Facebook Google+ Twitter

Niech ktoś inny zje babcię

Nie wiem dlaczego, kiedy oglądam sympatyczną reklamę serka, w której chłopiec przebrany za wilka zamiast zjeść babcię Czerwonego Kapturka je kanapki z serem i wygłasza tytułową kwestię „niech ktoś inny zje babcię”, wcale nie myślę o serku tylko o jakże częstym zwyczaju zwalania przez nas odpowiedzialności na innych.

Babcia Franciszka / Fot. Andrzej SadowskiNiech ktoś inny podejmie za nas decyzje, niech ktoś inny udzieli drugiemu pomocy, niech ktoś inny okaże innym dobroć, niech ktoś inny ustąpi miejsca staruszce, niech ktoś inny ratuje tonące dziecko, niech ktoś inny zadzwoni po pogotowie, niech ktoś inny to załatwi, niech ktoś inny się tym zajmie... mógłbym tak wymieniać nasze, wcale nie drobne ustępstwa, wynikające z naszego lenistwa na rzecz odpowiedzialności jak litanię.

Chociaż jak powiedział Moliere „Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za to co robimy, ale także za to czego nie robimy”. I chociaż odpowiedzialność spoczywa na nas chociażby z racji bycia na szczycie drabiny ewolucyjnej, umiejętność zwalania na innych naszych obowiązków, pracy i odpowiedzialności niektórzy uważają za sztukę inni za cwaniactwo.

Ten styl życia wciska się do codziennego życia w pracy (niech ktoś inny wykona za nas czarną robotę), w domu (niech ktoś inny posprząta, wypierze, ugotuje), w polityce (niech nasi następcy podejmą niepopularne społecznie reformy), w życiu społecznym (niech ktoś inny idzie na wybory, niech ktoś inny idzie na zebranie sprawozdawcze, niech ktoś inny wspomaga ubogich itp).

Ludzie mają dość swoich problemów, nie chcą się zajmować problemami innych, nie mają czasu i nie chcą się angażować w sprawy i problemy innych. Dlatego gdy słyszę pod koniec mszy jak ksiądz wygłasza zgodnie z liturgią „przekażcie sobie znak pokoju”, wiem że nie ma w tym przekazywanym znaku szczerości, że parafian nawet z jednej parafii nie łączy właściwie nic więcej niż sąsiedztwo i zdawkowe pozdrowienia od czasu do czasu.

A ponieważ jesteśmy istotami społecznymi, w naszym interesie leży, aby nie krzywdzić innych niepotrzebnie, celowo i w sposób wyrafinowany. Niestety nie jesteśmy aniołami i w zamian za poświęcenie się dla innych, na ogół nie otrzymujemy w rewanżu poświęcenia się innych dla nas.
Co więcej, poświęcenie się dla innych zachęca ich do wyzyskiwania nas i uzależnienia się od naszej pomocy. I wtedy wracamy do tytułowego „niech ktoś inny to za nas zrobi, załatwi, wykona, postanowi”.

Na pociechę mogę dodać, że z ideą (m.in. odpowiedzialności) związany jest również postęp cywilizacyjny, który zrodził się właśnie z ludzkiego lenistwa.

Autor: Andrzej Sadowski
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie mmlodz.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Chciałbym przypomnieć mój artykuł z 2010-02-10, modyfikowany w dniu dzisiejszym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest rzecza ciekawą, że ludzie korzystający z pomocy społecznej jako "niewydolni" życiowo, sa mistrzami w wykorzystywaniu wszelkich form tej pomocy, a umiętność ta przechodzi - jak pisze p.Hanna - z pokolenia na pokolenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a, może..., niech ktos zajmie się moimi dziećmi, a tak naprawdę moim życiem. Zaczyna mnie złościć już, brak odpowiedzialności za swoje życie i przerzucanie tego na INNYCH-(Państwo). Pomagamy, bo nuczono nas kiedyś :-), w piaskownicy dzielić się zabawkami i co...? Przykład: dziewczyna małoletnia, zachodzi w ciążę i co, od razu bohaterka medialna, a co za tym idzie i lokalna. Bidula... A co było jej obowiązkiem( wobec nas i państwa)- nauka, płacimy za darmową naukę, a nie za zostanie matką. Mówią nam, że dzieci to skarb narodowy, zbawcy nasi i naszych emerytur. Tak, jeżeli te dzieci będą kiedyś pracować, a nie powielać schematy swoich mam. Bo po co się uczyć- lepiej rodzić, wagarować bawic się, pić, ćpać... . W nagrodę miasto, państwo da mieszkanie, zasiłki itp. Wiem, że nie jest tak cudownie, że co raz trudniej o pomoc społeczną czy ludzką. Potrzebujących już więcej. Ciąg geometryczny... A MY, zaczynamy rozumieć, że nie warto dzielić sie zabawkami z tymi, co te zabawki łamią

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech ktoś inny napisze komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z życia wzięte. Czy Mirek dzwonił już po pogotowie, czy Mirek pytał dlaczego, co by Mirek zrobił, jak trzeba wezwać straż to może Mirek zadzwoni, czy Mirek robił już reanimację i dzwonił po karetkę o 2:00 w nocy? Takich przypadków, czy Mirek...? to są setki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.