Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

146299 miejsce

Nie ukulturalniajcie mnie na siłę!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-08-21 10:03

Drogie Warszawskie Metro! Nie będę czytał Szekspira jadąc do pracy! Żądam Dody, Mandaryny i wyników ostatniego meczu!

Gdy jakiś czas temu w wagonach warszawskiego metra pojawiły się ekrany LCD pomyślałem z ulgą, że skończyła się era śpiących robotników, zaczytanych w kolorowych pisemkach paniuś, czy nawet studencików w pośpiechu czytających skrypty na zajęcia, że teraz jak na XXI wiek przystało wszyscy będą spijać kolorowy bełkot spod szyldu MTV i periodyków pokroju Bravo. Dumny jak cholera z decyzji możnych podziemnej kolejki czekałem z niecierpliwością na odpalenie całego systemu, czy choćby, na emisje testową...

Wchodząc na stację odrzucałem propozycję otrzymania darmowej gazetki, książki dawno zaprzestałem pakować do plecaka. Wsiadając do metra zajmowałem strategiczną pozycje na wprost ekranu i czekałem dnia kiedy popłynie fala pop kultury i zaleje wagonik różową tandetą. Czekałem też na twardy narkotyk każdego typa jak ja – na proste, potrzebne informacje: wyniki polskiej ligi, pogodę na dziś, kto komu wywinął w sejmie jakieś świństwo, czy co ciekawego będzie wieczorem w telewizji. Nawet mógłbym zdzierżyć kursy walut czy przepisy kulinarne...

Zaczęło się całkiem nieźle. Na ekranach królowała Doda, Paris Hilton, polscy bramkarze wdający się bójkę. Zestaw w sam raz na drogę do pracy! Z każdym dniem „moje” najważniejsze wiadomości ustępowały pola teatralnym zapowiedziom, offowym happeningom, rewelacjom ze świata sztuki i kultury. I ja, prosty człowiek opuszczałem zawstydzony wzrok ku podłodze w nadziei, że następnym rozdziałem będą wiadomości żużlowe lub w ostateczności przepis na babcine drożdżowe.

Pogodziłem się z faktem, iż spece od ukulturalnia wykryli już ten kanał, którym sączyła się czysta żywa komercja i postanowili go załatać pseudointelektualną pulpą. To nawet zrozumiałe, gdyż każda najmniejsza luka w systemie „odchamiania” naraża całość i tak niestabilnej konstrukcji na globalną katastrofę pod groźbą całkowitego otumanienia i intelektualnej zapaści.

Ale Drogie Warszawskie Metro! Przegięliście!

To, że nie podbijam o siódmej rano karty w fabryce azbestu, nie oznacza, że w metrze mam czytać Konfucjusza! Co więcej, nie interesują mnie ckliwe „fotostory” o Mokotowie, Saskiej Kępie czy latarniach na Sadybie! Chcę jasnej, prostej i rzetelnej informacji, która zaoszczędzi moje złoty pięćdziesiąt na gazetę i pozwoli poczuć się przez chwilę światowcem wielkiego formatu. Jeśli koniecznie chcecie zmuszać mnie do kontaktu z czymś co nazywacie kulturą, to proszę, nie róbcie tego miedzy reklamą majtek, a nowościami z życia gwiazdek showbiznesu, bo wtedy, ani gwiazdki tak nie błyszczą, ani nawet kultura nie jest kulturalna.

Z góry dziękuje. Pasażer.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

nie znam dokładnie tematu, ale z tego co czytam, to faktycznie kultura z majtkami nie powinna iść w parze, chyba że np. limeryk o majtkach :p ale tu już całkiem inna sprawa

Komentarz został ukrytyrozwiń

I z link ! :)

Zgadzam się z wypowiedzią Gosi. Nie pasuje nie siadać i nie patrzeć- ustapić innej osobie miejsca. I każdy wtedy będzie zadowolony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nikt nie każe nikomu patrzeć na monitor w metrze. Nie trzeba siadać na przeciwko niego. Infoscreeny natomiast są przydatne, gdy pokazują się na nich zajawki informacji z Gazety i Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.08.2009 13:00

A moim zdaniem przestrzeń publiczna powinna być wolna od tego typu osiągnięć techniki. Wiersze? Można samemu wziąć tomik... Książka, gazeta? To chyba tez nie problem... Muzyka, radio? Wystarczy założyć słuchawki na uszy...

Po co to narzucanie wszystkim co mają robić, oglądać, słuchać? Czy niedługo, żeby mieć trochę spokoju, trzeba będzie jeździć z zatyczkami do uszu i opaską na oczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doskonale napisany tekst, i za to 5. Ale co do samej idei, mocno się z autorem nie zgadzam. Tych ekranów na pewno nie montowano po to, by ktokolwiek mógł "zaoszczędzić 1,50 na gazetę". Każdemu odpowiada inny typ informacji i jestem pewna, że nie brakuje tych, dla których prezentowany tam program jest jednak interesujący. Osobiście nie życzyłabym sobie Dody i Mandaryny jeszcze w metrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warszawskim metrem wprawdzie nie podróżuję, codziennie jednak jeżdżę berlińskim. I faktycznie-czytam, o tym jak to "ktoś z kimś kiedyś po coś", a prognoza pogody absorbuje moją uwagę już całkowicie. Newsy o tym, co się dzieje aktualnie w Berlinie pozwalają też na spontaniczne wyprawy "na ostatnią chwilę" na naprawdę ciekawe wydarzenia.
I, nie chwaląc się, metrowskie monitorki berlińskie wygyrwają z warszawskimi ;)
Wiersze w drodze na uniwerek o 9 rano?
Nie wyobrażam sobie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nagły kontakt z kulturą bywa niebezpieczny, podobno nawet powoduje autyzm.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.08.2009 10:30

Proponuję dosypiać, podczas jazdy, będzie mniej frustrująco i łatwiej...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.08.2009 10:19

A najgorsze są te wiersze na stacjach metra, niestety pociągi kursują tak często, że zwykle wiersz "wisi" na ekranie parę sekund - i następny, i kolejny. Szybko czytam, ale nie nadążam. Nie mówiąc o zagłębieniu się w przenośne znaczenia utworów :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.