Facebook Google+ Twitter

Nie tylko politycy są homofobami

Wielką burzę wywołała informacja, iż geje postanowili stworzyć listę polityków homofobów. Może warto zastanowić się nad tym, czym jest homofobia i jakie są jej przyczyny?

Parada równości / Fot. www.marcinwojciechowski.comTermin "homofobia" pojawił się po raz pierwszy w literaturze w latach 70. za sprawą Georga Weinberga. Homofobia to rodzaj uprzedzenia, przejawiającego się niepokojem, lękiem i poczuciem zagrożenia ze strony osób homoseksualnych. Z lęku rodzi się agresja, przyjmująca różne formy - od niewinnych żartów począwszy, kończąc na przemocy fizycznej.

Już dawno temu psychoanalitycy uznali, że homofobia wyrasta z niepokoju przed ujawnieniem własnych, ukrytych skłonności homoseksualnych. Negatywna postawa wobec gejów i lesbijek wiąże się więc z poczuciem winy z powodu własnych erotycznych zainteresowań i walki, którą człowiek toczy z własnymi pragnieniami. Pomimo iż obecnie ta koncepcja brzmi dosyć naiwnie, znajduje odzwierciedlenie w empirii. W badaniach Adamsa mężczyźni o wysokim nasileniu homofobii ujawniali znaczne podniecenie seksualne podczas obserwacji odtwarzanych segmentów filmów, które pokazywały kontakty płciowe między mężczyznami.

Psychologia społeczna zaproponowała bardziej realistyczne wyjaśnienie źródła homofobii. Spojrzenie większości osób na homoseksualistów jest obarczone licznymi stereotypami. Jednym z nich jest wyobrażenie o niezwykle bogatym życiu seksualnym. Opinia, iż homoseksualiści mają mechaniczne podejście do seksu i traktują swoich partnerów jak zabawki na jedną noc, dla wielu pozostających w stałych związkach jest po prostu krzywdząca. Najbardziej rozwiąźli i wywołujący wokół siebie wiele szumu homoseksualiści rzucają się w oczy. Ale czy to oni stanowią większość? Zanim kolejne doniesienie wzbudzi w nas odrazę czy niechęć, warto zastanowić się, jakiego procentu osób to dotyczy.

Inne spojrzenie na homofobię ma psychologia poznawcza. Zgodnie z nią ludzie nie interesujący się danym tematem, starają się go możliwie uprościć. Odrzucają przyrost informacji dotyczących danego zagadnienia (tu: homoseksualizmu), gdyż skłaniałoby to ich do zmiany światopoglądu. Osoby, które wytworzyły w swoim umyśle już jakiś obraz grupy społecznej, bardzo niechętnie z niego rezygnują. W sytuacji, gdy treść wyjaśnień nawet najbardziej obiektywnych nie zgadza się z poglądem homofobicznym, nie zostanie ona dopuszczona do świadomości. Upewnianie się w słuszności swojego sądu następuje na drodze "samospełniającej się przepowiedni". Jeżeli jednostka oczekuje, że gej lub lesbijka zachowają się w określony sposób, swoim podejściem prowokuje tę reakcję.

A co proponuje psychologia osobowości? Okazuje się, że istnieją specyficzne typy osobowości skłonne do kierowania się uprzedzeniami. Jedną z nich jest osobowość autorytarna. Przejawia się ona sztywnością poglądów, uznawaniem konserwatywnych wartości, brakiem tolerancji dla słabości, silną skłonnością do karania, podejrzliwością i respektem dla władzy. Z kolei osobowość dogmatyczna z koncepcji Rokeacha widzi rzeczywistość w kategoriach czarno-białych. Ma zaufanie do autorytetów, a świat odbiera jako jej zagrażający.

Na koniec warto zastanowić się, czy sami nie padamy ofiarą homofobii. Śmiejemy się z niefortunnych wypowiedzi polityków, ale czy nie myślimy podobnie jak oni?

Aby to sprawdzić, można wykonać bezpłatnie w internecie test IAT. Bada także uprzedzenia wobec osób o innym kolorze skóry, otyłych czy starszych.

