Facebook Google+ Twitter

89 miejsce

Niedoszła "solówa" posła Prawa i Sprawiedliwości

Kielecki poseł Prawa i Sprawiedliwości, Dominik Tarczyński, przeżył niedawno groźnie zapowiadającą się i mało przyjemną przygodę. Na szczęście dla parlamentarzysty interweniowała ochrona.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Dominik Tarczyński. / Fot. https://www.facebook.com/dominik.tarczynski?fref=tsPoseł Dominik Tarczyński, absolwent prawa na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, były dyrektor TVP Kielce, a w przeszłości także asystent jednego z brytyjskich egzorcystów, Jeremiego Daviesa, od momentu wyboru do parlamentu obecnej VIII kadencji (startował z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu kieleckim) przejawia wyjątkową aktywność na jednym z portali społecznościowych. Jego wpisy wywołują masę złośliwych, a czasami i agresywnych komentarzy. Tak było w przypadku zamieszczenia przez posła zdjęcia swojej stopy w ekskluzywnym jacuzzi, czym zyskał przydomek "wielka stopa w jacuzzi". Poseł Dominik Tarczyński sam również nie grzeszy przesadną delikatnością i kulturą w swoich wystąpieniach i komentarzach. To on krzyczał podczas debaty sejmowej do posłanki PO, Agnieszki Pomaski: "Siadaj, wstrętna babo" i "Zejdź, bo ja ci pomogę", Mateusza Kijowskiego z KOD-u nazywa alimenciarzem, a posłankę .Nowoczesnej "myszką agresorką".

Największym echem odbił się jednak internetowy wpis Dominika Tarczyńskiego z czerwca 2016 roku dotyczący byłego Prezydenta RP, Lecha Wałęsy, który ogłosił, że przyłącza się do działań Komitetu Obrony Demokracji i zapowiedział rozliczenie obecnie w przyszłości wszystkich obecnie sprawujących władzę. Bolek mówi przez media do posła na sejm RP, że "wyrwie mnie z korzeniami". Zapraszam Cię na solo, bydlaku - napisał wówczas Tarczyński. I choć po powszechnej krytyce (także ze strony części własnego środowiska politycznego) przeprosił za te słowa, to okazuje się, że nie wszyscy przeszli nad nimi do porządku dziennego. Zapamiętali je na przykład trzej rośli, dobrze zbudowani mężczyźni, którzy natknęli się na parlamentarzystę, gdy ten spożywał posiłek w jednej z galerii handlowych w Kielcach. Zwrócili się do niego jego własnymi słowami: "Chodź na solo!". Do walki jednak nie doszło, gdyż na czas interweniowała ochrona, ratując posła z opresji.



Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Po przeczytaniu powyższego artykułu przypomniało mi się pewne powiedzenie: „Poznać po słowie, co kto ma w głowie.”- i dotyczy ono tak naprawdę nas wszystkich...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.