Facebook Google+ Twitter

Nie wierzę w jej samobójstwo - rozmowa z siostrą Barbary Blidy

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-04-26 09:01

– Dlaczego pani siostra targnęła się na własne życie? – Zaszczuli ją. – Kto? – Jak to kto? Prokuratura – mówi Katarzyna Korzekwa, siostra Barbary Blidy.

Kiedy ostatnio wiedziała się pani z siostrą?
Siostra byłej poseł SLD i byłej minister budownictwa Barbary Blidy, Katarzyna Korzekwa na balkonie domu Blidy w Siemianowicach Śląskich. Fot. PAP/Andrzej Grygiel / Fot. Fot. PAP/Andrzej GrygielKatarzyna Korzekwa: Przyszła do mnie we wtorek wieczorem. Była może 22. Chciała, żebym opowiedziała jej legendy o zameczku w Michałkowicach. Pisała właśnie kolejny artykuł do Dziennika Zachodniego. Była ode mnie dużo młodsza dlatego chciała, żebym opowiedziała jej o rzeczach, których sama nie mogła zobaczyć. Żyła w ciągłym biegu, cały czas w pracy. Nawet w domu była w pracy.

Dlaczego popełniła samobójstwo?
– Nie chce mi się w to wierzyć. Była niesamowicie silną kobietą. Typową Ślązaczką. Dla niej honor był najważniejszy. Uważam, że nie mogła tego zrobić.

Czy wspominała coś o swoich problemach?
– Nie. Zawsze, nawet ostatnio była pełna energii i uśmiechu.

O której do waszego domu przyszli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego?
– Nie wiem, nie słyszałam. Ale musiało to być jeszcze w nocy lub nad ranem.

Nie słyszała pani?
– Ja mieszkam u góry, siostra na dole. Nic nie słyszałam.

A strzał?
– No właśnie - jego też nie słyszałam. A przecież powinnam. W ogóle nie mieści mi się w głowie, jak mogło do tego dojść. Ona była taka wesoła, taka energiczna. Jak można było przyjść do naszego domu, jak do przestępców, w nocy, bez słowa racji.

Prokuratura chciała podstawić pani siostrze zarzuty korupcyjne...
– Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Mam prawie siedemdziesiąt lat i jedną głowę, ale daję ją za to, że jeśli komuś nie dała, to nikomu nie zabrała nawet jednej złotówki. Była wspaniałą osobą. Do domu ustawiały się kolejki ludzi, którym pomagała. Nikomu nie odmawiała. Jak ktoś nie miał, to sobie odejmowała, a jemu dawała. Kiedy wszyscy mieliśmy masę problemów stawała na głowie, żeby pomóc. Przyjście w nocy do naszego domu, to był "nóż w plecy". Nie wytrzymała.

Rozmawiał: Maciej Wąsowicz

Czytaj także:
Nie chcę być kojarzona z polityką - ostatni wywiad z Barbarą Blidą
Barbara Blida strzelała do siebie nieprzebijalną amunicją
Blida była konsekwentną, silną Ślązaczką
Świadkowie o samobójstwie Blidy: nie słyszeliśmy strzałów

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.