Facebook Google+ Twitter

Niedoszły "Zabójca" w Teatrze Współczesnym

Intrygująca fabuła, historia miłosna, spora dawka czarnego humoru i zabawne sytuacje, a to wszystko w niecodziennej formie - tak można opisać sztukę Aleksandra Mołczanowa "Zabójca".

Mateusz Król (Andriej), Kamila Kuboth (Oksana), Michał Mikołajczyk (Sieka), Maria Mamona (Mama) / Fot. Magdalena Hueckel, Teatr WspółczesnySpektakl "Zabójca" w reżyserii Wojciecha Urbańskiego to kryminalna opowieść z wątkiem psychologicznym. Główny bohater Andriej (w tej roli Mateusz Król) jest ubogim studentem, który zaciągnął dług na 12 tysięcy rubli u miejscowego króla hazardu. Zbliża się termin spłaty, a on nie ma z czego oddać. Jego wierzyciel Sieka (w tej roli Michał Mikołajczyk) daje mu jednak szansę na rehabilitację. Musi jedynie odzyskać pieniądze od innego dłużnika lub w razie kłopotów po prostu go... zabić. Sieka wysyła wraz z nim swoją dziewczynę Oksanę (w tej roli Kamila Kuboth), która ma pilnować jego interesów.

Andriej zgadza się na takie rozwiązanie, choć nie zamierza nikogo zabijać. Zamiast do dłużnika, jedzie z Oksaną do swojej mamy (w tej roli Maria Mamona), od której chce wyciągnąć potrzebną sumę. Chłopak wierzy w swój szczęśliwy los, który go prowadzi. Dlatego nie przyjmuje nawet do wiadomości, że coś może się nie udać. Uważa, że świat stoi przed nim otworem. Podróż do rodzinnej miejscowości Andrieja zbliża do siebie tych dwoje młodych ludzi i pozwala im spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy.

Sztuka zmusza do refleksji nad problemem podjęcia decyzji o popełnieniu morderstwa. Od razu przywodzi to na myśl "Zbrodnię i karę" Fiodora Dostojewskiego. Andriej podobnie jak Rodia Raskolnikow staje przed dylematem: zabić i spłacić dług czy nie zabijać i ponieść tego konsekwencje. Co więcej, ma wątpliwości, czy Bóg istnieje i jaki On jest. Jego monolog jest pełen bluźnierstw i przekleństw. Na tym jednak podobieństwa się kończą, bowiem w tym przypadku do zbrodni nie dochodzi. Powstaje jednak pytanie, czy z chwilą podjęcia decyzji o zbrodni, wchodzimy w rolę mordercy?

Opisana historia wciąga widza od samego początku. Fabuła rozwija się dynamicznie niczym w filmie sensacyjnym. Ciekawym zabiegiem jest to, że bohaterowie na zmianę przeżywają, relacjonują i komentują dane wydarzenie. Ich rozmyślania, oparte na wzajemnym ocenianiu się, snuciu marzeń o przyszłości i powrotach do lat dzieciństwa, towarzyszą widzom przez całe przedstawienie. Miejscami można się pogubić, które słowa wypowiadają naprawdę, a które są wytworem ich fantazji. Niemniej jednak możemy wniknąć w ich umysły, lepiej ich poznać, gdyż się przed nami otwierają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.