wydaje mi się, że to rozumiem. No bo pytanie o to, co się je jakby pierwsze przychodzi na myśl. Skoro nie to czy tamto, to co? Wegetarianizm dla wielu osób jest czymś nowym, często nawet nie zetknęli się z nim bezpośrednio, więc skąd mają wiedzieć na czym polega? Inną sprawą są też stereotypy i wyobrażenia, powoli na szczęście zanikające: od poglądu, że wegetarianie nie mają co jeść, głodują i są wiecznie chorzy, aż po przekonanie, że z braku witamin i substancji odżywczych wszyscy poumierają.

…oprócz…



Warzywa. / Fot. Asia MentelDieta wegetariańska dzieli się na kilka odmian. Najpopularniejsza to laktoowowegetarianizm, polegający na rezygnacji z mięsa i ryb, ale nie z produktów, które pochodzą od zwierząt (jak jajka, mleko, miód). Druga najbardziej rozpowszechnioną formą jest weganizm, czyli nie jedzenie niczego, co pochodzi od zwierząt. Dwie najbardziej restrykcyjne grupy wegetarian to witarianie i frutarianie. Pierwsi jedzą tylko surowe owoce i warzywa, drudzy tylko to, co samo spadnie z drzewa. Dla ułatwienia poniżej znajdują się wszystkie formy wegetarianizmu:

1. Laktoowowegetarianizm – najpopularniejszy, polegający na wyłączeniu z jadłospisu dań mięsnych (w tym także ryb), ale spożywaniu produktów, które są pochodzenia zwierzęcego, a więc nabiału, jajek, miodu.

2. Laktowegetarianizm – oprócz mięsa i ryb nie je się także jajek, jednak nabiał: mleko, sery i przetwory mleczne – tak.

3. Owowegetarianizm – przeciwieństwo laktowegetarianizmu, polega na rezygnacji z nabiału, dopuszcza jednak spożywanie jajek.

4. Weganizm – weganie nie jedzą żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego: mięsa, ryb, jajek, nabiału, miodu – niczego, co pochodzi od zwierząt.

5. Witarianizm – spożywanie tylko świeżych warzyw i owoców, rezygnacja z kawy, herbaty, soków, potraw gotowanych, pieczonych, smażonych, duszonych (w jakikolwiek sposób przetworzonych).

6. Frutarianizm – najbardziej restrykcyjna, a pod względem medycznym także ryzykowna odmiana. W dużym uproszczeniu frutarianie jedzą tylko to, co samo spadnie z drzewa, bez konieczności zrywania.

Do wegetarianizmu nie zalicza się rezygnacja tylko z jednego gatunku mięsa (np. wieprzowego albo drobiowego), spożywanie go od czasu do czasu czy jedzenie ryb. Jednak przy którejkolwiek z odmian opisanych powyżej trzeba dopasować dietę do własnego organizmu.

…mięsa.



Ziemniaki zapiekane z cukinią z ziołami w sosie cytrynowym. / Fot. Asia MentelWegetarianizm nie musi być nudny. Nie musi być równoznaczny z codziennym obiadem z frytek i sałaty oraz kolacją z kanapek z żółtym serem. Słyszeliście o zapiekankach z makaronu i warzyw? Albo o tortilli ze szpinakiem, lazanii z bakłażanem i cukinią albo pieczonych warzywach z curry i dynią? Wydaje się skomplikowane i pracochłonne? Wcale nie jest. Przynajmniej nie bardziej, niż przygotowanie dań mięsnych. Dla tradycjonalistów: leczo, gulasz, kapuśniak. Wszystkie bez mięsa. Gołąbki z kaszy gryczanej i pieczarek w kapuście włoskiej, jajecznica z grzybami, pestkami dyni i pomidorem, pierogi ruskie i z kapustą, naleśniki…

Nie trzeba od razu wyrzucać z lodówki i szafek mleka, serów, kaszy, ryżu i zastępować wszystko sojowymi odpowiednikami: tofu, kotletami i parówkami sojowymi. Można eksperymentować: jednemu mleko sojowe smakuje, innemu nie. Ktoś woli tofu, ktoś inny zwykły biały ser. Bogactwo potraw, jakie można wyczarować bez dodatku mięsa jest ogromne. A możliwości prawie nieskończone. Czasami wystarczy odrobina fantazji, dodanie nowego składnika, który zmieni smak całego dania. Innym razem, gdy nie ma na to czasu, wystarczy omlet (z porami i groszkiem, brokułami, z twarożkiem, owocami, dżemem…), spaghetti z ziemniakami i pesto, tosty albo sałatka ze wszystkiego, co się ma w lodówce. Przygotowanie każdego z tych dań nie zajmuje więcej niż 15 minut. Lub jeszcze prościej: ziemniaki z kefirem. Jajko sadzone. Warzywa „raz dwa trzy” na patelnię. I gotowe.

