Facebook Google+ Twitter

Nie wieje optymizmem cz.1

Ostatni mój tekst o San Marino był pewnym żartem. Był odniesieniem do tego co się w dzisiejszym futbolu dzieje.

Kibice ostatnio są mocno sfrustrowani opinią dziennikarzy i ekspertów, którzy sądzą, że nasza kadra do niczego się nie nadaje.
Mnie też się oberwało, bo dałem wyraz radości remisem z Czarnogórą. Chodziło wtedy tylko o kadrę, która z roku na rok staje się coraz słabsza. Stać nas było tylko na: Remis ze słabą Czarnogórą oraz remis z kryzysową wtedy Anglią.

Popatrzmy na wyniki naszych młodzieżówek:

Polska u-19 1:3 Słowacja
Polska u-20 0:3 Włochy (0 celnych strzałów Polaków, to nawet San Marino ma celne strzały)
Polska u-21 1:6 Portugalia

Nie wygląda to za dobrze, prawda? Jeszcze ostatnio dołożył do pieca Engel:

"Ponieważ polscy piłkarze, zarówno z krajowych boisk, jak i zza granicy, są coraz lepsi, to wniosek nasuwa się sam: nasi szkoleniowcy prezentują coraz wyższy poziom"

Wyniki muszą same za siebie. W TVP istnieje dziwna mania optymizmu i radości. Pierwsze pompowanie balonika, a później szukanie winnych za całą grę. Zazwyczaj zrzuca się na boisko, murawę i kibiców. Sam Jerzy podsumował grę reprezentacji: Wszystkiemu winni są kibice, którzy cieszyli się bardziej z sytuacji San Marino.

Ktoś tu nie zrozumiał beki, prawda?

Wracając do meritum. W PZPN musi być rewolucja. Już wczoraj mnie zaciekawiła informacja, że Boniek ma ograniczyć liczbę obcokrajowców by było coraz mniej szrotu. Bardzo fajnie, ale na pierwsze efekty będzie musieli pewnie poczekać jeszcze z kilka lat. Dałbym jeszcze kilka propozycji może któraś zostanie ona zrealizowana:

-Minimum dwóch szesnastolatków w pierwszej jedenastce. Pamiętam jak wchodzi w takim wieku do składu: Jakub Rzeźniczak (Widzew) czy Ariel Borysiuk (Legia Warszawa). Ariel przed wyjazdem z polskiej ligi miał na swoim koncie prawie 100 spotkań w polskiej lidze.

-Nie sprzedawanie młodzieży po dwóch dobrych występach. Pawłowski, Wszołek, Stępiński czy Milik. To nie są gwiazdy i warto to sobie wbić do głowy. Ich wyjazd był nie potrzebny, ale to wina polskich klubów. Dzisiaj daje się szansy młodzieży z prostej przyczyny. Polskie kluby mają problem z dziurą budżetową. Jak się nie gra w LE, to potem się problemy. Brak wypełnionego stadionu i praktycznie zerowe dochody. Wtedy wpuszcza się takiego 19-latka. Pokaże się kilka razy, a potem jak się sprawdzi, to można dać 2mln na stół. Problem z głowy…

-Zdjęcie presji ze strony prezesów. Wiecie czemu jest w pierwszej jedenastce główny szrot? Bo jest presja wyniku. Trener głównie boi się o stanowisko. Dlatego też lepiej postawić na człowieka, który tupał się po czwartych/piątych ligach niż chłopaka, który jest ze szkółki…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.