Pozycja materiału w rankingach:
Mija dziewięćdziesiąt jeden lat od „buntu Żeligowskiego”. Wydarzenie historyczne dla mnie szczególne, bo znałam osobiście jednego z jego uczestników. Pomimo dziewięćdziesięciu kilku lat z euforią młodzieńca wspominał gen. Żeligowskiego.
Nie żyje już nikt z uczestników „buntu” Żeligowskiego. Wiedzy możemy szukać w książkach, jednak tylko świadkowie wydarzeń opowiedzą o nich z emocjami. Miałam szczęście poznać Wacława Ługowskiego, żołnierza grupy „Bieniakonie”, której celem było zdobycie Wilna.Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.23)
Miejscowość: Elbląg | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Tustanowski 11.11.2011 07:10
Piłsudski zastosował ten plan bo miał dobre rozeznanie co do nastrojów tam panujących.
Wiem, że mój dziadek Mieczysław Maciesza był jednym z trzech osób z delegacji polaków litewskich która spotkała się z Piłsudskim, prosząc go o przyłączenie Wilna i tych ziem do Polski.
Tomasz Petry 08.10.2011 21:58
Grażynko, bardzo ciekawe informacje. Że ów bunt był formą wybiegu politycznego, to wiedziałem. Józef Piłsudski był geniuszem. Tak mi się przypomniało przy okazji, jak wielkim i przykrym zaskoczeniem były dla mnie informacje mojej wychowawczyni z internatu , nieżyjącej już pani Bejnarowicz (może ktoś z "wilnusów" przypomina sobie takie nazwisko?), że Litwini nie nienawidzą Polaków. Dla mnie, młodego licealisty rozczytanego w Sienkiewiczu i Mickiewiczu, to było niezrozumiałe. Zrozumiałem dopiero później, a utwierdziłem się w przekonaniu podczas swojej pierwszej wizyty w Wilnie, na Uniwersytecie Wileńskim w 2002 r. i teraz , w związku ze sprawą polskiego szkolnictwa na Litwie. Pozdrawiam, Tomasz
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)