Inspiracji szukaj w sieci



W księgarniach można znaleźć sporo książek kucharskich z pomysłami na dania bezmięsne. Jeszcze więcej przepisów znajduje się w internecie. Wśród blogów kulinarnych są te prowadzone przez wegetarian, np. strona kuchareczki (przepisy dostępne również w formie książki), zielona kuchnia, więcej yofu! czy wegekucharz. O samym wegetarianizmie poczytać można natomiast na stronie wegetarianie.pl albo vege.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Lubie bardzo wegetarianskie potrawy, czesto chodze do wegetarianskich barow, ale zdeklarowanym rosnilozarca nie jestem. Za to podziwiam odnosnie zwiazku - dawno temu chodzilam z wegetarianinem i to bylo TRUDNE :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

i jeszcze do magdy: dobre poronanie z kolorami :) chociaz to glupie i staram sie byc odporna na takie docinki, to jednak czasem jest przykro slyszec, ze ktos jest glupszy, nienormalny albo zdziwaczaly. Masz rację - kochajmy się. i oswiecajmy, że mizerię też mozna jesc ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

jeszcze do herza: mozna : moj chlopak jest miesozerca :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

wegetarianką nie jestem ale uwielbiam wegetariańskie potrawy ze względu na bogactwo warzyw pycha ;]
+ dla autorki

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ a autorce oczywiście należy się plus za to,że oświeca społeczeństwo,że wegetarianie jedzą mizerię ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"związek mięsożercy z wegetarianką to ci dopiero wyzwanie, ciekawe czy są takie pary"
- są :P

"mas ztroche racji tomku w tym, że wegetarianie czesto obnoszą się z wegetarianizmem tak bardzo, że to aż razi i przeszkadza"
- Ja nigdy nie obnosiłam się ze swoim wegetarianizmem i nie znam nikogo, kto by to robił. Za to mogę śmiało powiedzieć, że wielokrotnie spotykam się z przejawami nietolerancji wobec mojej osoby. Z tak śmiesznego powodu jak niejedzenie mięsa, słyszałam już od wielu osób,że jestem nienormalna, rozkapryszona, dziecinna. Dziwi mnie to tym bardziej, że nigdy nie przekonywałam nikogo do swoich poglądów czy gustów i nie traktuję nikogo słowami: "ty padlinożerco", "masz zwłoki na talerzu", "to co jesz,kiedyś żyło" :] (swoją drogą, to chyba tylko w filmach ludzie tak mówią).

Zawsze śmieszyły mnie takie teksty i uważam je za równie dziecinne i nietolerancyjne jak nazywanie czyjegoś wegetarianizmu FANABERIĄ. Moim zdaniem słowo fanaberia ma zabarwienie negatywne. Oto co mówi o synonimach tego terminu słownik: fanaberiE: grymasy, fumy, fochy, fąfry, kaprysy, humory, fantazje, chimery, pretensje; rzeczy luksusowe, zbytkowne, wykwintne, z szykanami. To już prędzej jakiś wegetarianin może powiedzieć, że ktoś ma taką fanaberię, że jada mięso. Wszak to wołowina jest towarem luksusowym, drogim, a nie kapusta czy kalafior, nieprawdaż?

Dziwi mnie fakt, że tak mało w ludziach akceptacji dla gustów innych. Powiedzieć, że wegetarianizm to fanaberia to tak, jak palnąć komuś lubiący kolor niebieski, że to fanaberia (jeśli ktoś nie je mięsa, bo mu nie smakuje). Albo tak, jak skierować takie określenie do kogoś, kto jest katolikiem i chodzi do kościoła (jeśli mówimy o wegeterianizmie jako zasadzie religijnej).

Asiu, pierwszy akapit Twojego tekstu świadczy o tym, że chyba większość wegetarian ma podobne doświadczenia z otoczeniem jedzącym mięso. I to na prawdę smutne...

I jeszcze kilka słów o wegeterianizmie a pozycji społecznej. Mięso jest dość drogie ( w porównaniu z na przykład warzywami), Więc tak sobie myślę, że osoba biedna prędzej sięgnie po to,co tańsze niż po to,co drogie. Jeśli mamy do wyboru torbę ziemniaków, plackami z których nasyci się cała rodzina, albo niewielki kawałek mięsa, którym ledwo zaspokoi się głód, to wybór jest oczywisty. Poza tym wydaje mi się, że fakt występowania większej ilości wegetarian wśród ludzi wykształconych i zamożnych może świadczyć o tym, że istnieje wśród nich większe prawdopodobieństwo zrozumienia czym wegetarianizm jest. A że wiele osób tego nie wie, można się dowiedzieć z tekstu autorki, która pisze, że pytają ją"to co ty jesz?".

Kochajmy się :P, szanujmy nasze gusta,wyznania, życiowe wybory - to taki mały apel do fanatycznych wegetarian (pewnie tacy są) i do mięsożernych (którzy często mówią,że wegetarianizm to fanaberia lub dziwactwo) ;).

I proszę się nie dziwić,że piszę tu takie długie eseje i to o tej porze ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

dlaczego nie? ja tylko latem bywam wegetarianką .
Ale nie samym chlebem żyje człowiek i dlatego wymyślił kanapki :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można, można... każdy wedle własnego gustu. A kuchnia wegetariańska jest pyszna, o ile ktoś ma fantazję :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

związek mięsożercy z wegetarianką to ci dopiero wyzwanie, ciekawe czy są takie pary,plus za artykuł anyway

Komentarz został ukrytyrozwiń

mas ztroche racji tomku w tym, że wegetarianie czesto obnoszą się z wegetarianizmem tak bardzo, że to aż razi i przeszkadza. Niestety... Mysle, że kluczem do normalnych stosunkow jest przede wszystkim szanowanie sie na zasadzie: ja tego nie lubię, nie bede tak robil, dla mnie to fanaberia, ale szanuję wybór. I tak samo z drugiej strony: jesz mieso, ok, ja nie, ale twoj wybor szanuje. Poza tym jest duzo przyczyn, dla ktorych ludzie nie jedza miesa, np. zdrowie, wlasne przekonania, to, że komuś mieso nie smakuje, wzgledy etyczne, religia.
pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.