Facebook Google+ Twitter

Niech i ja coś rzeknę

28. rocznica wprowadzenia stanu wojennego obchodzona jest z wielkim zaangażowaniem środowisk politycznych. Wielu chce uchodzić za jedynych sprawiedliwych wśród narodów świata i żąda ukarania winnych..

Powiem krótko i dosadnie. Łatwo jest, po 28 latach osądzać decyzje wówczas podejmowane. A „ów czas” przysparzał decydentom wiele problemów. Prawicowy ruch solidarnościowy osiągnął swoje apogeum. Stan polskiej gospodarki był pod psem. Rynek krajowy nie zaspokajał podstawowych potrzeb ludności. Powszechność strajków sparaliżowała działalność wielu gałęzi przemysłu. Narastała olbrzymia wrogość udręczonej ludności do PZPR-owskiej władzy, którą obarczano całą winą za istniejący stan rzeczy. Zatrzęsła się w posadach cała instytucja władzy Ludowej Polski.

Nic - tylko przekazać władzę uzdrowicielskiej sile, jaką była Solidarność. Istniało jedno małe „ale”. W „owym czasie” żyli i funkcjonowali ludzie – no jak ich nazwać? Nazwę ich ludźmi, którzy z takich, czy innych względów byli istniejącemu ustrojowi oddani. Wielu było głęboko wierzących
w głoszone doktryny. Wielu też było takich, co nie zapomnieli ofiar poniesionych w tworzeniu tego ustroju. Trzeba w imię prawdy historycznej zaznaczyć, że Polska Rzeczpospolita Ludowa rodziła się w ogromnych bólach. Ginęli, nie rzadko w cierpieniach, nie tylko jej przeciwnicy, ale również jej zwolennicy. Jakie były uwarunkowania w powojennej Polsce? Wszyscy znamy. Co zrobili Rosjanie z ludnością polską na kresach dawnej Polski, która nie chciała podporządkować się komunistycznej władzy – też wiadomo. Co byłoby, gdyby Polacy znajdujący się na terenach między Bugiem i Odrą nie podporządkowali się radzieckiej władzy? Tu możemy tylko sobie wyobrażać, przypuszczać. Byli i tacy, co wierzyli, że Polski wtedy w ogóle by nie było, bo nie byłoby Polaków na jej terenie. Polska odgórnie była oddana pod władanie ZSRR. Czy obecni oskarżyciele gen. W. Jaruzelskiego zechcą znać ten stan, czy nie, to i tak pozostanie prawdą fakt pozostawienia Polski przez zachodnie mocarstwa w łapach ZSRR. Polska nie mogła być inna, jak tylko socjalistyczna.

I właśnie zwolennicy tej socjalistycznej Polski, rozlokowani w agendach PZPR, jak i duża ilość do nich podoczepianych w 1981 roku byli jeszcze na tyle mocni, aby stawić opór siłom Solidarności, otwarcie usiłującej przejąć władzę. Zadam hipotetyczne pytanie: co byłoby, gdyby gen. W. Jaruzelski zwątpił w słuszność podjęcia decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego i opuścił Polskę, pozostawiając wszystko na żywioł? Czy znajdzie się taki mądry i odpowie na nie i na kolejne - nasuwające się zwykłemu homo sapiens? Np. ile wtedy byłoby ofiar, po której stronie więcej, a po której mniej? Jak by ta ilość ofiar miała się do tej, którą spowodowało wprowadzenie stanu wojennego? Kto by zwyciężył? (świadomie przemilczałem wątek interwencji ZSRR).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 18.12.2009 10:04

Odnośnie linku, którego zamieściła w swym wpisie Jadwiga . Artykuł Kubackiego został napisany 14.12 jako reakcja na rzekome rewelacje historyka IPN. Dr hab. Antoni Dudek napisał m.in. na swym blogu „W nocy z 8 na 9 grudnia 1981 r. gen. Wojciech Jaruzelski przeprowadził z dowódcą wojsk Układu Warszawskiego marszałkiem Wiktorem Kulikowem. „Strajki są dla nas najlepszym wariantem.– mówił Jaruzelski do Kulikowa – Robotnicy pozostaną na miejscu. Będzie gorzej, jeśli wyjdą z zakładów pracy i zaczną dewastować komitety partyjne, organizować demonstracje uliczne itd. Gdyby to miało ogarnąć cały kraj, to wy (ZSRR) będziecie nam musieli pomóc. Sami nie damy sobie rady”.
Tytuł artykułu Kubackiego ma sugerować także bliżej nie znaną katastrofę (to znany film z 1983 roku w reżyserii Nicolasa Meyera o wojnie jądrowej pomiędzy USA a ZSRR) którą próbują wprowadzić w społeczną mentalność ci wszyscy którzy osiągają korzyści z cierpiętniczych rocznic. Kubacki liczbę ofiar stanu wojennego próbuje zdezawuować, odwołując się do większych tragedii (powstanie warszawskie i przewrót majowy). Tamte wydarzenia jednak nie mogą stanowić materiału źródłowego koniecznego do oceny zasadności wprowadzenia bądź nie stanu wojennego

