Facebook Google+ Twitter

Nie wszystko „Złote” co się świeci, choć nadal gra muzyka

Mimo istniejących od niedawna podziałów między „Trójką” a Markiem Niedźwieckim, potrafię pokonać powstały dysonans. Dzielę czas między dwie stacje, jak wiele innych osób. I zapewne podobnie jak one, nadal nie rozumiem czemu muszę tak robić.

Marek Niedźwiecki, radiowy dziennikarz muzyczny, karierę w rozgłośniach rozpoczął już w trakcie edukacji na uczelni wyższej pracując w Studenckim Radiu Żak Politechniki Łódzkiej, a później podejmując rolę spikera w Radiu Łódź. Wówczas stworzył pierwszą listę przebojów, nazwaną „20 przebojów”, a także autorską audycję zatytułowaną „Discorama – Sobotni Klub Płytowy”.

Marek Niedźwiecki; http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Marek_Niedzwiecki.JPG / Fot. Mariusz Kubik; zdjęcie na licencji GNUDo Programu Trzeciego Polskiego Radia – popularnej „Trójki” – Marek Niedźwiecki przeniósł się, dzięki Andrzejowi Turskiemu, na początku 1982 roku, kiedy trwał stan wojenny (w tej opowieści, to wydarzenie ma znaczenie nie tylko historyczne). W tym samym roku, 17 kwietnia poprowadził pierwsze notowanie „Listy przebojów Programu III”, najsłynniejszej w Polsce tego typu audycji, dzięki której dziennikarz osiągnął status niekwestionowanej radiowej legendy.

Niedźwiecki miał także udział w programie „Zapraszamy do »Trójki«”, stworzył „Smooth Jazz Cafe”, „Markomanię” oraz „Top Wszech Czasów”. Podobnie jak Piotr Kaczkowski czy Wojciech Mann, stał się ikoną utożsamianą z Programem III. Jednak, po dwudziestu pięciu latach, na przełomie lipca i sierpnia 2007 roku, zdecydował się na zakończenie współpracy z Polskim Radiem i przenosiny do „Radia Złote Przeboje”.

Krowa, kostnienie, kolaborant i kasa


Jak do tej pory żadna z zainteresowanych stron nie ujawniła jakie były rzeczywiste przyczyny decyzji dziennikarza. Słuchacze zostali skazani na niewiedzę, bawienie się w niezdrowe domysły lub też uważne wsłuchiwanie się w plotki i szczątkowe wypowiedzi radiowców. Na ich podstawie można wskazać cztery potencjalne powody odejścia Niedźwieckiego z „Trójki”.

Pierwszym, jak stwierdził sam dziennikarz w wywiadzie dla „Dużego Formatu”, było traktowanie go w "Trójce" niemal jak świętą krowę. Nietykalną, nieomylną, nie podlegającą krytyce.

Drugim, również wskazywanym przez Niedźwieckiego powodem, była potrzeba zmiany, zamknięcia po dwudziestu pięciu latach pracy pewnego etapu w życiu i rozpoczęcie kolejnego, zupełnie nowego.

Trzecim, o którym wspomina się bardzo niechętnie, była atmosfera panująca w ówczesnej Polsce, a zwłaszcza publicznych mediach. Szacowne jubileusze „Listy przebojów Programu III”, jak i samego Marka Niedźwieckiego, zostały mocno ograniczone, bo dziennikarz pojawił się w Polskim Radiu w okresie stanu wojennego. Decyzja o podjęciu pracy w reżimowym radiu – jak nazywano „Trójkę” w latach osiemdziesiątych XX wieku – była oceniana jako mocno niepatriotyczna.

Ostatnim, czwartym powodem, mogły być pieniądze. Niedźwieckiemu kończył się kontrakt z „Trójką” i zgodnie z regułami wolnego rynku, sytuację tę wykorzystały „Złote Przeboje”, niejako podkupując dziennikarza. Jest to o tyle naiwna wersja wydarzeń, o ile wcześniej tego samego próbowały bezskutecznie inne stacje radiowe. Mimo ofert lukratywnych kontraktów, Niedźwiecki pozostawał wierny jednej stacji.

Ale o co chodzi?


W nowej stacji Marek Niedźwiecki zaczął prowadzić od grudnia sobotnie spotkania ze słuchaczami w audycji „Złote, słodsze i najsłodsze”. Na koniec 2007 roku zaproponował również – konkurencyjny względem „Trójki” – „Top wszech czasów”, a od stycznia wystartował z nadawaną w piątki „Listą przebojów”. Właściwie więc, są to dokładnie te same programy, które można było usłyszeć w „Trójce”, tyle że nieco inaczej nazwane. O ciągłości pracy zaświadcza najlepiej puszczenie dokładnie tego samego utworu w ostatniej audycji w Polskim Radiu oraz w pierwszej w „Radiu Złote Przeboje”. Jeśli się nie mylę był to „Broken Wings”. Tym samym, trudno uwierzyć i znaleźć uzasadnienie dla drugiego (podanego) powodu rezygnacji z pracy w „Trójce”.

