Pozycja materiału w rankingach:
Jak obliczyła „Gazeta Prawna”, w marcu 2011 wśród dwóch milionów bezrobotnych w Polsce aż 223,5 tysiąca było absolwentami wyższych uczelni.
Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.48)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magda Wieczorek 15.08.2011 15:22
Panie Ryszardzie nie musi pan wierzyć. Z racji zawodu, funkcji społecznych zajmuję się tym problemem od 30 lat. Znam go również z autopsji. Tyle w tym temacie, pozdrawiam
Ryszard Tercjak 15.08.2011 15:08
Nie wierzę w to,co Pani pisze-Pani Magdo.
Moim zdaniem,rząd tworzy-tylko narzędzia wyboru-młodym Polakom,sam wybór należy do nich.
Rząd nie może ingerować w to,co posieję,lub posadzę na moim polu-to jest mój wybór,tak też prawo do wyboru,ma każdy Polak-kim chce być i co chce robić.
Większość "naszych uczonych",poza granicami,pracuje na zmywaku na własne życzenie,lub też jest to skutek złych wyborów,-czy to uczelni,czy kierunków.
Magda Wieczorek 15.08.2011 14:29
@Grzegorz Wink- Polska rozwiązała problem bezrobocia, również niezadowolenia społecznego dzięki eksportowi taniej siły roboczej za granicę, siły roboczej często z dyplomami. I nie dlatego, że ich "poziom wiedzy" jest marny, ale m.in. dlatego,że od 4 lat nie można doprowadzić do współpracy państwa i uczelni. Wprowadzane zmiany w systemie edukacji nie pomagają a przeszkadzają.
Magda Wieczorek 15.08.2011 14:08
@ Grzegorz Wink- Większość naszych uczelni, to jest przechowalnia dla wykładowców, którzy gdyby byli zmuszeni nagle szukać sobie pracy, to by przy takim poziomie wiedzy wylądowali "na zmywaku".- a skąd pan o tym wie? Chciałabym poznać konkrety, może o jakiejś konkretnej uczelni.
Grzegorz Wink 15.08.2011 14:04
Większość naszych uczelni, to jest przechowalnia dla wykładowców, którzy gdyby byli zmuszeni nagle szukać sobie pracy, to by przy takim poziomie wiedzy wylądowali "na zmywaku".
To co się dzieje na polskich państwowych uczelniach przypomina raczej feudalizm, a wykładowcy trzymają ze sobą nawzajem niezależnie od sytuacji. Przecież jak niedawno była afera, bo się okazało, że któryś z nich ma pracę naukową będącą plagiatem, to się nijak nie mogli zebrać żeby go wykluczyć i potępić, bo ciągle za mało było "za".
Wojciech Arciszewski 15.08.2011 12:45
Niestety, duża część z wyższych uczelni oferuje jedynie papierowy dyplom ich ukończenia. Mamy nadpodaż "specjalistów" od organizacji i zarządzania oraz od marketingu i reklamy, których poziom wiedzy jest mocno kontrowersyjny a praktyczne przygotowanie zawodowe nieomal żadne. Niestety, najczęściej dotyczy to uczelni prywatnych, dla których tego typu kierunki są najtańsze w prowadzeniu i przynoszą największy profit dla uczelni. Brakuje tam stałej współpracy z przedsiębiorstwami działającymi na rynku, potrafiącymi zapewnić właściwą branżowo praktykę studencką, a potem oferować staże.
Poza tym, gdy brakuje pracy to bardzo często o przyjęciu danej osoby nie decydują jej umiejętności, ale ZNAJOMOŚĆI , PLECY, RODZINNE POWIĄZANIA . Widać to często w urzędach, gdzie córki i synowie poszczególnych notabli korzystają z giełdy stanowisk - w taki sprytny sposób by nikt z zewnątrz nie mógł komukolwiek zarzucić nepotyzmu.
Z kolei działania łowców głów -head hunterów są zbyt sformalizowane i sztampowe, by wychwytywać prawdziwe talenty.
Ryszard Tercjak 15.08.2011 12:26
Kochani,-bujacie w obłokach,jedni by komuś dokopać inni nieświadomie.
Radził bym,posłużyć się przysłowiowym "chłopskim rozumem",ale trzeba go mieć-żadne fakultety tego nie uczą.
Emilia Korczyńska 15.08.2011 12:24
Gdyby "wolny rynek" dotyczył rzeczywiście wyższych uczelni, to student jako klient usług edukacyjnych miałby prawo wymagac od uczelni odpowiedniego poziomu tych usług i zgodności z ich opisem-reklamą. Tymczasem nawet studnia "bardziej zawodowe" niekiedy są tak oderwane od praktyki i rzeczywistości, że 5 lat na uczelni jest tylko drogą przez męki w oczekiwaniu na papier. Studia to nie dopust boży spadający z nieba, tylko pewien rodzaj usługi, na którą wszyscy się zrzucamy. Jeśli nie spełnia ona naszych oczekiwań, to mamy prawo domagac się zmiany lub rekompensaty.
Marta Jenner 15.08.2011 12:11
Pani Emilio, uderzyła Pani celnie, szkoda tylko, że rządowi spece od systemu edukacji tego nie przeczytają (a jeśli przeczytają, to i tak "wiedzą lepiej"). Może dotrze Pani chociaż do potencjalnych studentów i uchroni kogoś przed pochopną decyzją. Równie trafny jest komentarz Pana Artura.
Przeraża mnie bezmyślne pompowanie pieniędzy w państwowe uczelnie i równie bezmyślny pęd za papierkiem, kończący się frustracją i poczuciem krzywdy, kiedy magistrowi przychodzi zakasać rękawy i stanąć przy zmywaku.
Magda Wieczorek 15.08.2011 11:50
@Artur Wojnowski - nic ująć, ale dodać można jeszcze wiele. Pracy brakuje nie tylko absolwentom wydziałów humanistycznych. Bezmyślne produkowanie nowych kierunków na wyższych uczelniach zwłaszcza technicznych, brak koordynacji między potrzebą gospodarki a nauką daje takie nie inne rezultaty.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)