Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > Nie załamuj rąk, a zwycięstwo pewne. „Bunt” gen. Żeligowskiego

Pozycja materiału w rankingach:

10400 miejsce

Dział: Historia

Ocena: 24pkt

Oceń:

Nie załamuj rąk, a zwycięstwo pewne. „Bunt” gen. Żeligowskiego


Mija dziewięćdziesiąt jeden lat od „buntu Żeligowskiego”. Wydarzenie historyczne dla mnie szczególne, bo znałam osobiście jednego z jego uczestników. Pomimo dziewięćdziesięciu kilku lat z euforią młodzieńca wspominał gen. Żeligowskiego.

Wacław Ługowski zawsze uczestniczył w uroczystościach patriotycznych. Na zdjęciu z autorką artykułu w Elblągu przed pomnikiem AK, po obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w 1998 roku / Fot. archiwum Grażyny WosińskiejNie żyje już nikt z uczestników „buntu” Żeligowskiego. Wiedzy możemy szukać w książkach, jednak tylko świadkowie wydarzeń opowiedzą o nich z emocjami. Miałam szczęście poznać Wacława Ługowskiego, żołnierza grupy „Bieniakonie”, której celem było zdobycie Wilna.
Przypomnijmy, że 12 lipca 1920 roku za sprawą układu radziecko-litewskiego Litwa zajęła znaczną część Wileńszczyzny, a nawet polskie Suwałki i Augustów. Józef Piłsudski uznał, że zdobycie Wilna, jego ukochanego miasta, oficjalnie przez Wojsko Polskie, nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Wpadł na pomysł, by miasto opanowały oddziały „zbuntowanego” generała. Wybrał Lucjana Żeligowskiego, pochodzącego z Wileńszczyzny. Ten powiedział o tym swoim oficerom 7 października, a żołnierzom dzień później i tylko o walce o Wilno. Nie było mowy o buncie. Wilno „zbuntowani” Polacy zajęli 9 października 1920 roku.

Piłsudski w Wilnie


Wacław Ługowski urodził się w 1903 roku. Życie od początku go nie rozpieszczało. Ojca stracił, gdy miał tylko 6 lat. Szybko dorastał. W wieku 10 lat musiał już pracować w hucie szkła w Lidzie, koło Nowogródka. Pewnie nie walczyłby w Wojsku Polskim w 1920 roku, gdyby nie … wypadek w pracy. Zranił się w nogę i kurował się u dziadków na wsi. Pozostali pracownicy na przełomie 1915 i 1916 roku zostali ewakuowani w głąb Rosji. Dwa lata później Polska była niepodległa. Wacław Ługowski nie zapamiętał euforii i entuzjazmu. Przyszły później.
Tak opowiadał mi o tym: - Wydarzeniem, które wywołało trudną do opisania radość było zdobycie Wilna przez wojska Józefa Piłsudskiego w 1919 roku – mówiąc to pan Wacław nie krył wzruszenia. - Młodzi ludzie gremialnie wstępowali do wojska. Miałem wtedy tylko 16 lat. Byłem więc za młody, ale dopiąłem swego. 9 maja 1919 roku zostałem żołnierzem gen. Lucjana Żeligowskiego.

Pomocny ogon konia


Radość z polskiego munduru i wolności nie trwała długo. 4 lipca 1920 roku z Berezyny ruszyła nawała sowiecka pod wodzą 27-letniego wówczas Michaiła Tuchaczewskiego. - Na zachód – pisał w rozkazie dziennym. - Po trupie białej Polski wiedzie droga i światowego pożaru.
Na początku sukcesy miał on oszałamiające, mogły zawrócić w głowie. Polacy tylko wycofywali się. Zatem pierwsze doświadczenie żołnierskie siedemnastoletniego już Wacława były wpisane w klęskę. Najbardziej zapamiętał on ciężką przeprawę swojego oddziału przez Niemen w okolicach Grodna.
- Wstyd się przyznać, ale nie umiałem pływać – opowiadał mi przed laty z uśmiechem. - Chwyciłem się mocno końskiego ogona i ten sposób bezpiecznie dotarłem na drugi brzeg.
Bywało, że żołnierze nie mogli nawet wycofywać się zwartymi oddziałami. To właśnie przeżył Wacław Ługowski. - Mieliśmy rozkaz dotrzeć do Różana, gdzie był punkt zborny – wspominał. - A potem małymi grupami do Nowego Sącza.

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Ryszard Tustanowski

Ryszard Tustanowski 11.11.2011 07:10

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 0

Piłsudski zastosował ten plan bo miał dobre rozeznanie co do nastrojów tam panujących.
Wiem, że mój dziadek Mieczysław Maciesza był jednym z trzech osób z delegacji polaków litewskich która spotkała się z Piłsudskim, prosząc go o przyłączenie Wilna i tych ziem do Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomek

Tomek 08.10.2011 22:12

Ocena: Ocena pozytywna 10 Ocena negatywna 22

91, a nie 81

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Petry 08.10.2011 21:58

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 21

Grażynko, bardzo ciekawe informacje. Że ów bunt był formą wybiegu politycznego, to wiedziałem. Józef Piłsudski był geniuszem. Tak mi się przypomniało przy okazji, jak wielkim i przykrym zaskoczeniem były dla mnie informacje mojej wychowawczyni z internatu , nieżyjącej już pani Bejnarowicz (może ktoś z "wilnusów" przypomina sobie takie nazwisko?), że Litwini nie nienawidzą Polaków. Dla mnie, młodego licealisty rozczytanego w Sienkiewiczu i Mickiewiczu, to było niezrozumiałe. Zrozumiałem dopiero później, a utwierdziłem się w przekonaniu podczas swojej pierwszej wizyty w Wilnie, na Uniwersytecie Wileńskim w 2002 r. i teraz , w związku ze sprawą polskiego szkolnictwa na Litwie. Pozdrawiam, Tomasz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 08.10.2011 21:55

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 22

Dziękuję

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama

Zobacz także:

Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.