Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5343 miejsce

Nie warto wywoływać duchów

Tego nigdy nie zapomnę jak mając dwanaście lat chciałem razem kolegą i koleżanką wywołać ducha.

Było to bardzo dawno temu. Pamiętam, że chodziłem wtedy do szóstej klasy szkoły podstawowej. Nie wiem dokładnie skąd przyszła ta moda na wywoływanie duchów, ale pamiętam jedno, że wszyscy w szkole mówili tylko o tym. Wielu było takich co chwalili się, że za pomocą talerzyka udało im się wywołać ducha, który odpowiadał na ich pytania.

Miałem wówczas dobrego kolegę Marka i koleżankę Anię. Chodziliśmy do tej samej klasy i mieszkaliśmy w tym samym bloku. Pewnego razu postanowiliśmy, że i my spróbujemy wywołać ducha.

Zapytałem swojego starszego o osiem lat brata co o tym myśli. Najpierw się zaśmiał, a potem powiedział: - uważajcie, to bardzo niebezpieczne!

Był listopad, parę dni po Wszystkich Świętych. Kiedy zrobiło się ciemno, zaprosiłem Marka i Anię do siebie i zaczęliśmy wywoływać ducha. W pokoju paliła się tylko świeczka, więc był odpowiedni nastrój. Na stole leżała plansza z literami i cyframi, a na niej leżał talerzyk.

Ja, jako mistrz ceremonii zacząłem: - duchu!, duchu! przyjdź i odpowiedz na nasze pytania. Nic się nie dzieje, więc zaczynam jeszcze raz: - duchu!, duchu!...
Nie zdążyłem do końca wypowiedzieć zaklęcie, a tu słyszę ochrypły, przerażający głos: - Jużżż... przy...by...waaam!!!
Raptem otwierają się przeraźliwie skrzypiąc drzwi szafy, która stała za mną i wychodzi z niej biała postać.

Ania i Marek siedzieli po drugiej stronie stołu i mięli za sobą drzwi od pokoju. Na widok ducha rzucili się szybko do ucieczki. Ja, zanim obiegłem stół, to duch dopadł mnie w samych drzwiach. Te, jednak zamknęły się przede mną. Świeczka zgasła i było bardzo ciemno. Duch trzymał mnie mocno za sweter na plecach.
To już po mnie – pomyślałem i zacząłem się drzeć z całej siły: - ratunku!, ratunku!!!

Nagle drzwi się otwierają i do pokoju wpada ojciec. Zapala światło. Trzyma w ręku prześcieradło i krzyczy: - co ty wyprawiasz – durniu! Mogli przez ciebie dostać zawału!

Z początku myślałem, że to do mnie się tyczy, a nie do ducha. Powoli obejrzałem się za siebie, a tam stał mój brat i to do niego mówił mój ojciec.
- Co tak ojciec krzyczy – mówi mój brat. Chcieli ducha, to mieli ducha - i jak gdyby nic wyszedł z pokoju.

To był mój pierwszy i ostatni raz kiedy wywoływałem duchy.


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Myśmy z braćmi też w dzieciństwie wywoływali duchy..To była najgłupsza rzecz w życiu...Nie będę opisywać lęki i nie wyjaśnione sytuacje jakie nas później dopadły,bo i tak żaden nie uwierzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij