Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

167756 miejsce

Nie wińmy trenera

Po eliminacjach do Euro 2008 niektórzy wpadli w ekstazę. Chcieli postawić mu pomnik już za życia. Doczekał się nawet odznaczenia od prezydenta Lecha Kaczyńskiego. A dziś co? Huśtawka nastrojów i Leo staje się ofiarą polskich kompleksów.

Beenhakker po porażce naszej reprezentacji na mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii stał się wrogiem numer jeden środowiska piłkarskiego oraz sporej części fanów futbolu w Polsce. Co za żenada. Wielu od uwielbienia przeszło do opozycji wobec holenderskiego szkoleniowca. Pragną w ten sposób leczyć się z narodowego kompleksu, jakim są niespełnione ambicje i głód sukcesu. Prawdą jest, że wspaniali polscy kibice zasługują na odrobinę radości oraz dobrą reprezentację. Jednak, żeby odnieść sukces trzeba mieć materiał na gwiazdy, a my go niestety nie mamy.

Leo Beenhakker jest specjalistą klasy światowej, więc nie róbmy z niego kozła ofiarnego. Prawdziwi znawcy piłki nożnej jak również kibice muszą docenić jego dotychczasową pracę dla naszej kadry. Pomimo nieudanego występu Polaków na Euro 2008 Holender powinien pozostać trenerem naszych "orłów". Choć zdania na ten temat są podzielone, wydaje się to najlepszym rozwiązaniem. Beenhakker już nie raz udowodnił nam, iż na piłce się zna i ma "nosa" do zawodników. Poza tym czy któryś ze wcześniejszych świetnych, polskich trenerów doprowadził nas do mistrzostw Europy? Nie, nie, nie! Jeśli dla kogoś to mało warto dodać, że Leo wielokrotnie ze swoimi drużynami zdobywał mistrzostwa Hiszpanii czy Holandii.

Natomiast reprezentacje Arabii Saudyjskiej oraz Trynidadu i Tobago doprowadził do mundialu odpowiednio w '94 i w 2006 roku. Argumenty przemawiają za Holendrem. Jego sukcesy są godne podziwu. Naszym polskim ekspertom od piłki kopanej daleko do poziomu Beenhakkera. On odnosił sukcesy w najsilniejszych ligach świata, a nasi trenerzy nie mogą już od wielu lat wprowadzić którejś z ligowych drużyn do fazy grupowej pucharu UEFA, o Lidze Mistrzów nie wspominając. Co prawda są w polskiej piłce ludzie, którzy z naszą reprezentacją odnosili sukcesy np. Antoni Piechniczek. Tych osób nie jest dużo, ale zawsze. Mowa tu o trenerach, nie o zawodnikach. Ci panowie wciąż jednak żyją swoimi sukcesami i niestety zatrzymali się w poprzedniej epoce. Wszyscy w tym kraju znają się na piłce najlepiej. Fachowcy, fani, obserwatorzy, wszyscy mocni tylko w gadce oraz w wytykaniu błędów. A co osiągnęliśmy w ostatnich latach i dlaczego tak mało? Winnych jak zwykle nie ma, przyczyny nieznane, recepty brak.

I zaraz pojawią się pewnie głosy krytyki oraz oburzenia. Jak to? To kogo winić jeśli nie trenera? Przecież widzieliśmy w Wiedniu, jak również w Klagenfurcie popisy naszych reprezentantów. Nie grali nic. Jedynie Boruc czarował nas pięknymi paradami, a w polu szarpali, z resztą z niezłym skutkiem, niechciany Roger Guerreiro i Marek Saganowski. Reszta nie istniała. To wina Beenhakkera. On jest za wszystko odpowiedzialny, nie przygotował dobrze kadrowiczów. Tak powiedzieć najłatwiej.

Problem polega na tym, że z pustego i Salomon nie naleje. Nie da się z grupki przeciętniaków, grzejących ławę podczas sezonu, zrobić graczy na poziomie europejskim czy światowym. Po pierwsze nie było zbyt wiele czasu, a po drugie powiedzmy to szczerze nie ma u nas zaplecza sportowego. A bez dobrego przygotowania i wyszkolenia gwiazd pokroju Messiego lub Cristiano Ronaldo się nie doczekamy. Nasza reprezentacja jest słaba i nie pomoże jej ani geniusz Beenhakkera ani Mourinho czy Scolariego. Trzeba zmienić coś na poziomie szkolenia młodzieży, by stworzyć warunki godne XXI wieku, bo ciągłe wspominanie orłów Górskiego pogłębia naszą narodową frustrację, a sukcesu nie przyniesie. I zamiast zadawać pytanie: "Leo, why?", powinniśmy zapytać naszych fachowców od spraw sportu dlaczego od lat nic nie robią, aby coś zmieniło się na lepsze, ot tak jak choćby u naszych południowych sąsiadów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Chyba nikt nie oczekiwał, że Leo jest czarodziejem, który z piłkarzy nieumiejących grać stworzy mistrzów? A złośliwe pytania "Leo, why?" są stanowczo nie na miejscu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No nie da się z przeciętnych piłkarzy zrobić wielkiego zespołu, ale błędy w powołaniach były...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przede wszystkim to może warto zacząć sięgać po tych nieco młodszych ale zdolnych zawodników mogących grać w kadrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.