Facebook Google+ Twitter

"Niech po mnie przyjdą, wyrok jest niesprawiedliwy" - mówi Ikonowicz i do aresztu się nie wybiera

Dziś Piotr Ikonowicz miał stawić się w areszcie i rozpocząć odbywanie kary 90 dni pozbawienia wolności. W areszcie się jednak nie zjawił, nie czuje się winny, więc „czeka aż po niego przyjdą”.

 / Fot. Instytut Spraw ObywatelskichIkonowicz od lat udziela pomocy prawnej osobom zagrożonym eksmisjami. W 2000 r. zablokował eksmisję starszego małżeństwa na Mokotowie. Sprawa toczyła się kilka lat. W 2008 r. skazano go na sześć miesięcy prac społecznych za naruszenie nietykalności cielesnej właściciela kamienicy.

Ikonowicz nie zgadza się z wyrokiem. Mówi, że prac nie wykonał, bo był zajęty działalnością w Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. To właśnie działanie chciał zaliczyć na poczet prac społecznych, ale sąd penitencjarny nie wydał zgody. W tej sprawie Ikonowicz napisał nawet do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

We wniosku o ułaskawienie pisał, że jego uwięzienie może „stanowić niebezpieczny precedens polegający na kryminalizacji aktów społecznego nieposłuszeństwa podejmowanych w obronie uniwersalnych, humanistycznych wartości i konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej".

Na pytania dziennikarzy o areszt, były poseł PPS odpowiada, że albo wykonanie kary zostanie zawieszone na czas trwania procedur związanych z ułaskawieniem, albo policjanci zapukają do jego drzwi we wtorek rano.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.