Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181441 miejsce

Nie wszystko na pokaz

Helena Modrzejewska pozostaje wciąż uznawana za jedną z największych aktorek polskich. Szkoda, że pamiętając o jej dokonaniach artystycznych, zapomina się o postawach społecznych, które zasługują na powielanie.

Jakoś do dziś Galicja kojarzy się z nędzą. A tam, gdzie są ludzie ubodzy, pojawiają się również osoby gotowe nieść pomoc. Taką osobą była m.in. Helena Modrzejewska, która dość często swą gażę przeznaczała na cele dobroczynne. I nie wynikało to wyłącznie z zabiegów osób drugich, które prosiły znakomitą aktorkę o udział w jakimś przedsięwzięciu charytatywnym, filantropijnym, bądź dobroczynnym. Oczywiście takie prośby się zdarzały, a aktorka je przyjmowała bądź odrzucała.

Jednak zazwyczaj najciekawsze są działania podejmowane z własnej woli. Niestety, pamięć o nich bardzo szybko ginie. Często nawet w lokalnych gazetach nie poświęcało się im ani słowa. I gdyby nie informacje zawarte w przechowywanej w archiwach korespondencji szlachty galicyjskiej, to o wielu działaniach nie moglibyśmy się dowiedzieć.

W jednym z listów Jadwigi Sapieżyny (babki krakowskiego kardynała A. Sapiehy), przechowywanym w Archiwum Miasta Krakowa, znajduje się informacja o cichej pomocy niesionej przez Helenę Modrzejewską lwowskiemu szpitalikowi św. Zofii, w którym leczono dzieci nędzarzy lwowskich i sieroty. Helena Modrzejewska podczas jednego z pobytów we Lwowie przeznaczyła połowę swej gaży na utrzymanie tej placówki i po zakończeniu występów, bez żadnego rozgłosu ofiarowała pieniądze osobom odpowiedzialnym za jego funkcjonowanie. Co było dość nietypowe, bo jednak dziewiętnastowieczne gazety usiane są ogromnymi ilościami informacjo o dobroczynności i działania tak znanej osoby, jak Helena Modrzejewska, zazwyczaj nie umykały uwadze dziennikarzy.

Jednak właśnie działania, o których nie dowiadywali się dziennikarze, pozwalają na określenie motywacji darczyńcy, bo jednak większość osób robiła to wyłącznie dla rozgłosu, dla zaistnienia w rubrykach towarzyskich ówczesnych gazet, a cicha pomoc wiązała się z czystością intencji darczyńcy. Całe szczęście, że obecnie Anna Dymna tak doskonale powiela wzorce praktykowane przez Helenę Modrzejewską.


Źródło: Archiwum Państwowe w Krakowie (oddział II na Wawelu), Archiwum Rodzinne Sanguszków, sygnatura 69, Jadwiga z ks. Zamoyskich ks. Sapieżyna do Izabeli z ks. Lubomirskich ks. Sanguszkowej, Lwów 30 IX br., oryginał (w chwili korzystania z listu przez autora niniejszego artykułu nie była naniesiona paginacja na dokumenty).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.