Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4352 miejsce

Niebezpiecz na Basenie Olimpijskim w Szczecinie w ocenie ratownik

Staramy się co tydzień pływać na basenie olimpijskim, jednak nie mogę dłużej przemilczać niebezpieczeństw, i braku organizacji, jakie niesie każda nasza wizyta na basenie.

Widok na Basen Olimpijski / Fot. Elzbieta SadowskaPo pierwsze: na przejściu z szatni i prysznica korytarzem na basen olimpijski jest śliska i ciągle mokra posadzka, a nie ma tam wyłożonych mat anty poślizgowych, ani poręczy aby można się przytrzymać przed upadkiem (po poślizgu). Już kilkakrotnie się poślizgnęłam (na szczęście złapałam się dorosłego syna, z którym chodzę na basen), na razie bez większego uszczerbku na zdrowiu (ale kiedyś będzie ten pierwszy raz i ktoś złamie sobie nogę, albo rozbije głowę).

Po drugie: pomimo odpowiedniego sprzętu (wieżyczek), ratownicy patrzą (dozorują) pływających z poziomu siedzenia na krzesłach, zamiast z góry, a przecież gdyby ktoś zesłabł, czy tonął, nie zauważyliby tego z poziomu krzeseł. Chyba, że liczą na pływających, ale chyba nie o to chodzi w dozorze pływających, nie wspominając o tym, że pomoc mogłaby przyjść za późno.

Po trzecie: brak organizacji i podziału basenu, na tory dla szybciej, wolniej pływających i uczących się pływać i tak na jednym torze pływają słabo pływający i szybko (profesjonalnie) pływający, nawzajem sobie przeszkadzając. Co prawda na środku basenu są wydzielone dwa tory dla sportowców, ale już przyległych torów nie oznaczono dla szybko (profesjonalnie) pływających, a na skrajnych torach nie oznaczono torów dla słabo pływających i uczących się pływać (można się złapać brzegu basenu). Ponieważ już teraz nie pływam tak profesjonalnie szybko, przeważnie pływam na skrajnych torach, ale te tory upodobali sobie też szybko, profesjonalnie pływający, którzy ciągle napływają na mnie (jak płyną stylem grzbietowym), lub drapią mi plecy paznokciami gdy płyną kraulem.

Po czwarte: organizatorzy porządku na basenie, od początku wprowadzili przepis o zmianie obuwia w holu, przed wejściem na tereny szatni basenowych. I słusznie, jednak zapomnieli o ułatwieniu tej czynności - postawieniem krzeseł, lub chociaż jednej ławeczki przy szatni. Jeszcze młodzież radzi sobie jako tako, wykonując skłon do podłogi przy rozsznurowywaniu butów, dorośli (nie wspominając o starszych), mają z tym już większe kłopoty. Widziałam dorosłych kucających (nie zawsze potrafili utrzymać równowagę), starszych klękających na brudna od błota podłogę, aby rozwiązać i zdjąć buty, a przecież wystarczyło by kilka krzeseł, jedna ławeczka, aby ucywilizować tą prostą zdawałoby się czynność.

A swoją drogą architektura wewnętrznego wyposażenia pomieszczeń basenu, wydaje się bardzo uboga. Pusty hol basenu olimpijskiego powinien być wykorzystany na jakieś wystawy, czy chociażby nawet na mini widownię (postawiono by kilka ławek dla rodziców kąpiących się dzieci). No właśnie, gdyby nawet ławek nie wykorzystali rodzice (którzy mogą przecież iść do kawiarni na piętrze i stamtąd obserwować kąpiące się dzieci), to ławki mogli by wykorzystać użytkownicy basenu, do zmiany obuwia.


Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

A autor znać polska języka? Po tytule nie widzieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma też przy szatni krzeseł, lub ławeczek do swobodnej zmiany obuwia, starsi ludzie muszą przyklękać na posadzce, aby rozsznurować obuwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wspomniałam w artykule, że basen olimpijski jest kompletnie nie przystosowany dla pływających niepełnosprawnych!

Komentarz został ukrytyrozwiń

A na basenie Akademii Morskiej bezpiecznie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda, można się nieźle poślizgnąć, na korytarzu przed wejściem na basen!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.