Za wprowadzeniem Stanu...
1. Ochrona karier politycznych ekipy Jaruzelskiego
2. Wewnętrzne tarcia w PZPR (skrzydło umiarkowane gotowe do rozmów ze Związkiem i odłam twardogłowych)
3. Realny straszak militarny (sztab Armii Radzieckiej stacjonujący w Legnicy ok. 100 wyższych oficerów, którzy byli zdolni do pokierowania działaniami militarnymi na terenie Polski. Operacja Sojuz 1981 –od 16III jako demonstracja siły celem zastraszenia opozycji solidarnościowej.
4. Duży odpływ członków partii z lokalnych struktur, przy jednoczesnym wzmocnieniu terenowych oddziałów Solidarności-zatrzymanie tego procesu

Przeciw wprowadzeniu Stanu...
1. Czynniki militarne (brak konkretnego zapewnienia ze strony polskich dowódców, ze na wypadek konfliktu znaczna część żołnierzy poprze wojska radzieckie
2. Ogromne koszty polityczne (zaangażowanie w konflikt w Afganistanie, reakcja Europy Zachodniej, nieprzejednane stanowisko Reagana wobec komunistów, decyzja o „bratniej pomocy” mogła poważnie popsuć relacje z Zachodem według A.Gromyki (szefa radzieckiej dyplomacji).

Inne dokumenty mogące mieć negatywną ocenę działań ekipy Jaruzelskiego i potwierdzającego zabieganie pomocy militarnej u ZSRR
- 3III1981-spotkanie Jaruzelskiego z premierem ZSRR Tichonowem na Kremlu; 4 IV1981-rozmowy Kanii i Jaruzelskiego z Breżniewem w Moskiwe; 30V1981-Rozmowy Kanii i Jaruzelskiego w marszałkiem Kulikowem.

Protokół sowieckiego Politbiura z 10 grudnia 1981 r.

Władimir Bukowski „Moskiewski proces” (dokumenty o stanie wojennym w Polsce)

List Zdzisława Rurarza (ambasadora PRL w Japonii) do gen. Jaruzelskiego
Listy płk Kuklińskiego

Dzienniki gen. Anoszkina które są oficjalnym dokumentem urzędowym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe spostrzeżenia. I mam podobne odczucia do prezentowanych przez autora. A może historyk jakiś pokusiłby się do porównania osiągnięć dwudziestolecia III z II naszej Najjaśniejszej. Mi się wydaje, że ta III pod opieką naszych wyzwolicieli wygląda b. blado. A potencjał był ogromny. Duch Solidarności został przekuty w materialne zawłaszczanie wspólnego dobra: zarówno materialnego jak i niematerialnego. Po raz kolejny szkoda.
Dobrze by wiedzieć, kto konkretnie się do czego przyczynił.
O Jaruzelskim przecie wiemy już prawie wszystko - postać tragiczna.
A z naszymi współczesnymi bohaterami. Status quo nie pozwala?
Czy to herosi, komedianci czy zwykli .... .

