Facebook Google+ Twitter

Nie żadna marmolada tylko prawdziwy Dżem

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-03-07 19:39

Oj zrobiło się gorąco na Hali Mistrzów. Wczoraj płyta boiska zamieniła się w świątynię rocka. Włocławianie mogli oddać się muzycznej euforii. Bilety były warte swojej ceny. Jednakże dopiero bisy mogły w pełni usatysfakcjonować publikę.

Zespół Dżem we Włocławku. / Fot. Judyta RykowskaChwilę po godzinie osiemnastej na scenę wkroczyła grupa Passion Fruit. Support był jedynie tylko przedsmakiem tego, na co wszyscy czekali. Panowie próbowali rozbujać publiczność, ale nie do końca im się to udawało. Owszem, chwilami pod sceną tworzyły się "skaczące młynki", jednak zdaje się, że były kreowane przez kumpli zespołu, albo zagorzałych fanów rocka i bluesa. Chłopaki świętowali swoje trzecie urodziny, więc chwała im za to, że już trochę czasu promują Włocławek koncertując w innych miastach. Ilość zdobytych przez ten okres nagród, musi świadczyć o ich potencjale, jednak do rangi legendy rocka jeszcze im trochę brakuje.

Gdy wybiła godzina dziewiętnasta nikt nie myślał o wieczorynce - właśnie Dżem rozpoczynał swój występ. A zaczął dość spokojnie - od promocji najnowszej płyty "Muza". Zagorzali fani byli w siódmym niebie; wraz z wokalistą - Maciejem Balcarem wykonywali najnowsze utwory. Artysta podziękował za sprzedaż najświeższego krążka. W tłumie ponad trzech tysięcy ludzi, znajdowały się jednak osoby, dla których Dżem to stare, piękne hity takie jak "Wehikuł", "Whisky", "List do M", "Czerwony jak cegła", czy "Sen o Victorii". Zdecydowanie tej części publiki w koncercie czegoś brakowało. Na szczęście, widownia dostała to, czego chciała. Skandowanie "Wehikuł" przyniosło oczekiwany efekt. Zespół przeniósł wszystkich w lata dziewięćdziesiąte i wykonał kultową pozycję w mistrzowskim stylu. I choć fantastycznego Ryśka fizycznie brakuje, to band nie daje tego po sobie poznać. Maciej Balcer, który z Dżemem związał się w 2005 roku, utrzymuje wysoki poziom. A co trzeba przyznać - jego wykony z harmonijką - wprawiły publiczność w wielki zachwyt. Wywoływani przez cudowną publikę aż trzykrotnie na bisy, członkowie zespołu koncertowali dobre dwie godziny. W kolejnych wejściach zagrali również "Whisky", "Czerwony jak cegła" oraz "Człowieku co się z tobą dzieje". Zwieńczeniem całego występu był nostalgiczny utwór "Sen o Victorii". I chociaż kultowe zapalniczki zamienione zostały przez świecące telefony, to na Hali Mistrzów zapanował wyjątkowy nastrój. Owacjom nie było końca.

Fotorelacja z koncertu
JR

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.