Niewygodę statusu świętej krowy również ciężko przyjąć do wiadomości. Raz, że nie jest to aż tak kłopotliwe, szczególnie w przypadku prowadzenia autorskich audycji. A dwa, właśnie na takim statusie – mam wrażenie – opiera się aktualnie pozycja Marka Niedźwieckiego w stacji „Radio Złote Przeboje”.

Jeżeli zaś chodzi o wymienianą przeze mnie trzecią możliwą przyczynę zmiany miejsca pracy dziennikarza, to pozwolę sobie na otoczenie jej chmurką złośliwego, acz wiele mówiącego, niedopowiedzenia.

Będąc jednak w pełni sprawiedliwym, należy zauważyć, iż prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się jakie były przyczyny odejścia Marka Niedźwieckiego z „Trójki”. Ale ponieważ świat nie jest czarno-biały, prawda zapewne leży gdzieś pośrodku, na jednoczesnym styku wszystkich czterech powodów.

Bilans strat i zysków


Moim zdaniem, w wyniku „transferu” Marka Niedźwieckiego z „Trójki” do „Radia Złote Przeboje” właściwie niewiele się zmieniło. Tak optymistyczne oczekiwania, jaki i negatywne wróżby okazały się na równi błędne. Jak przypuszczam, prawdopodobnie większość słuchaczy lubiących Program Trzeci Polskiego Radia i równocześnie ceniących Marka Niedźwieckiego, sprawiedliwie dzieli swój czas przy radioodbiorniku.

„Radio Złote Przeboje” zyskało nową publiczność i niewątpliwy wzrost pozycji w rankingach popularności, ale to zupełnie złudny sukces. Tak naprawdę ograniczający się do dwóch audycji oraz jednego prowadzącego. Sama „Trójka” boleśnie straty nie odczuła, chociaż uszczerbek na prestiżu poniosła „Lista przebojów Programu III” oraz dyrekcja stacji, niemiłosiernie krytykowana za swój godny pożałowania postępek.

No i jest jeszcze osoba Marka Niedźwieckiego. Jeżeli ktoś rzeczywiście odczuł jakieś konsekwencje to przede wszystkim on, tracąc z różnych powodów część fanów, być może odrobinę szacunku, a zwłaszcza możliwość dalszego spełniania młodzieńczego marzenia – bycia redaktorem „Trójki”. Z drugiej strony, stał się w jakimś stopniu niewolnikiem swojej sławy i dotychczasowych osiągnięć. Jak powyżej napisałem, „Złote Przeboje” budują obecnie markę, opierając się wyłącznie na wizerunku Niedźwieckiego, dając mu chyba jednak niewiele w zamian.

To wszystko w konsekwencji sprawia, że nadal nie rozumiem i nie potrafię jednoznacznie uzasadnić tak decyzji Marka Niedźwieckiego, jak i „Trójki”. Ale w obu przypadkach szanuje je. Choć w radiu już nic nie będzie brzmiało tak samo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Tomek, bardzo sobie cenię twoja pojednawczość;] serio!
nawet jeśli twój głos jest przeciętny, twoja partnerka będzie miała z ciebie pozytek:) a może nie tyle pozytek, co będzie jej sie dobrze żyło heheh

to taka uwaga osobista.

a co do meritum, to musze sie zgodzić, potrafisz mnie przekonać;>

głosu kobiecego nie mam ulubionego, lubiłam kiedyś Pawlikowska w Radiu Zet, ale poniewaz od dłuższego czasu nie słucham, bo to straszny kicz, to jakoś tak sie rozeszło, to lubienie. ale miałąo przełożenie, czytałam jej ksiązki, sledziłam podróże itp.

ale ostatnio zauważyłam, że kobiece głosy mnie drażnią i baby w ogóle:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klaro, nie ma się co dziwić, naprawdę. Nie napisałem, że głos nie ma znaczenia. Podpisuję się pod Twoim zdaniem, że głos ma znaczenie. Zgadzam się też z tym, że Marek Niedźwiecki ma idealną barwę głosu właśnie do radia. Ale dla mnie to za mało. W najrozmaitszych stacjach radiowych mogę codziennie usłyszeć sporo ciekawych i świetnie brzmiących głosów. I co z tego?

Od człowieka z jego statusem, niekwestionowaną pozycją gwiazdy w polskim biznesie radiowym, mam prawo wymagać bardzo dużo. I moim zdaniem najzwyczajniej gość się w ciągu kilku ostatnich lat nie sprawdzał. To moja subiektywna ocena. Przyjmuję do wiadomości fakt, że dla wielu jest on wyznacznikiem radiowych trendów, ba - sam chciałbym osiągnąć kiedyś choć ćwiartkę tego, co osiągnął Marek Niedźwiecki. Aczkolwiek samym głosem mnie on nie przekona.

Czuły na dźwięk głosu jestem, a jakże, zarówno radiowego, jak i śpiewającego. Z tym, że od radiowego żądam jeszcze treści.

