Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11324 miejsce

Nie tylko polskie firmy unikają płacenia podatków. Jak robią to duże koncerny?

W czasach, gdy nie ma potrzeby oddawania życia za ojczyznę, jednym z dowodów patriotyzmu może być rzetelne płacenie podatków. Nie tylko polscy biznesmeni wolą odprowadzać niższe podatki zagranicą, jest to zjawisko znane na całym świecie.

 / Fot. By Images_of_Money's profile (www.flickr.com) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia CommonsFirmy najbogatszych Polaków, takich jak Jan Kulczyk, Zygmunt Solorz-Żak, Michał Sołowow, Leszek Czarnecki, są rejestrowane poza Polską. Czasem też mówi się o tym, że biznesmeni chętnie przeprowadzają się do innych państw, by tam płacić niższe podatki od dochodów osobistych. Jan Kulczyk, najbogatszy Polak, na stałe mieszka w Szwajcarii, gdzie płaci podatki od dochodów osobistych. Jednak wydaje się to rzadkim procederem, by bogaty człowiek chciał zmieniać swoje miejsce zamieszkania i otoczenie, by zaoszczędzić. Częstą argumentacją jest stwierdzenie, że unikanie płacenia podatków w Polsce nie wynika z braku patriotyzmu, a przeświadczenia, że środki te są przez państwo marnowane. Podnosi się również kwestię skomplikowanej procedury podatkowej i niepewności co do stosowanych stawek i zasad. Z rozżaleniem myślimy o pieniądzach, które mogłyby zostać w Polsce, a kończą w bankach innych państw. Okazuje się, że nie tylko Polak potrafi kombinować. Unikanie płacenia podatków, a raczej poszukiwanie sposobu na zapłacenie jak najniższej stawki, to zjawisko powszechne w świecie.

Głośny ostatnio przykład gdańskiej firmy LPP, ubierającej wielu Polaków, nie jest tak naprawdę niczym wyjątkowym. Firma przeniosła swoje marki na Cypr, by płacić niższe podatki. Nie jest to jednak bezprecedensowe działanie. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie firmy stosują takie praktyki. Dlaczego więc akurat LPP doświadczyło bojkotu ze strony oburzonych klientów? Przypomnijmy, że w ramach akcji na portalu Facebook, deklarowano zaprzestanie zakupów w sieciówkach tej firmy i odcinanie znaków z logiem od nabytych już ubrań. Co tak poruszyło klientów? Do tej pory było wiele innych okazji, by z podobnych powodów zbojkotować firmy z różnych branż. Być może to kwestia zauważenia problemu i nagłośnienia przez media. Świadczy to również o pewnej zmianie w świadomości Polaków i kształtowania się postawy obywatelskiej. Dostrzegają problem i próbują mu przeciwdziałać. Jednak czy skutecznie? LPP oświadczyło, że przychody ze sprzedaży za styczeń tego roku wyniosły ponad 320 mln zł, pomimo bojkotu były wyższe od przychodów osiągniętych w styczniu 2013 roku i to o około 29 procent.

Świeżo po zmianach ustrojowych w 1989 r. unikanie podatków było wręcz przejawem zaradności. Teraz to się zmienia. Mamy większą świadomość gospodarczą, zaczynamy "rozliczać" biznesmenów. Bojkoty nie są zbyt dotkliwe dla firm, ale z drugiej strony muszą się one liczyć z pogorszeniem wizerunku marki w oczach klientów. Przykład skuteczności "pospolitego ruszenia” wśród klientów płynie z Wielkiej Brytanii. Impulsem było nagłośnienie informacji, że amerykańska sieć Starbucks od trzech lat nie płaci podatku dochodowego, bo formalnie odnotowuje straty. Wszystko dzięki kombinacji rozliczeń z oddziałem holenderskim i szwajcarskim. Po nagłośnieniu sprawy i oburzeniu opinii publicznej Starbucks oświadczył, że niezależnie od wyników zapłaci po 10 mln funtów rocznie podatku. Z kontrowersyjnej polityki podatkowej znany jest również Amazon, do którego bojkotu wzywali nawet brytyjscy politycy. Co ciekawe firma ta wchodzi do Polski i buduje magazyny w podpoznańskich Sadach. Kolejnym przykładem krytykowanej polityki podatkowej jest koncern Google. Tutaj jednak ciężko wyobrazić sobie bojkot tej firmy w formie rezygnacji z jej usług. Firma umiejętnie transferuje zyski pomiędzy różnymi oddziałami a spółkami w Irlandii i… na Bermudach, gdzie nie musi odprowadzać podatku.

Budżetu USA nie ma w zwyczaju zwiększać również inny gigant, popularny Facebook. W 2012 roku firma nie tylko nie odprowadziła podatku z 1,1 mld dolarowego zysku, ale i otrzymała zwrot w wysokości 429 mln dol. Wszystko dzięki debiutowi giełdowemu i związanym z nim ulgom. Firma szuka również furtek pozwalających na jak najniższe podatki poza granicami USA – w Irlandii i na Kajmanach. Irlandia to państwo, gdzie jest najniższy w UE podatek dochodowy od firm wynoszący 12,5 proc., dodatkowo można tam skorzystać z tzw. "podwójnej irlandzkiej”. Jest to zapis, który umożliwia płacenie podatków w kraju, w którym jest siedziba, a nie w tym, gdzie firma jest zarejestrowana. Kajmany natomiast to raj podatkowy, gdzie nie ma obowiązku płacenia podatku od dochodu. Amerykańskie koncerny lubią transferować zyski do rajów podatkowych. Dodatkowo dużo możliwości do krytykowanych praktyk stwarza im samo prawo USA, gdzie oficjalnie podatek od przedsiębiorstw wynosi 35 proc. Wyliczono, że USA zyskałby 90 mld rocznie, gdyby korporacje płaciły takie podatki. Za ubiegły rok Microsoft zapłaci tylko 3,1 proc., Apple – nic, bo rozlicza się przez swoje oddziały w Irlandii.

Korzystanie z luk podatkowych budzi zniesmaczenie wśród opinii publicznej. Z drugiej strony trudno dziwić się korporacjom, że korzystają z okazji, jeśli uda się zaoszczędzić duże sumy. Patriotyzm podatkowy powoduje, że odczuwający go biznesmeni uczciwie rozliczają się z fiskusem i wolą płacić wyższe podatki, ale ze świadomością, że trafią one do budżetu państwa ojczystego. Natomiast biznesmeni, którymi nie kieruje taki patriotyzm, wcale nie muszą być nieuczciwi. Najczęściej wyszukują oni w prawie różnego rodzaju luki, dzięki którym przechytrzają ustawodawcę.

Źródła: rp.pl, Onet, wyborcza.biz, tvn24bis.pl/.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.