Przeglądając różnorakie fora i strony internetowe często dochodzę do wniosku, że komunikacja międzyludzka infantylizuje się w zastraszającym tempie. Prawdziwe relacje zastępowane są bezmyślną wymianą, nic nie znaczących zdań pod jakimś artykułem, napisanym właśnie nowym wątku na forum, czy zdjęciem na Naszej Klasie. Zdarza się, że owa wymiana myśli ciągnie się przez wiele godzin i dni. W pewnym momencie postronny czytelnik zaczyna odczuwać, coś w rodzaju dysonansu poznawczego i zastanawiać się, czy przypadkiem nie postradał zmysłów.
Żeby było śmieszniej Internet oferuje coraz to lepsze możliwości tworzenia papki komunikacyjnej. Sceptycznych czytelników zapraszam do dokonania eksperymentu. Proszę wejść na stronę blip.pl lub twitter.com i wybrać losowy wpis. Luźne myśli "twórców" rzucane w odmęty sieci, potrafią przyprawić o ból głowy i pojawienie się wielkiego znaku zapytania wieńczącego pytanie: "po co?"
Zawsze fascynowały mnie nowe technologie. Internet to narzędzie, które potrafi zdynamizować komunikację. Za Chiny nie potrafię jednak pojąć, co ma do przekazania potomnym użytkowniczka
pannakot, która na wspomnianym blipie raczyła poinformować ludzkość: "Jestem szczęśliwa, bo dostałam swoje ulubione chipsy xD". Pominę już fakt, że słowo szczęście nabiera w tym wyznaniu pokrętnego kontekstu. Przyzwyczaiłem się, iż wyrażenia takie jak miłość czy rzeczone szczęście dewaluują się w zastraszajacym tempie. Nawet nie czepiając się użytych słów nadal mam oczy otwarte ze zdziwienia, iż można publicznie chwalić się chipsami.