Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19128 miejsce

Niebezpieczne Google Earth. Terroryści patrzą na nas z kosmosu

Niech błogosławiony będzie dzień, gdy narodziło się Google Earth. Niepodważalnie największy i najpopularniejszy (obok wyszukiwarki internetowej) produkt koncernu z Kalifornii jest jednak nie tylko skarbem internautów ale i… potencjalnych terrorystów.

ZOBACZ TEŻ relacje naszych reporterów: Macieja Lewandowskiego z Glasgow i Adama J. Pisuli z Hanoweru.

Obiekty na lotnisku Okęcie / Fot. Marcin Nowak / GEGoogle Earth to pierwszy i największy program wykorzystujący technikę GIS (Geograficzne systemy informacyjne) i odwzorowań satelitarnych. Szybko znalazł zastosowanie dla celów komercyjnych, głównie za sprawą łatwego i czytelnego wbudowanego systemu lokalizatora.
Dziś z programu korzystają prawie wszyscy internauci. Zarówno dla celów czysto amatorskich (zwykłe podglądanie) jak i specjaliści z branży komunikacyjnej, logistycznej czy turystycznej (portal travelplanet uruchomił niedawno usługę „zanim wybierzesz hotel, oglądnij z kosmosu okolicę…). Jednakże program z racji swojej dokładności jest niebezpieczną bronią w rękach terrorystów i innych zorganizowanych grup przestępczych.

W który bazar uderzamy?

Zatłoczone bazary Bagdadzie / Fot. Marcin Nowak / GERok temu, w Bagdadzie, w jednej z odnalezionych przez CIA i MI6 komórek Al-Kaidy agenci odnaleźli w komputerach i na płytach prawie 500 gb danych, pozyskanych z Google Earth. Znaleźli też wydruki z zaznaczonymi miejscami planowanych zamachów samochodów – pułapek. Zdjęcie satelitarne ma to do siebie, że w przeciwieństwie do mapy, pokazuje o wiele lepiej cechy danej przestrzeni. Np. wysokość budynków (dzięki cieniom), nagromadzenie ludności i samochodów, potencjalne drogi ucieczki, trasę przybycia pomocy medycznej itd., itp. Do tego, dzięki współpracy GE z serwisem Panoramio, niektóre miejsca dodatkowo możemy oglądnąć w panoramie 360 stopni! Terroryści po prostu nie mogli nie skorzystać z takich danych.

Budynek Pentagonu. Możliwe jeszcze większe przybliżenie! / Fot. Marcin Nowak / GEDosyć ciekawie sytuacja wygląda w USA. Kraj ten pokryty jest w całości zarówno zobrazowaniami satelitarnymi jak i ortofotogrametrycznymi (zdjęcia lotnicze) i to nie tylko przez Google ale i Microsoft (livespace) i kilka innych firm, dla których jest to najzwyklejsze źródło dochodów. Co więcej, nie ma problemu aby obejrzeć dokładnie plan całego Pentagonu czy Akademii Wojskowej w Newport, jak i wiele innych obiektów wojskowych za pomocą nakładki USGS w programie Word Wind. Jedynym obiektem niedostępnym dla internautów jest… Biały Dom. Obraz budynku jest "wypikslowany"

W Glasgow czy Hannoverze wszystko może być przestudiowane za pomocą Google Earth

Również w Polsce, która nie jest pokryta w całości zobrazowaniami, możemy oglądać bez najmniejszego problemu obiekty strategiczne i obiekty ściśle tajne. Wystarczy tutaj wspomnieć o dosyć świeżej sprawie jak wizyta Prezydenta USA Geogre’a Busha. Dokładnie w marcu opublikowano dokładne zdjęcia całego Półwyspu Helskiego z ośrodkiem prezydenckim i bazą marynarki włącznie.

W momencie gdy Europa znów doświadcza próby zamachów na lotniska, warto wskazać, że właśnie lotniska są dzięki Google Earth najłatwiejsze do rozpracowania. Postanowiłem sprawdzić kilka najważniejszych lotnisk w Europie. Najpierw Lotnisko Glasgow Prestwick. Tutaj, z dużą dokładnością (nawet do 5 metrów) możemy Zbiorniki paliwowe na lotnisku Glasgow / Fot. Marcin Nowak / GEzlokalizować zbiorniki z paliwem lotniczym, miejsca postojowe samolotów do remontu, odległości pomiędzy parkingiem a bramami wjazdowymi czy pomieszczenia mechaników. Co by się stało, gdyby płonący samochód zdołał przedrzeć się przez bariery i dotrzeć w to miejsce?

