Facebook Google+ Twitter

Nie zabraknie nam już narządów!

W Polsce narzeka się na brak narządów - może warto wprowadzić radykalne rozwiązania, dzięki którym ten problem niemal zniknie? Oto moja propozycja...

Od wielu lat w Polsce - i nie tylko - borykamy się z problemem brakiem narządów w szpitalach. Rozwiązanie jest niezwykle proste, choć na pierwszy rzut oka wydaję się radykalne. Jego podstawowym założeniem jest to, że pierwszeństwo w otrzymaniu narządów ma ten, kto wcześniej sam, wyraził chęć, pośmiertnego ich oddania innym.

Zmiany te wydawać by się mogły radykalne - gdy do szpitala trafi narząd, a chętnych jest dwóch, w tym tylko jeden godzący się na pośmiertne oddanie tych narządów, należałoby (według ustawy - przyp. aut.) ratować tego, który w przyszłości da szansę na życie kolejnym osobom. Jednak, gdyby oboje podpisali stosowną deklarację, pierwszeństwo uzyskiwałby ten, który jest w większej potrzebie (nagły wypadek lub inne przypadłości) i ma większe szanse na przeżycie.

Szpitale powinny zostać wyposażone w specjalne oprogramowanie komputerowe, dzięki któremu miałyby dostęp do pacjentów (czy mają podpisaną deklarację, czy nie, historie chorób oraz inne niezbędne dane). Przydatny jest tutaj system kart chipowych obowiązujących na Śląsku, który powinien zostać przyjęty w całe Polsce. System jest dobry ponieważ dzięki niemu nie brak będzie narządów - istnieje gwarancja, że większość, jeśli nie wszyscy, podpiszą stosowną deklarację - przez co zmniejszą się "kolejki", czekających na przeszczep narządów. Jego sprawiedliwość także jest niekwestionowana - dostaniesz narząd, jeśli zobowiążesz się po śmierci oddać swoje. Co najwyżej, może być kwestionowana jego radykalność - choć i to zmieni się po czasie, gdy ustawa zacznie obowiązywać.

Zgodnie z zasadą, że o dzieciach, do zdobycia pełnoletniości, decydują rodzice, to oni biorą odpowiedzialność, za to, czy dziecko będzie miało wpisaną "gotowość" do ewentualnego pośmiertnego oddania narządów, lub nie. W razie zawodności systemu komputerowego, każdy obywatel powinien nosić przy sobie kartkę, czy zdecydował się na pośmiertne oddanie narządów. Dodatkowo - jeśli obywatel zdecydował się na podpisanie deklaracji o oddaniu swoich narządów po śmierci, rodzina nie mogłaby tego faktu podważać - tzn. zdecydować, że nie chce oddania narządów krewnego. Gdyby jednak osoba nie podpisała stosownej deklaracji, rodzina mogłaby decydować, czy chce oddać, czy nie, narządy swojej bliskiej osoby.

Aby przystosować do zmian społeczeństwo, vacatio legis (dzień w wejścia w życie uchwalonego aktu prawnego - przyp. aut.) ustanowiłoby się na dwa lata po uchwaleniu odpowiedniej ustawy. Ważna była by tutaj rola mediów, które przypominałyby o ewentualnie wprowadzonych rozwiązaniach, oraz podpisywaniu zobowiązań do oddania narządów. Obecne podobne deklaracje, są często trudnodostępne, w tym systemie, będą do zdobycia w każdym szpitalu, przychodni, urzędach miasta lub gminy, by obywatele mieli do nich łatwy dostęp.

W Polsce od wielu lat brakuje narządów, może warto wprowadzić zmiany. Zmiany radykalne, ale prowadzące do tego, że nie będzie się miesiącami czekało na niezbędne narządy. Przeciwnicy zapewne powołają się na fakt, że jest to niesprawiedliwe i zginie przez to wiele osób. Czy wiedzą ile osób umiera w szpitalach, bo nie mogły już dłużej czekać na narządy? Czy to sprawiedliwe?

PS Ewentualne pytania, co do proponowanych zmian, proszę zadawać w komentarzach do tekstu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Chcial bys dostac narzady po kims kto juz sam kiedys je dostal???
Oczywiscie to byl zart, ale teraz na powaznie...
Pomysl dobry , ale nie w naszym kraju... Tu podpisujac takie zobowiazanie musisz sie liczyc z tym ze ludzie gina w szpitalach z bardziej prozaicznych powodow...
np. nieformalna umowa kilku pracownikow pogotowia Lodzkiego z zakladem pogrzebowym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie o to z założenia chodzi. Idzie o to, żeby Ci, którzy teraz tego nie potrzebują (przeszczepu i nie są po nim), którzy nie znają tego "smaku" oczekiwania to podpisali. Uświadomili sobie, że im też się może coś takiego stać. Na początek, zginie paru egoistów, ale po czasie społeczeństwo przekona się, że to mu się "opłaci". Gdy będą w potrzebie - prędzej dostaną narządy (po tych, którzy wcześniej po umierali, z deklaracją) i będą mieli większą szansę na przeżycie. A po śmierci nie sprawi im to różnicy. Poza tym, ludzie obecnie choc chcą, nie mają dostępu do tego typu deklaracji - trzeba im to dodatkowo ułatwić. Twój zarzut uważam w tej kwestii za niesłuszny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A teraz usiądż w spokoju, wypij herbatę i pomyśl czy już teraz znalazłbyś osobę czekającą na przeszczep która zadeklarowałaby, że nie odda narządów po śmierci? I to właśnie dlatego, cały dość zgrabnie napisany tekst jest do niczego, bo oparty jest na fałszywej (moim zdaniem) tezie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.