Komentarz został ukrytyrozwiń

To też jeden z fenomentów naszego "socjalizmu" Pani Barbaro. :) Dodam, że nigdzie nie wybudowano tylu nowych światyń, co w Polsce.
Anegdota powstała na benefis tych, ktorzy po zdobyciu umiejętnosci czytania i pisania, przestali księdza dobrodzieja pokornie w mankiet cmokać. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A to ciekawa anegdotka Pani Jadwigo. W wielu krajach europejskich i nie tylko, socjalizmu komunistycznego nie było , a mimo to nauczyli się ludzie pisać- czytać, a nawet języków obcych, także zelektryfikowano wsie, zbudowano drogi, a służba zdrowia np. Francji, Szwecji, choć też społeczna, świetnie funckjonuje i jest na b. wysokim poziomie. Natomiast nigdzie Kościół nie skupiał tylu wiernych i nie miał i nie ma, tak olbrzymiego autorytetu patriotycznego jak właśnie w PRL.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak Łukaszu, przyjmuje Twoje racje ,a na zakonczenie tej fajnej duskusji powiem, że kilka rzeczy w tym naszym "realnym socjaliźmie" (bo komuny nie było tu nigdy - vide Sowiety) było korzystne dla ludzi, szczegolnie jesli chodzi o socjal (oczywiscie kosztem ekonomii) i opiekę zdrowotną. Najwiekszą krzywdę - anegdotycznie rzecz biorąc - wyrzadził socjalizm Kościołowi: bo nauczył wszystkich pisac i czytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, nie chciałem sugerować, iż zrozumiałem pani komentarz, jako zdyskredytowanie mojej osoby.
Po prostu chcę zaznaczyć, że nasłuchałem się osobiście masy poglądów, opowiadań, spostrzeżeń, historii ludzi którzy w tamtych czasach żyli w pełnym znaczeniu tego słowa i tylko dlatego sobie wyrobiłem taką opinię. Gdybym ostro wypowiadał się na jakiś temat, nie czytając, słuchając, wnioskując to byłbym właśnie głupcem.
Równocześnie zdaję sobie sprawę, że bazuje pani na większym doświadczeniu, bo nie jest to novum, zwłaszcza patrząc na różnicę wiekową. Zgodzę się, że nic nie jest jednoznaczne, natomiast rzeczy które już przeminęły - ja ten ustrój - łatwiej jest ujednoznacznić, niż te mające miejsce teraz. Opinie powinny często być wyrażane po upływie czasu (bardzo często coś co na daną chwilę wygląda świetnie, za kilka lat może się okazać katastrofalne w skutkach i na odwrót). Jeżeli chodzi jednak o PRL minęło wystarczająco sporo czasu by móc go oceniać. Zapewniam także stanowczo, że zapoznałem się z racjami "za" i "przeciw" a moje poglądy na ten temat są wnioskami z tego. Moimi wnioskami - według mnie słusznymi, oczywiście każdy wnioskuje inaczej, dopuszczam, że mogę popełniać błędy. równocześnie nie sądzę, żebym zmienił wiele w tej kwestii, bo już naprawdę sporo ogarnąłem w tym temacie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu - nigdy nie miałam Cie za głupca; jesli więc pytasz i uzyskujesz odpowiedzi, to od Ciebie, człowieka zapowiadajacego sie na dobrego dziennikarza, mozna i nalezy wymagac poglębionej refleksji nad wydarzeniami. Refleksja nie oznacza apologii i propaowania takiej czy innej doktryny.
Dla mnie, osoby obserwujacej świat i ludzi znacznie dłużej(starej, jak lubisz wypomnieć) - nigdy niczyje zamiary i motywy postępowania nie są jednoznaczne. Jednoznaczna i nie pozostawiająca wątpliwosci jest tylko smierć.
Wszystko inne mozna, a nawet nalezy, oglądac z każdej możliwej strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W charakterze aneksu do pytań pana Antoniego i innych publikacji związanych z rocznicą stanu wojennego: http://www.redakcja.pl/Tekst/Polityka-Polska/533884,The-day-after.html

cyt."Rocznica 13. grudnia jest dobrym momentem do załatwiania własnych interesów, pod pozorem ujawniania prawd. Otóż mało kto się domyśla, że ujawnione sensacje z zeszytów adiutanta szefa wojsk Układu Warszawskiego, gen. Anoszkina, mają służyć nie tylko udowodnieniu, że Wojciech Jaruzelski chciał wejścia armii czerwonej do Polski. One mają jako służyć jako wiano pana Dudka, które wnosi do Instytutu Pamięci Narodowej i mają umocnić jego pozycję w walce o schedę po Januszu Kurtyce. Tylko, że jak na razie nie zanosi się na to, aby reżyser filmu o pułkowniku Kuklińskim, Dariusz Jabłoński chciał je IPN udostępnić. Po zamieszaniu politycznym i medialnym jakie wywołał Antoni Dudek, Jabłoński rozważa zdeponowanie ich w Archiwum Akt Nowych, lub w Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie, a nie w IPN."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem Basiu - NIE TYLKO o bicie pałami... Zresztą odniosłem się do wypowiedzi Pana Sieleckiego, bo ten stwierdza NA PEWNO... Pan Tadeusz pyta, a Pan Sielecki WIE...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale. nie o bicie pałami. rzecz cała, w każdym państwie niesfornych pałują. A tacy i tacy będę zawsze. Nie mamy innego modelu. Niestety.
A swoją drogą skandal , ze art. p. B.S pod Dalitowym szyldem. został tutaj przedrukowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.