Facebook Google+ Twitter

Niech Cię zobaczą! Choćbyś nie miał nic do powiedzenia...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-26 14:10

Mój kolega powiedział zaskakująco mądrą rzecz: „Myspace i Youtube to największa rewolucja w internecie. Nigdy jeszcze rozpowszechnianie kretynizmów nie było tak łatwe.” Nie dodał tylko, że nawet nie wyobrażaliśmy sobie tego konsekwencji.

Kiedyś ekshibicjonizm uznawany był za zboczenie, a jednym z najgłębiej zakorzenionych lęków był strach przed tym, że ktoś nas podgląda. Dziś ekshibicjonizm to raczej choroba cywilizacyjna i można odnieść wrażenie, że wszyscy chcą być podglądani, zawsze i wszędzie. Ci, którzy nie chcą, pod presją otoczenia zaczynają czuć się nieswojo - ci, z którymi wszystko jest w porządku, zaczynają zastanawiać się, co z nimi jest nie tak. I zarażają się.

 

Krok po kroku...

Zaczęło się od blogów. Każdy mógł, bardziej lub mniej anonimowo, otworzyć się przed całym światem. Pamiętnik – swego czasu coś najbardziej prywatnego, stał się dobrem publicznym, a czytanie cudzego pamiętnika – kiedyś potępiane – stało się czymś zupełnie naturalnym.

Potem przyszedł czas na wszystkie „społeczności internetowe” (myspace.com, bebo.com, czy polskie grono.net), co zeszło się ze znacznym zwiększeniem dostępności cyfrowego sprzętu fotograficznego. Do słowa doszedł obraz – nie wystarczy czegoś o sobie napisać, trzeba się pokazać, zrobić sobie ładne zdjęcie. I poszło. W fotografii wykształcił się nowy rodzaj portretu – „zdjęcie majspejsowe”, robione samemu, z góry, pod dziwnym kątem, z dziwną miną. Pojawiły się chore ilości aktów. Nie masz nic do powiedzenia? Pokaż cycki. Całemu światu.

W końcu, równie łatwe jak robienie zdjęć stało się kręcenie filmów. Też od razu dostosowanych do publikacji w internecie. Pojawiło się Youtube. Teraz każdy chce nakręcić film. Każdy chce ten film, a najlepiej też siebie w nim, pokazać jak największej ilości ludzi. Na Youtube możemy znaleźć wszystko – „Heniek myje zęby”, „Zbyszek je śniadanie”, „Kot Gienka leży na kaloryferze”, „Jadźka i Ziuta komentują ostatni odcinek Magdy M.”. Poza niepokojącą chęcią do bycia podglądanym, nie ma tu jeszcze nic niebezpiecznego – Youtube to serwis cenzurowany.

...aż do granicy. I kawałek dalej.

Po tym przydługim wstępie zbliżam się do meritum sprawy. Tak jak powiedziałam, Youtube to serwis cenzurowany. Jednak jest to tylko jedno z miejsc, w których można swoją „twórczość” opublikować. Jeżeli chcesz być sławny – musisz szokować. Żeby szokować, musisz przekraczać pewne bariery. I tak pojawiają się filmy pełne przemocy i wyuzdania.

Dlaczego o tym piszę? Otóż Polską wstrząsnęła ostatnio historia dziewczynki, która popełniła samobójstwo po tym, jak została upokorzona przez swoich kolegów. Z tego, co wiadomo do tej pory wynika, że chłopcy rozebrali ją, dotykali jej miejsc intymnych i symulowali stosunek płciowy. To wszystko filmowali komórką. Wszyscy zadają sobie jedno pytanie: dlaczego? A to bardzo proste. Jak mówią ich koledzy „Robi się takie filmy na komórki: bójki ustawiane, walenie konia w kiblu, ci chcieli zrobić coś jak byk!” (cyt. za: gazeta.pl).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

100 tego typu wygłupów? Moim zdaniem statystyka "wygłupów" z rozbieraniem kogokolwiek i upakarzaniem go w ten sposób nie leci w setkach, tylko w jednostkach, albo w jeszcze mniejszych liczbach. Zresztą, wygłupy wygłupami - ja też je lubię, bo zawsze jest się z czego pośmiać, ale jeżeli ktoś na tym cierpi, to to już nie jest niewinna błazenada. Jestem pewna, że nikt nie przewidział, jakie mogą być konsekwencje, ale jak można powiedzieć o nich "mieli pecha"? Pecha to miała chyba ta dziewczyna, że ich kiedykolwiek w swoim życiu spotkała - i to "pech" nie jest chyba najlepszym słowem - ale moim zdaniem mówić o tych chłopcach, że mieli pecha, to trochę sorry, bo takie coś nie powinno się było nigdy wydarzyć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chłopaki chcięli się powygłupiać. Z pewnością nie chcilei Jej śmierci. Na 100 tego typu wyglupów, pewnie tylko 1 kończy się samobójstwem. Kretyni i pechowcy!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2006 10:45

Nie wiem jak w innych miastach, w Warszawie są konie na Starówce, na Bemowie zas wozy drabiniaste jeżdżą.
Akurat mi chodziło nie o rolę filmiku w samobójstwie Ani, a raczej o to, co doprowadziło kilku chłopaków do wyrządzenia jej takiej krzywdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wątek o koniu? To chyba rzecz dzieje sie na wsi. W mieście konia od lat nie widziano. Pomijam wyścigi konne.
Jeśli artykuł jest o internecie i jego wpływie na życie, w tym omawiane zamieszczanie filmików, to tym bardziej podtrzymuję moją wersję - Ania by sie nie targnęła, gdyby nie nagrano. Nawet jeśli ktoś udawałby, że nagrywa albo nagrywałby bez chęci zamieszcenia w i., ale rzuciłby taka groźbę, to już jest powód do s. w wykonaniu przez wrażliwą osobę. Myślę, że gdyby nie komórka, to Ona by żyła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Być może Ania zdecydowała się na s. z powodu nakręcenia filmiku i wulgarną zapowiedzią jego zamieszczenia w internecie. Ten wątek trzeba zbadać. Myślę, że bez tego filmiku to by sobie poradziła. A jak jakiś sk. postraszyl ją, że cała Polska zobaczy, to się załamała. Zginęła nie tyle z powodu napaści, co z powodu komórki. A jak Wy byście się czuli na Jej miejscu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.