Facebook Google+ Twitter

Niebieska armia zatrzymana. Zagłębie Lubin pokonało Ruch 2:1

Dla Ruchu Chorzów runda wiosenna zaczęła się nadspodziewanie dobrze - pięć ostatnich meczów bez porażki, w tym trzy zwycięstwa. W 22 kolejce Orange Ekstraklasy „Niebiescy” zostali jednak zatrzymani.

Na trybunach 6,5 tysiąca kibiców dopingowało obie drużyny. Gości wspierała dość liczna grupa fanów, którzy, nie zważając na wszelkie utrudnienia, przybyli z Chorzowa. Przed meczem, według ekspertów, trudno było wskazać faworyta. Na wiosnę obie drużyny spisywały się jak dotąd bardzo dobrze. Ruch zgromadził 8 punktów w czterech spotkaniach, Zagłębie tylko o jedno oczko mniej.

W wyjściowych składach obu zespołów obyło się bez większych niespodzianek. Gospodarze gral iw ataku z byłym graczem Ruchu - Piotrem Włodarczykiem i z piątką nominalnych pomocników. Duszan Radolsky wybrał wariant z wysuniętym Fabuszem oraz Łukaszem Janoszką w pomocy, który ponownie znalazł się w pierwszym składzie. Zabrakło natomiast Wojciecha Grzyba oraz, po raz kolejny, Piotra Ćwielonga, którzy narzekali na drobne urazy. Chorzowianie wyszli więc na boisko lekko osłabieni.

Mecz rozpoczął się od wzajemnych ataków obu drużyn. Pierwszy przewagę przejął Ruch i wykorzystując trzeci z kolei rzut rożny, w 18 minucie zdobył bramkę na 1:0. Strzelcem okazał się Grzegorz Bartczak, który po dośrodkowaniu Marcina Nowackiego wpakował piłkę do własnej bramki. Po golu zdobytym przez gości „Miedziowi” nie zmienili jednak stylu gry. Pojedyncze ataki Włodarczyka i Kolendowicza nie powodowały spustoszenia w polu karnym dobrze zorganizowanych taktycznie „Niebieskich”. Drużyna z Chorzowa mądrze rozgrywała piłkę, stwarzała nawet okazje bramkowe, przed szansą byli bardzo aktywny Janoszka i Fabusz.

Niespodziewanie jednak, w 40 minucie gry, Zagłębie rozegrało akcję prawą stroną boiska i po dośrodkowaniu Grzegorza Bartczaka bramkę wyrównującą, głową zdobył Michał Stasiak. 5 minut później gospodarze zadali drugi cios chorzowianom. Po bramce Rui Miguela Lubinianie zeszli do szatni prowadząc z Ruchem 2:1. Wynik trochę niespodziewany, bo „Niebiescy” przeważali w pierwszych 45 minutach.

Na drugą część meczu „Miedziowi” wyszli już bez Włodarczyka, a z wracającym do pełnej dyspozycji Michałem Chałbińskim. Po przerwie można było zobaczyć bardzo dużo walki. Drużyny sporadycznie zagrażały bramkom rywali. Jednak im bliżej było do ostatniego gwizdka Grzegorza Gilewskiego, tym bardziej Ruch starał się zdobyć wyrównującego gola. Okazje marnowali ponownie Janoszka oraz wprowadzony po przerwie za Nowackiego - Grzegorz Domżalski. Do końca spotkania goście nie zdołali wyrównać i przegrali z bardzo dobrze broniącym się w drugiej części Zagłębiem 1-2 (1-2).

Ruch wreszcie został zatrzymany, ale nie przez byle drużynę, bo przecież przez nadal urzędującego mistrza Polski. Trener „Niebieskich” na pomeczowej konferencji podkreślał: „Żałuję, że w ciągu 5 minut straciliśmy cała robotę, jaką wykonywaliśmy podczas całego spotkania. Taka jest piłka nożna i na pewno wyciągniemy z tego odpowiednie wnioski. Szkoda też sytuacji w drugiej połowie-Janoszki i Domżalskiego”. Czternastokrotny mistrz Polski, mimo porażki pokazał się z całkiem niezłej strony, zabrakło głownie skuteczności.

Zagłębie po porażce w poprzedniej kolejce z Legią 0:3, chciało dziś odzyskać morale i zmazać plamę na honorze. Udało się, a szkoleniowiec mistrza Polski, po zakończeniu spotkania nie krył zadowolenia: „Widać, że drużyna z Chorzowa jest dobrze poukładana taktycznie. Przez pierwsze 30 minut meczu gra nie układała nam się. Przeprowadziliśmy jednak dwie świetne akcje, po których zdobyliśmy bramki. Liczę na to, że po następnym meczu z ŁKS-em, także będziemy w dobrych nastrojach”. Kibice „Miedziowych” szybko mogą zapomnieć o niepowodzeniu w Warszawie. Po zwycięstwie z dobrze spisującym się w tej rundzie Ruchem Chorzów, fani czekają na kontynuowanie dobrych występów i kolejne zwycięstwa.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.