Pozycja materiału w rankingach:
Niech błogosławiony będzie dzień, gdy narodziło się Google Earth. Niepodważalnie największy i najpopularniejszy (obok wyszukiwarki internetowej) produkt koncernu z Kalifornii jest jednak nie tylko skarbem internautów ale i… potencjalnych terrorystów.
Google Earth to pierwszy i największy program wykorzystujący technikę GIS (Geograficzne systemy informacyjne) i odwzorowań satelitarnych. Szybko znalazł zastosowanie dla celów komercyjnych, głównie za sprawą łatwego i czytelnego wbudowanego systemu lokalizatora.
Rok temu, w Bagdadzie, w jednej z odnalezionych przez CIA i MI6 komórek Al-Kaidy agenci odnaleźli w komputerach i na płytach prawie 500 gb danych, pozyskanych z Google Earth. Znaleźli też wydruki z zaznaczonymi miejscami planowanych zamachów samochodów – pułapek. Zdjęcie satelitarne ma to do siebie, że w przeciwieństwie do mapy, pokazuje o wiele lepiej cechy danej przestrzeni. Np. wysokość budynków (dzięki cieniom), nagromadzenie ludności i samochodów, potencjalne drogi ucieczki, trasę przybycia pomocy medycznej itd., itp. Do tego, dzięki współpracy GE z serwisem Panoramio, niektóre miejsca dodatkowo możemy oglądnąć w panoramie 360 stopni! Terroryści po prostu nie mogli nie skorzystać z takich danych.
Dosyć ciekawie sytuacja wygląda w USA. Kraj ten pokryty jest w całości zarówno zobrazowaniami satelitarnymi jak i ortofotogrametrycznymi (zdjęcia lotnicze) i to nie tylko przez Google ale i Microsoft (livespace) i kilka innych firm, dla których jest to najzwyklejsze źródło dochodów. Co więcej, nie ma problemu aby obejrzeć dokładnie plan całego Pentagonu czy Akademii Wojskowej w Newport, jak i wiele innych obiektów wojskowych za pomocą nakładki USGS w programie Word Wind. Jedynym obiektem niedostępnym dla internautów jest… Biały Dom. Obraz budynku jest "wypikslowany"
zlokalizować zbiorniki z paliwem lotniczym, miejsca postojowe samolotów do remontu, odległości pomiędzy parkingiem a bramami wjazdowymi czy pomieszczenia mechaników. Co by się stało, gdyby płonący samochód zdołał przedrzeć się przez bariery i dotrzeć w to miejsce?
może szczegółowo zaplanować zamach. Lotnisko w Hannoverze, którego nie udało się sfotografować naszemu reporterowi, Adamowi Pisuli, należy do najlepiej zobrazowanych w całej Europie. Z dokładnością do kilku metrów możemy zobaczyć rozplanowanie budynku kontroli lotów. (zdjęcie obok). Widzimy też, że od ogrodzenia lotniska aż do hangaru prywatnych awionetek jest około... 25 metrów! Oglądałem podobne, dokładne zdjęcia lotnisk Heathrow w Londynie, czy Fiumicino pod Rzymem.
W powiecie łukowskim, w woj. lubelskim, znajduje się jeden z bliżej niezidentyfikowanych radarów należących do NATO. Obiekt ściśle tajny, któremu nie można robić zdjęć nawet z kilkuset metrów, jest tymczasem wystawiony jak "na patelni" we wszystkich programach satelitarnych (również polskim zumi.pl). Nie inaczej jest z niektórymi bazami wojskowymi w Polsce, również tymi, które są rozważane jako dobra lokalizacja pod budowę systemu tarczy antyrakietowej!
Co na to Google i inne firmy? Czy były jakieś naciski w sprawie ewentualnego zasłonięcia lub utajnienia obiektów szczególnie newralgicznych? Trudno przecież uznać, że tego typu obiekty (głównie wojskowe i militarne) pomagać mogą w komercyjnym planie udostępniania programu. Innowacje i techniczny postęp mają czasem swą ciemną stronę. Sam Alfred Nobel, wynalazca dynamitu, stwierdził, że gdyby urodził się drugi raz, trzymałby się z dala od materiałów wybuchowych...Zobacz także:
Artykuły
(120)
Galerie
(30)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 62 | Miejscowość: Zabrze | Katowice | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz prasowy i telewizyjny. Jednak wciąż OBYWATELSKI i LOKALNY... Najważniejsze kochać, co się czyni. Iść jak burza wśród marzeń. Dużo czytać, oglądać, pamiętać, zdobywać szczyty po to, by dojrzeć wyższe.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Hodurek 17.07.2007 14:44
Super artykuł! To bardzo ważna kwestia bo pokazuje, że wszystkie kolejne wynalazki ludzkości działają w obie strony, zwykłemu człowiekowi mogą pomóc w życiu, a terroryście pomóc ukrócić czyjeś życie. Ciekawe tylko dlaczego żaden polityk na świecie nie podjął tej kwestii i strategiczne, czy wojskowe cele mamy jak na dłoni? A jak przyjdzie co do czego to wszyscy będą się zastanawiać skąd też Ci terroryści tak dokładnie są w stanie wszystko zaplanować i kto dopuścił do tego że zwykły śmiertelnik może sobie pooglądać Pentagon.
Maksymilian Szczepaniak 02.07.2007 14:42
+ Jeszcze trochę ktoś napisze artykuł z planowaniem zamachów. Ciekawy artykuł:)
Marcin Nowak 02.07.2007 12:14
Napisz mi na maila o co chodzi. Wszystko ci opowiem
Daniel Siwak 02.07.2007 12:08
Może wyjdę na łośka ale jak się korzysta z GE w taki sposób aby mieć takie widoki?
Marcin Nowak 02.07.2007 11:33
Moim zdaniem armia amerykanska korzysta z Ikonosa :D Tam mozesz zobaczyc ile krabow sprzedaje kupiec. Maj terabajty danych gotowych na serwerach plus na bierzaco zobrazowania od NASA. Przed kazda akcja CIA zapewne korzysta ze zdjec. Google rzeczywiscie nie ejst zbyt aktualne wiec im na nic sie nie przyda. Przy czym na podstawowe pytania, gdzie? jak? kiedy? ile? terrorystom odpowiada. Ja juz teraz moge dostac zlecenie na zamach np w Atenach. Mimo, ze nigdy tam nie bylem, jestem w stanie opracowac to w sposob perfekcyjny. Jesli chciabym zabic jak najwiecej osob.
Tak, to wszystko zagmatwana sprawa...
Grzegorz Korzeniowski 02.07.2007 11:23
Bartek Węglarczyk dostrzegł kiedyś, że GE korzysta z tych samych zdjęć co armia amerykańska i dzięki temu można zauważyć, kim się obecnie jankesi interesują. Po prostu zdjęć w rejonie przybywa ;)
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)