Facebook Google+ Twitter

Niech pana Bóg błogosławi, panie Vonnegut

Wczoraj umarł spory kawałek satyry i groteski, który mógł jeszcze powstać spod pióra Kurta Vonneguta. Pisarz zmarł w Nowym Jorku w wieku 84 lat. Nam zostawił ogromny dorobek pisarski, który na szczęście jest nieśmiertelny.

Kurt Vonnegut. Fot. PAPNie dalej jak wczoraj zaczęłam czytać zbiór opowiadań Kurta Vonneguta „Witajcie w małpiarni”. Na pierwszych kilku stronach autor opowiada o samym sobie i swojej rodzinie, z typowym dla siebie dystansem i satyrą. O tym, że wygląda jak szynka, ale pięknie prezentuje się w wodzie. O tym, że ma ciągle tę samą piękną pierwszą żonę. O tym, że jego brat był jeszcze bardziej zabawny niż on. O tym, że jego piękna siostra umierając powiedziała „Nie boli”. O tym, że na Sądzie Ostatecznym zapyta Boga, czy bycie satyrykiem wzbogaciło jego duszę i jak jego siostra naprawdę miała na imię. „Być może stanie się to w przyszłą środę” – z wyraźnym spokojem napisał satyryk. W środę 11 kwietnia 2007 czytałam te słowa być może już po jego śmierci. Z mojej perspektywy była to ta środa. Czy wiedział, że to będzie środa?

Satyra, absurd, groteska – to charakteryzowało utwory Vonneguta. Niepojęta dla przeciętnego człowieka wyobraźnia – to stało się udziałem pisarza. W jego dorobku znalazły się powieści, opowiadania, eseje i sztuki dramatyczne. Znany był z takich tytułów, jak: „Pianola”, „Rzeźnia numer pięć”, „Hokus Pokus”, „Śniadanie mistrzów, czyli żegnaj czarny poniedziałku”, „Sinobrody”, „Niech pana Bóg błogosławi, panie Rosewater” czy „Galapagos”. W wypowiedziach sprzeciwiał się instytucjom i rozwojowi technicznemu. Jego zdaniem prowadziły one do dehumanizacji człowieka. Opinii tej nie ustępowały treści jego utworów – wielokrotnie tworzył absurdalne instytucje (jak Ministerstwo Równości Stanów Zjednoczonych odpowiedzialne gwarantowanie równości jednostek wobec siebie opowiadaniu - a później filmie - "Harrison Bergeron" ze zbioru
„Witajcie w małpiarni”) i przedstawiał ich zgubny wpływ na człowieka.

Osobiście poznałam twórczość Vonneguta lekturą „Kociej kołyski”. Do głębi poruszyła mnie teoria istnienia par, które żyją w pełnej symbiozie, a partnerzy umierają w krótkim odstępie czasu. Ba – natychmiast znalazłam przykłady we własnym otoczeniu. W książce zachwyca stworzone przez niego wyznanie bokononizmu – majstersztyk manipulacji wierzeniami i obserwacjami, których był mistrzem.

Wczoraj straciliśmy wybitnego obserwatora i prześmiewcę współczesnego świata. Na szczęście jego książki są ponadczasowe. Kurt Vonnegut był pisarzem, który na trwałe zapisał się w historii literatury. Nam pozostaje czytać i uczyć się dystansu z jego twórczości. Wszystko, co wysupłamy z jego słów dla siebie będzie powodem dla „Tego na Górze”, by oznajmić Vonnegutowi, że jego pisarstwo go wzbogaciło, bo przecież wzbogaca jego obecnych i przyszłych czytelników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

jeden z moich pisarskich idoli, Cześć Jego Pamięci

Komentarz został ukrytyrozwiń

ech cała moja młodość umiera. Przez długie lata dla ludzi z mojego środowiska "Rzeźnia numer pięć" była biblią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tytuł po prostu nawiązuje do tytułu jednego z dzieł Vonneguta - zresztą wymienionego w treści. polecam sprawdzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na onecie, na temat śmierci Vonneguta wypowiedziała się pani Anna : " Mam wykształcenie wyższe, jestem oczytana, ale tego autora nie znam. Chyba był mało znany." Bez komentarza.
Nie czytałem wszystkiego, ale "Recydywista", "Kocia kołyska" i "Niech pana Bóg błogosławi panie Rosewater" to rewelka. Szkoda chłopa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jego podejście do Boga było bardzo interesujące.
Cześć Pamięci Wielkiego Satyryka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł jak z polskojęzycznego "Naszego Dziennika"..

Komentarz został ukrytyrozwiń

ogromna strata, żal :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielka strata. Ja rozkochałam się w "Kociej kołysce", boko-maru i wielopłaszczyznowości w twórczości Vonneguta. Na wp.pl rzucili na końcu wiadomość "Zmarł znany pisarz Kurt Vonnegut". Skoro był znany to nie trzeba pisać, że był znany. Ale w Polsce był raczej mało znany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.