Facebook Google+ Twitter

Niebezpieczny trądzik

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-01-04 09:46
  • Creative Commons

Sylwestrowa noc przeminęła równie szybko jak kolorowe race widoczne o północy. Szampańska zabawa i doskonałe towarzystwo pozwoliły nabrać sił na nowy rok wszystkim uczestnikom... czy na pewno?

Jak przystało na młodego człowieka, wracam grzecznie do domu o godzinie 5:20. Pora dosyć nietypowa na powroty, ale dzisiejszego dnia każdy jest rozgrzeszony ze spóźnienia do rodzinnego gniazdka. Mam towarzysza o tajemniczym imieniu, które nic nikomu nie powie, więc nie warto go wymieniać.

Idziemy spokojnym krokiem do domu i delikatnymi pytaniami drażę temat minionej zabawy. Chłopak niechętnie odpowiada na pytania, ale w końcu udaje mi się uzyskać pożądane informacje: amfetamina i trawka - tylko tyle się działo, bo na cóż więcej mogą odważyć się dzieciaki w gimnazjum...

Jak widać zabawa sylwestrowa może przynieść zgoła odwrotny efekt do zamierzonego, bo kto chciałby sobie życzyć gorszego kolejnego roku. Człowiek z natury rzeczy to bestia przewrotna, niepohamowana w swych ambicjach i konsumpcji. Jak się jednak ta myśl ma do człowieka młodego - prawie odrębnego gatunku, bo żyjącego w swoim środowisku i poruszającego się jedynie w jego obrębie?

Niestety taka jest prawda i mydlenie sobie oczu bajkami o pewnej ciągłości tych nieprzyjemnych elementów życia codziennego jest bezczelnym okłamywaniem siebie. Myśląc naiwnie można by stwierdzić, że to przecież kolej rzeczy, bo zakazany owoc smakuje najlepiej, ale żeby od razu siadać bezwstydnie pod drzewem i jeść jabłka całą noc?! Sprawa od razu śmierdzi na odległość, za przeproszeniem.

Nazwałem sobie go na potrzeby analizy Piotrem, bo to takie biblijne imię i zwraca uwagę na znane wszystkim szczegóły biografii. Piotr nie był wylewny, ale przyznał, że jego rodzice są na innej zabawie. Nie ukrywał także, że ma zupełnie gdzieś tam ich opinie na temat swoich poczynań. Dajmy mu wiarę i umówmy się, że oni pewnie też niespecjalnie się przejmują jego humorem tej nocy. Posunę się dalej i powiem, że rewelacyjnie im odpowiada ta sytuacja i każda taka sytuacja w roku, kiedy ich syn wychodzi z domu.

Problemy zaczynają się dopiero w momencie gdy wraca z nieco uśmiechniętymi oczkami. Wtedy każdy po kolei orientuje się, że znów nie sprawdził się w roli rodzica. Kwestią nie jest tutaj autorytet, który z braku czasu nie został zbudowany, ale brak chęci. Brak realnych chęci do budowania przyszłości a nie do wydawania poleceń.

Szacunku nie odzyskamy manifestując swoją władzę. Szacunek możemy zbudować przez zaoferowanie realnej pomocy, co jest możliwe jedynie przy pełnej znajomości potrzeb człowieka. Znana wszystkim nadpobudliwość i arogancja młodzieży bierze się właśnie z chęci zwrócenia na siebie uwagi, bo w końcu dostając nagły zastrzyk inteligencji musimy o tym wszystkim poinformować. Sęk w tym aby dobrze pokierować tą burzliwą energię i umieć nad nią zapanować.

Piotrek w najbliższym czasie wraca do szkoły po tej długiej i męczącej przerwie. Niebawem zaczną się ferie zimowe i okazje do kolejnych zmagań z życiem, chociaż tym razem ktoś z zewnątrz zdecyduje dołożyć swoje trzy grosze.

Autor potraktował temat zupełnie dowolnie, kierując się przede wszystkim emocjami i w związku z tym prosi o pewną wyrozumiałość w krytyce. Zapewnia również, że jego skłonności moralizatorskie nie związane są z wiekiem (20l.) a z pewnym doświadczeniem życiowym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.