Pozycja materiału w rankingach:
Odwiedził nas rój pszczół albo os, nie możemy wyjść z domu żeby nie zostać użądlonym. Co wtedy robić?
Taki właśnie przypadek przytrafił się mnie. Mieszkam w Gdyni i bardzo pomocny okazał się telefon do straży pożarnej. Po paru minutach strażacy stali już przed bramą. Dowódca, po zapoznaniu się z sytuacją, potwierdził, iż nie są to osy, lecz pszczoły.
Podstawił specjalną skrzynkę pod gałąź i ręką strącał do niej wszystkie pszczoły. Po zejściu na ziemie i odstawieniu skrzynki pszczoły zaczęły się zwolna uspokajać i prawie wszystkie wleciały do środka.
Podczas oczekiwania dowiedzieliśmy się wiele o życiu pszczelarza, który uświadomił nam, że pszczoły same miodu nie dają, tylko trzeba o nie odpowiednio dbać i co kilka dni robić przeglądy i czyszczenie uli. Na koniec taki miód, zanim trafi do sklepu, musi zostać odpowiednio przefiltrowany, a jeśli mowa o filtrowaniu, wiąże się to z czyszczeniem siatek filtracyjnych. Ja teraz, pijąc mleko z miodem w zimowe wieczory, będę pamiętał, ile pracy to kosztowało.Zobacz także:
Artykuły
(38)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.04)
Wiek: 20 | Miejscowość: Gdynia | Kraj: Polska
O mnie: Moja galeria: http://picasaweb.google.pl/skimor2
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Petry 24.07.2011 00:05
Panie Kamilu, zatem dobrodziejstwem wielkim dla Pana był rój pszczeli, który u Pana usiadł. Przecież spożywając miód , wzmacnia Pan swoje zdrowie .
Rój, który usiądzie na drzewie czy przy domu, nie jest groźny, co udowodnił doświadczony pszczelarz.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)