Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2182 miejsce

Nieco inaczej, ale równie pięknie - recenzja płyty "25" Adele

Nowa płyta Adele jest nieco inna niż poprzednie dokonania artystki, ale wciąż zachwyca i mogę śmiało powiedzieć że to jeden z najpiękniejszych albumów tego roku, który pozostanie z nami na zawsze.

Fot. Materiały artystki / Fot. AdelePierwsze przesłuchanie nowej płyty Adele zostawiło mnie z mieszanymi uczuciami. Znając na pamięć jej dwa poprzednie albumy 19 i 21, chciałem aby ten nowy brzmiał tak samo jak one. Tak samo melancholijnie, tak samo tkliwie - tak samo pięknie. Ale okazało się, że ta nowa Adele, jeśli chodzi o muzyczną stronę, jest już zupełnie inna. I zajęło mi małą chwilę, zanim pogodziłem się z tym faktem. Chwilę niepewności, a może nawet rozczarowania, że 25 to już nie to samo i że nic magicznego na tym albumie nie ma. Jednak dalej słuchałem krążka - coś mi mówiło: Słuchaj dalej, głupcze, a przejrzysz na uszy. I przejrzałem. Po kilku dniach zmieniłem diametralnie opinię - nowa płyta Adele to najpiękniejszy album jaki słyszałem od dawna.

Uprzedzam więc wszystkich którzy rzucą się na 25 jak wampiry na świeżą krew. Może smakować nieco inaczej. Bo nowe piosenki Adelki są bardziej pop, bardziej synth, bardziej urban, bardziej chillout. Mniej minimalistyczne niż poprzednie dokonania artystki (z drobnymi wyjątkami, jak "Million Years Ago", piękna hiszpańsko trochę brzmiąca ballada wykonana niemal a capella, z cichym towarzyszeniem gitary).

Co się nie zmieniło, to cudowny, rzewny głos Adele i melodyjność. Większość piosenek jest po prostu perfekcyjna. Singlowy "Hello, "Love In The Dark", "River Lea", "Water Under The Bridge", "I Miss You", "Remedy" to potencjalne hity. Muszę tu jeszcze odnieść się do utworu "I Miss You", mojego ulubionego, niesamowitej soulowej ballady z dramatycznym refrenem. Nagranie trochę w stylu Marvina Guya, ale przede wszystkim w stylu Adele.

Podobnie jak poprzednie albumy, trudno jest słuchać 25 od deski do deski. Jest zbyt dobry. Zbyt dużo emocji jest włożonych w poszczególne utwory, tak że słuchając całości po prostu czuje się, że za dużo jest tutaj wrażeń i za dużo piękna. Trzeba ten album dozować, robić przerwy między piosenkami, na oddech, między jednym a drugim zachwytem.

25 to wielka płyta, która zostanie z nami na zawsze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.