Tekst został napisany w oparciu o moją pracę roczną na Wydziale Psychologii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.09.2007 18:53

Tylko jedna rzecz mnie zastanawia: czytając tytuł artykułu "Nie tylko politycy są homofobami" mam nadzieję poczytać o innych homofobicznych grupach społecznych. A tu: lapidarne przedstawienie pojęcia "homofobia". Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi/nam dane przeczytać tekst/artykuł rzeczywiście traktujący o homofobii wśród innych społeczności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ossad napisał: Zabrakło mi tu rozważań nt. szastania zarzutem homofobii wobec ludzi, którzy np. nie mają ochoty akceptować związku homoseksulanego w rodzinie

Myślę, że nie dość precyzyjnie wyraziłeś się o nie akceptacji związków homoseksualnych w rodzinie w kontekście homofobii. W innej dyskusji ktoś powoływał się na badania wedle których 85 proc. respondentów nie widzi związku jednopłciowego jako tego wymarzonego dla swojego dziecka. Takie stanowisko rodziców trudno określić jako homofobię, gdyż jest zrozumiałe. Każdy rodzic pragnie szczęścia dla swojego dziecka, a wiadomo, że homoseksualiści w społeczeństwie dosyć często borykają się z przejawami nietolerancji, piętnowania, stygmatyzacji. Trudno w takich warunkach być szczęśliwym. Jednak co istotniejsze, przeważnie każdy rodzic chce w przyszłości zostać dziadkiem lub babcią, chce przedłużenia swojego rodu. Wiadomo przecież, że w sposób naturalny ze związku homoseksualnego nie powstanie nowe życie.
Należy jednak rozróżnić preferowany przez rodziców związek ich dziecka z nie akceptacją tegoż. Rodzice pomimo tego, iż związek homoseksualny nie jest tym wyśnionym dla ich dziecka, nie jest tym co mieli w planach - rodzice mimo wszystko mogą go tolerować, a z czasem nawet zaakceptować. Całkowita nie akceptacja związku homoseksualnego dziecka jest czystym przejawem homofobii. Co bowiem oznacza dla homoseksualnego dziecka? Najpierw nakłanianie do zmiany orientacji, następnie stawianie przeszkód między dwiema kochającymi się osobami, aż w końcu zerwanie więzi z dzieckiem, które nie ze swojej winy jest takie jakie jest. Czy takie wyrzeczenie się własnego dziecka ze względu na orientację i związek homoerotyczny nie jest przejawem homofobii?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale równie ciekawy byłby temat pracy: "Homofobia - broń nuklearna radykałów ruchu LGBT"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam, nie planowałam rozważań socjologiczno-politycznych, a bardziej zastanowienie się na konstruktem teoretycznym słowa "homofobia" i spojrzeniem na nią ze strony psychologii.
Dziękuję za wszystkie plusy i uwagi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zabrakło mi tu rozważań nt. szastania zarzutem homofobii wobec ludzi, którzy np. nie mają ochoty akceptować związku homoseksulanego w rodzinie, albo wpychania LGBT w aktualną politykę, tudzież parady, podczas ktorych zwykły przechodzień może zostać obmacany przez kogoś z rozentuzjazmowanego tlumu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za edukację uprzedzonych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywisty plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Irracjonalny lęk , stereotypy, upraszczanie. Czy aby nie jest tak , ze stereotypy = upraszczanie ?
Jesli tak, to zostawałby strach i przyrodzone homofobom ograniczenie umysłowe, nie pozwalające na zrozumienie istoty homoseksualizmu. Jednym( dwoma) słowem bojaźliwe chamy.
Homofob to jednak nic nie warty poznawczo epitet. Pojęcie z gumy. Desygnatów można w nie wtłoczyć
dowolnie dużo. Zajmują sie nim naukowcy z bożej łaski a stosują je geje i lewacy jak młot na niepoprawne politycznie czarownice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...ups, sorry przegapiłem jeden akapit i nie zauważyłem, że o tym badaniu sama wspomniałaś ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.