Podobnie jest w przypadku warszawskiego lotniska Okęcie. Potencjalny terrorysta, studiując uważnie zdjęcia Centrum kontroli lotów na lotnisku w Hannoverze / Fot. Marcin Nowak / GEmoże szczegółowo zaplanować zamach. Lotnisko w Hannoverze, którego nie udało się sfotografować naszemu reporterowi, Adamowi Pisuli, należy do najlepiej zobrazowanych w całej Europie. Z dokładnością do kilku metrów możemy zobaczyć rozplanowanie budynku kontroli lotów. (zdjęcie obok). Widzimy też, że od ogrodzenia lotniska aż do hangaru prywatnych awionetek jest około... 25 metrów! Oglądałem podobne, dokładne zdjęcia lotnisk Heathrow w Londynie, czy Fiumicino pod Rzymem.

Tarcza antyrakietowa również do podglądnięcia?

Tajemniczy obiekt militarny NATO w Polsce / Fot. Marcin Nowak / GEW powiecie łukowskim, w woj. lubelskim, znajduje się jeden z bliżej niezidentyfikowanych radarów należących do NATO. Obiekt ściśle tajny, któremu nie można robić zdjęć nawet z kilkuset metrów, jest tymczasem wystawiony jak "na patelni" we wszystkich programach satelitarnych (również polskim zumi.pl). Nie inaczej jest z niektórymi bazami wojskowymi w Polsce, również tymi, które są rozważane jako dobra lokalizacja pod budowę systemu tarczy antyrakietowej!

Aż dziw, że wywiad amerykański lub sekretarz obrony nie podjęły jeszcze problemu. W dobie największego zagrożenia zdrowia i życia amerykańskich żołnierzy, to właśnie oni i miejsca gdzie się znajdują, mogą być najbardziej eksplorowane w programie GE przez zamachowców. We Włoszech np. spokojnie wzdłuż i wszerz obejrzałem bazę amerykańską w Aviano. Tą samą, pod którą rok temu zatrzymano mnie i przesłuchiwano, gdy zrobiłem zdjęcie z odległości ok. 200 metrów od bramy wjazdowej.

Koszary wojskowe w bazie amerykańskiej we Włoskim Aviano / Fot. Marcin Nowak / GECo na to Google i inne firmy? Czy były jakieś naciski w sprawie ewentualnego zasłonięcia lub utajnienia obiektów szczególnie newralgicznych? Trudno przecież uznać, że tego typu obiekty (głównie wojskowe i militarne) pomagać mogą w komercyjnym planie udostępniania programu. Innowacje i techniczny postęp mają czasem swą ciemną stronę. Sam Alfred Nobel, wynalazca dynamitu, stwierdził, że gdyby urodził się drugi raz, trzymałby się z dala od materiałów wybuchowych...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

uzasadniłem w komentarzu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super artykuł! To bardzo ważna kwestia bo pokazuje, że wszystkie kolejne wynalazki ludzkości działają w obie strony, zwykłemu człowiekowi mogą pomóc w życiu, a terroryście pomóc ukrócić czyjeś życie. Ciekawe tylko dlaczego żaden polityk na świecie nie podjął tej kwestii i strategiczne, czy wojskowe cele mamy jak na dłoni? A jak przyjdzie co do czego to wszyscy będą się zastanawiać skąd też Ci terroryści tak dokładnie są w stanie wszystko zaplanować i kto dopuścił do tego że zwykły śmiertelnik może sobie pooglądać Pentagon.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • J. S
  • 02.07.2007 18:41

(+) za ciekawy temat. Jutro szukam Al-Kaidy w Arabii :)

GE tak pomaga terrorystom jak matura politykom w podwyższeniu IQ... Bez komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Jeszcze trochę ktoś napisze artykuł z planowaniem zamachów. Ciekawy artykuł:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ ciekawy problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisz mi na maila o co chodzi. Wszystko ci opowiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może wyjdę na łośka ale jak się korzysta z GE w taki sposób aby mieć takie widoki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem armia amerykanska korzysta z Ikonosa :D Tam mozesz zobaczyc ile krabow sprzedaje kupiec. Maj terabajty danych gotowych na serwerach plus na bierzaco zobrazowania od NASA. Przed kazda akcja CIA zapewne korzysta ze zdjec. Google rzeczywiscie nie ejst zbyt aktualne wiec im na nic sie nie przyda. Przy czym na podstawowe pytania, gdzie? jak? kiedy? ile? terrorystom odpowiada. Ja juz teraz moge dostac zlecenie na zamach np w Atenach. Mimo, ze nigdy tam nie bylem, jestem w stanie opracowac to w sposob perfekcyjny. Jesli chciabym zabic jak najwiecej osob.
Tak, to wszystko zagmatwana sprawa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartek Węglarczyk dostrzegł kiedyś, że GE korzysta z tych samych zdjęć co armia amerykańska i dzięki temu można zauważyć, kim się obecnie jankesi interesują. Po prostu zdjęć w rejonie przybywa ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.