Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41228 miejsce

Niedoinformowani klienci katowickiego wydziału komunikacji

Współautorzy: Jan Nawrot

Katowicki wydział komunikacji na pozór nie różni się od innych. Kolejki, zdenerwowani klienci oczekujący na swoją kolej, panie w okienkach – można by wymieniać bez końca. Jednak jest coś co go wyróżnia – brak jakiejkolwiek informacji.

Petenci w oczekiwaniu na swoją kolej... / Fot. Jan NawrotZapewne wielu z nas przyszło rejestrować pojazd. Nieważne czy to samochód czy motocykl. Część osób robi to po raz pierwszy, więc trudno się dziwić, że pytań i wątpliwości jest bardzo wiele. Każdy zadaje sobie pytanie: jaki druk wypełnić, skąd go wziąć, jaką opłatę należy wnieść i gdzie, do jakiego okienka podejść, jakie dokumenty są potrzebne. I oto na ratunek wszystkim zagubionym wychodzi pani, która w okienku z napisem "Informacja" udziela wskazówek.

Zazwyczaj ma dużo pracy, bo każdy ma jakieś pytanie, chce coś skonsultować zanim ustawi się w kolejce, która później może okazać się tą niewłaściwą. Jednak katowicki wydział komunikacji stanowiska z informacją nie posiada. Bardziej uważni spostrzegą napis w jednym z okienek: „Informacji udziela się tylko na stanowisku dyspozycji, które znajduję się na wprost drzwi wejściowych”. Owe stanowisko to również miejsce, do którego ustawia się najdłuższa kolejka osób składających wypełnione dokumenty. Trzeba więc odstać swoje dwa razy – wpierw po informacje, potem już z gotowymi dokumentami.

Jeden z petentów wydziału komunikacji, pan Krzysztof Nowak opowiada: – Wprawdzie istnieją tablice informacyjne, ale dane na nich zawarte nie są jednoznaczne i zmuszony byłem pytać w informacji, a że jest ona połączona z okienkiem, gdzie składa się wnioski, musiałem stać w dość dużej kolejce. Do załatwienia sprawy nie mam zastrzeżeń, natomiast byłem odsyłany dwa razy.Kolejny wniosek do wypełnienia... / Fot. Jan Nawrot

Wydział komunikacji w Katowicach / Fot. Jan NawrotJa również stanęłam przed pytaniem gdzie się udać i z jakimi dokumentami. Jedynym ratunkiem była pracownica wydziału w przypadkowym, pierwszym z brzegu okienku. Oczywiście skarbnicą wiedzy okazali się inni klienci, którzy stali ze mną w kolejce. Każdy coś się gdzieś dowiedział, coś podsłuchał, niektórzy nie po raz pierwszy odwiedzili ten wydział.

– Miałem szczęście, ponieważ dowiedziałem się od znajomego co trzeba wypełnić. Tydzień wcześniej rejestrował samochód – dodaje pan Krzysztof.Jedno jest pewne – w wydziale z pewnością istnieje problem z niedoinformowaniem petentów i panuje chaos, a napięcie wyczuwalne jest cały czas. Trudno się jednak dziwić, kiedy po pół godziny stania w kolejce, pani w okienku oznajmia, że z tą sprawą to nie do niej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Daniel
  • Daniel
  • 28.06.2011 17:15

Potwierdzam. Może jest tak, że pracownicy wydziału mają dużo pracy ale problem tkwi w organizacji pracy. Właśnie szukam odpowiedniego formularza - wniosku o rejestrację (przerejestrowanie) pojazdu używanego. I co ? Jest taki druk pod nazwą "rejestracja nowego pojazdu na terenie RP". Mam nadzieję, że to będzie ten bo innego podobnego druku nie znalazłem. Tylko, że nazwa wskazuje na pojazd nowy. Wydrukuję i wypełnię druk w domu, odstoję w klejce i może dowiem się, że to jednak nie ten. A wystarczy precyzyjna informacja. Pracy i zdenerwowania dużo mniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.