A jeśli owo "śniadanie Niedźwieckiego" wydaje Ci się interesujące - OK, Twoje prawo. Swoją drogą - masz Klaro takie ulubione radiowe głosy, ale w wersji żeńskiej? Poważnie pytam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomek, wybaczac ci to ja nie mam co, dziwię się tylko:>
żeś taki obeznany w muzyce a nieczuły na dźwiek ludzkiego głosu, bardzo charakterystycznehgo i niepowtarzalnego;>

moim zdaniem glos ma znaczenie ogromne.
znam osoby, których wysoki tembr głosu doprowadza mnie do furii i złości, choć one same w niczym mi niewinne.
znałam też na studiach faceta, ktory był strasznie brzydki, naprawdę, koszmar. był oczywiście oczytany, wybitnie bystry itd ale miał nieziemski głos. stwierdziłąm, że mało brakowąło, a mogłabym wyjśc za niego za mąż:>

dlatego Niedzwiedzki może opowiadac o tym, co zjadł na śniadanie a mnie bedzie się to wydawać fascynujące:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klaro, wybacz, na mnie nie działa :-)

A od gościa, który ponad ćwierć wieku siedzi w interesie, wymagam jednak trochę więcej, niż tylko ładnej barwy głosu, bo ta - uwierz - występuje dużo częściej, niż raz na milion :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomek, ale za to Niedzwiedzki ma taki głos, jaki zdarza się raz na milion. i może sobie głoski przeciągać albo mówić o miłości do mulatek a i tak działa, podprogowo:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, plus dla autora :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niedzwiedzki zrobił wile złego , od zawsze promując na antenie III chłam i zwykłą tandetę. Odszedł prawdopodobnie dla pieniędzy - i dobrze. Jestem w pewnym sensie wychowany od dziecka na III, tam pierwszy raz usłyszałem pełna dyskografie n.p.Claptona , Franka Zappę, Coltrane'na czy Milesa Daviesa.
Dzięki III i takim ludziom tego programu jak Chojnacki, Mann czy Ptaszyn Wróblewski zacząłem słuchać ambitnej muzyki, co zaprowadziło mnie w końcu do programu II i klasyki.
Niedzwiedzki zawsze mnie irytował.Radio Złote przeboje to właściwe miejsce dla niego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za temat i jego realizację

Choć przyznam szczerze, że jakkolwiek słucham Trójki, to zaliczam się w poczet młodszych słuchaczy tegoż medium i na westchnienia wielu pt. "Och, jaka ta Trójka była kiedyś super, a teraz to już nie to samo" po prostu wzruszam ramionami. Pamiętam mgliście jeszcze brzmienie PR 3 przed częściowym sformatowaniem tej stacji i o ile były tam elementy inne od tych, które obserwujemy (słyszymy) teraz, to w moim odczuciu format stacji był decyzją ze wszech miar słuszną, przede wszystkim w kontekście oczekiwań rynkowych. Udało utrzymać się wysoką słuchalność (z tego co pamiętam, trzecie miejsce), zaś radio zachowało swój niepowtarzalny charakter.

Jak ma się to tego Niedźwiecki? Ano tak, że ja - jako ten, który nie wychował się na jego audycjach w latach osiemdziesiątych - oceniam go dużo krytyczniej, niż zwykło się to przyjmować. Jasne, szanuję jego dorobek, podziwiam za wypracowanie sobie nazwiska nie np. głupimi ekscesami ale ciężką pracą i konsekwencją. Ale kompletnie nie przekonuje mnie on, gdy - jako radiowy głos - mówi do mnie. Pamiętam, jak Marek Niedźwiecki bywał gościem programów przedpołudniowych w Trójce. Bardzo raziło mnie to, że praktycznie nic tam nie mówił - NIC. Przynosił muzykę, ale nawet zapowiedzieć jej w ciekawy sposób nie potrafił. Na pytania prowadzącego odpowiadał półgębkiem, półsłówkami, mnóstwo tam było jakichś chichotów, westchnień, przeciągań samogłosek (yyyyyy, aaaaaaa)... Nie, żebym wymagał od niego nie wiadomo jakiej antenowej erudycji czy cudownego słowotoku. Ale pamiętam jak bardzo mnie wówczas rozczarował. Zwłaszcza, że to nie był jeden, odosobniony przypadek. Gdy zwróciłem na to uwagę, zacząłem baczniej przysłuchiwać się temu, co M.N. na antenie mówił i jak to robił. I utwierdzałem się tylko w przekonaniu, że nazwisko bardzo, bardzo, bardzo mu pomaga. Pewnie to ma jakieś przełożenie na to, o czym pisałeś (status świętej krowy w Trójce), choć moim zdaniem nie do końca.

Konkludując. Szanuję Marka Niedźwieckiego, podziwiam jego pracę. Kompletnie nie przekonuje mnie on jako osobowość radiowa.

PS. A co do przejścia Marka do konkurencyjnej stacji... Cóż, nie zmartwiło mnie to ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus dobry wyważony artykuł i tak jak poprzedniczki powiem, że się zgadzam z Twoim zdaniem:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.01.2008 12:03

Zgadzam się z Tobą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.