Pozycja materiału w rankingach:
Sylwester i Nowy Rok to dni wspaniałej zabawy, balów trwających do białego rana i wystrzeliwania fajerwerków. No właśnie, fajerwerki. Jakie konsekwencje może przynieść ich nieświadome wykorzystanie?
Fajerwerki, zwane inaczej sztucznymi ogniami powstały w III wieku p.n.e., w Chinach. Początkowo miały odstraszać demony, potem wrogie wojska podczas bitew. Teraz służą nam do zabawy. Żegnając stary rok i witając nowy, w sylwestrową noc podziwiamy fantastyczne kształty mieniące się milionem barw. W tamtym roku ofiarami fajerwerków były głównie dzieci. Jak poinformował Wiadomosci24.pl lekarz dyżurny Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, podczas ostatniego sylwestra zdarzyło się kilkanaście interwencji lekarskich w przypadku oparzeń u dzieci. Głównie byli to chłopcy w wieku od 11-16 lat, którzy nieostrożnie obchodzili się z zakupionymi petardami.
Przyczyną takich wypadków była nielegalna sprzedaż materiałów pirotechnicznych osobom niepełnoletnim. Niektóre sieci hipermarketów próbują do tego niedopuszczać. – W sieci naszych hipermarketów zostały wyodrębnione specjalne działy z fajerwerkami, przy których czuwają osoby odpowiedzialne za sprzedaż. Mają specjalne koszulki z napisem “Bezpieczne fajerwerki” i pilnują, by kupującym nie była osoba niepełnoletnia – zapewnia kierownik Centrum Handlowego Carrefour Zakopianka. – Ponadto została wydzielona specjalna kasa, przy której płaci się tylko za materiały pirotechniczne. Za kasą stoi ochroniarz, ryzyko kupienia przez niepełnoletniego fajerwerków jest więc równe zeru.
Pojechałem. Sprawdziłem. Rzeczywiście, w Carrefourze wszystko się zgadza. Niektóre sklepy jednak nie zwracają uwagi na to, kto kupuje fajerwerki i w jakiej ilości. – W 2005 r. i pierwszej połowie 2006 r. strażnicy zanotowali 3 przypadki sprzedaży artykułów pirotechnicznych osobom nieletnim – mówi Monika Chylaszek-Jarosz, rzecznik prasowy Straży Miejskiej Miasta Krakowa. – Jak co roku, w grudniu i przez cały karnawał, straż kontroluje stoiska z artykułami pirotechnicznymi. Strażnicy zwracają uwagę przede wszystkim na to, czy nie sprzedaje się ich nieletnim. W grudniu patrole pełniące służbę na osiedlach mają zwracać szczególną uwagę, czy nikt nie odpala petard. (Oczywiście dni: 31 grudnia i 1 stycznia są wyjątkowe i nie ma zakazu używania artykułów pirotechnicznych w miejscach publicznych).
Okazuje się jednak, że ofiarami oparzeń najczęściej są dorośli, a nie dzieci. – Sylwester i Nowy Rok to dwa dni w roku, kiedy odnotowujemy największą liczbę oparzeń – mówi dyżurny lekarz krakowskiego pogotowia ratunkowego. W ubiegłym roku interwencje lekarskie w przypadkach oparzeń stanowiły 60 procent wszystkich sylwestrowych interwencji. Poszkodowanymi są głównie osoby dorosłe pod wpływem alkoholu. Dzieci chyba są uczulane na niebezpieczeństwo związane z petardami, dlatego są szczególnie ostrożne. Były tylko dwa przypadki poranionych palców u dzieci. Natomiast osoby nietrzeźwe przeceniają swoje możliwości i niestety często dochodzi do oparzeń powyżej 5 procent powierzchni ciała.
Katarzyna Padło, rzecznik małopolskiej Policji, potwierdza te informacje: - W ubiegłoroczną noc sylwestrową odnotowaliśmy w Krakowie trzy przypadki obrażeń wskutek nieostrożnego obchodzenia się z materiałami pirotechnicznymi. Za każdym razem obrażenia odniosły osoby dorosłe.
Sztucznych ogni bardzo boją się zwierzęta. Słysząc huk, często wyją i zasłaniają uszy łapami. – Dotyka to zwłaszcza psów, koty jakoś sobie radzą – mówi Anita Henryka Zielonka, lekarz medycyny weterynaryjnej. – U psów pojawia się zagubienie i stany depresyjne. Boją się wyjść z mieszkania, czasem przez długi czas. Dlatego też właściciele często zgłaszają się po środki uspokajające dla swoich pupili. Zwłaszcza teraz, w ostatnich dniach przed Sylwestrem dużo ludzi zgłasza się po wskazówki, jak postępować. Najlepiej chyba wybrać się z psem na ostatni spacer w tym dniu o godzinie 22.00 Potem ważne jest, by pies czuł się bezpiecznie i nie słyszał huku.
Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.56)
Wiek: 24 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Student Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zainteresowany ...całym światem. Uwielbiam prawo karne, kryminalistykę, strzelectwo sportowe. Interesuje mnie także fotografia i komputery. Staram się być aktywny społecznie. Czas wolny spędzam w... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 30.12.2006 08:10
Miałam psinkę (......) i był to dla nas okres, bo nie tylko jedna noc, dramatu. Żadne środki nie dawały uspokojenia, spacerek za potrzebą kończył sie drgawkami i wnoszeniem psa na rękach do domu.
Ćwiczebne strzelanie czyli rzucanie bomb?petard?granatów? rozpoczęło się już w piątek i potrwa kilka dni, bo wesoła młodzież robi solidne zapasy.
Autor usunął profil 29.12.2006 21:02
Kuba, świetny materiał, bardzo solidnie przygotowany! +!
A co do tych psich stanów depresyjnych, to moje jamniki faktycznie mają je już kilka dni przed sylwestrem. 31 wieczorem aplikujemy do psich mordek środki uspokajające, ale zapewnienie im komfortu niesłyszenia huków jest niestety niemożliwe :/
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)